· Watykan ·

3 listopada

Postępowanie według Ducha

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
23 grudnia 2021

Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry!

We fragmencie Listu do Galatów, którego właśnie wysłuchaliśmy, św. Paweł zachęca chrześcijan do postępowania według Ducha Świętego (por. 5, 16. 25). Istnieje pewien styl — postępowanie według Ducha Świętego. Rzeczywiście, wiara w Jezusa oznacza pójście za Nim, podążanie za Nim Jego drogą, tak jak to czynili pierwsi uczniowie. A jednocześnie oznacza unikanie drogi wiodącej w przeciwnym kierunku, drogi egoizmu, szukania własnych korzyści, co Apostoł nazywa «pożądaniami ciała» (por. w. 16). Duch jest przewodnikiem w tej wędrówce drogą Chrystusa, wędrówce zachwycającej, ale też mozolnej, która rozpoczyna się w sakramencie chrztu i trwa przez całe życie. Pomyślmy o długiej wędrówce po wysokich górach — jest fascynująca, cel nas pociąga, ale wymaga wiele wysiłku i wytrwałości.

Ten obraz może nam pomóc w zagłębieniu się w istotę słów Apostoła: «postępować według Ducha», «pozwolić się Jemu prowadzić». Są to wyrażenia, które wskazują na działanie, ruch, dynamizm, który nie pozwala zatrzymać się przy pierwszych trudnościach, ale pobudza nas do ufności w «moc, która pochodzi z wysoka» (por. Pasterz Hermasa, 43, 21). Podążając tą drogą, chrześcijanin zdobywa pozytywną wizję życia. Nie oznacza to, że zło występujące na świecie zniknęło, ani że przestały istnieć negatywne bodźce egoizmu i pychy. Oznacza to raczej wiarę, że Bóg jest zawsze mocniejszy niż nasze opory i większy niż nasze grzechy. I to jest ważne!

Zachęcając Galatów do podążania tą drogą, Apostoł stawia siebie na ich poziomie. Porzuca czasownik w trybie rozkazującym – «postępujcie» (w. 16) — i używa «my», posługując się trybem oznajmującym: «do Ducha się też stosujmy» (w. 25). Jakby chciał powiedzieć: ustawmy się w tym samym szeregu i dajmy się prowadzić Duchowi Świętemu. Jest to napomnienie, forma napomnienia. Paweł czuje, że to napomnienie jest potrzebne również jemu. Chociaż wie, że żyje w nim Chrystus (por. 2, 20), jest też przekonany, że nie osiągnął jeszcze celu, nie zdobył szczytu góry (por. Flp 3, 12). Apostoł nie stawia siebie ponad swoją wspólnotą, nie mówi: «ja jestem przywódcą, a wy jesteście kim innym; ja dotarłem na szczyt góry, a wy jesteście w drodze» — nie mówi tego — lecz stawia siebie pośrodku drogi wszystkich, aby dać konkretny przykład, jak bardzo potrzebne jest posłuszeństwo Bogu, odpowiadanie coraz bardziej i coraz lepiej na kierownictwo Ducha. I jak pięknie jest spotykać pasterzy, którzy wędrują razem ze swoim ludem i nie odłączają się od niego. To takie piękne, dobre dla duszy.

To «postępowanie według Ducha» nie jest wyłącznie działaniem indywidualnym — dotyczy także wspólnoty jako całości. Istotnie, budowanie wspólnoty, podążając drogą wskazaną przez Apostoła, jest pasjonujące, ale i wymagające. «Pożądania ciała», «pokusy» — powiedzmy to w ten sposób — które mamy wszyscy, to znaczy zazdrość, uprzedzenia, obłuda i urazy, nieustannie dają o sobie znać, a uciekanie się do sztywnych nakazów może być łatwą pokusą. Jednak postępując w ten sposób, zboczylibyśmy ze ścieżki wolności i, zamiast wspinać się na szczyt, wracalibyśmy na dół. Podążanie drogą Ducha wymaga przede wszystkim zrobienia miejsca dla łaski i miłosierdzia. Zrobić miejsce łasce Bożej, nie obawiać się. Paweł, po tym, jak wypowiedział się w sposób surowy, zachęca Galatów, by brali na siebie trudności jeden drugiego, a jeśli ktoś popełniłby błąd, aby byli łagodni (por. 5, 22). Posłuchajmy jego słów: «Bracia, a gdyby komu przydarzył się jakiś upadek, wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie. Jeden drugiego brzemiona noście» (6, 1-2). To postawa zupełnie inna niż plotkowanie — nie, to nie jest postępowanie według Ducha. Postępowanie według Ducha oznacza okazywanie tej łagodności bratu w napominaniu go i czuwanie nad nami samymi z pokorą, abyśmy nie popadli w te grzechy.

Rzeczywiście, kiedy jesteśmy kuszeni, aby źle osądzać innych, co zdarza się często, powinniśmy przede wszystkim zastanowić się nad własną słabością. Jakże łatwo jest krytykować innych! Wydaje się, że niektórzy ludzie mają dyplom z plotkowania. Każdego dnia krytykują innych. Ale spójrz na siebie! Dobrze jest zadać sobie pytanie, co nas popycha do napominania brata lub siostry, i czy nie jesteśmy w jakiś sposób współodpowiedzialni za ich błąd. Duch Święty, oprócz tego, że obdarzył nas łagodnością, zachęca nas do solidarności, do noszenia brzemion innych. Jakże wiele ciężarów jest obecnych w życiu człowieka: choroba, brak pracy, samotność, cierpienie...! I ileż innych prób, które wymagają bliskości i miłości braci! Mogą nam pomóc również słowa św. Augustyna, który komentuje ten sam fragment: «Dlatego, bracia, jeśli człowiek jest uwikłany w jakąś winę, (...) napominajcie go z łagodnością. A jeśli podnosisz głos, miłuj w swoim sercu. Czy dodajesz otuchy, czy okazujesz się ojcowski, czy napominasz, czy jesteś surowy, miłuj» (Kazania 163/ b 3). Miłuj zawsze. Najwyższą zasadą napomnienia braterskiego jest miłość — pragnienie dobra naszych braci i sióstr. Chodzi o znoszenie problemów innych, wad innych w ciszy, na modlitwie, aby potem znaleźć właściwą drogę, by pomóc im się poprawić. A to nie jest łatwe. Najprostszą drogą jest plotkowanie. Obgadywanie drugiego «za plecami», tak jakbym ja był idealny. Nie można tak postępować. Łagodność. Cierpliwość. Modlitwa. Bliskość.

Podążajmy radośnie i cierpliwie tą drogą, pozwalając się prowadzić Duchowi Świętemu.

Do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków.

Wczoraj, obchodząc wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, polecaliśmy Bożemu Miłosierdziu drogie nam osoby, a szczególnie tych, którzy oczekują naszej modlitewnej pomocy, aby wejść do radości życia wiecznego.

Modlitwa za zmarłych, wzmocniona nadzieją, daną przez Chrystusa zmartwychwstałego, nie jest celebrowaniem kultu śmierci, lecz jest aktem miłości wobec naszych braci i sióstr oraz noszeniem brzemion jedni drugich.

Z serca wam błogosławię!