· Watykan ·

8 września

Jesteśmy dziećmi Bożymi

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
12 października 2021

Bracia i Siostry, dzień dobry!

Kontynuujemy naszą drogę pogłębiania wiary — naszej wiary — w świetle Listu św. Pawła do Galatów. Apostoł z naciskiem napomina owych chrześcijan, żeby nie zapominali o nowości Bożego objawienia, które zostało im ogłoszone. W całkowitej zgodzie z ewangelistą Janem (por. 1 J 3, 1-2) Paweł zaznacza, że wiara w Jezusa Chrystusa pozwoliła nam stać się rzeczywiście dziećmi Boga, a także Jego dziedzicami. My, chrześcijanie, często uważamy za coś oczywistego to, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Dobrze jest natomiast zawsze z wdzięcznością wspominać chwilę, w której staliśmy się nimi, chwilę naszego chrztu, żeby bardziej świadomie przeżywać wielki dar, jaki otrzymaliśmy.

Gdybym dziś zapytał — kto z was zna datę swojego chrztu? — sądzę, że nie byłoby wielu rąk podniesionych do góry. Tymczasem jest to data, kiedy zostaliśmy zbawieni, to jest data, kiedy staliśmy się dziećmi Bożymi. Otóż ci, którzy jej nie znają, niech zapytają ojca chrzestnego, chrzestną matkę, tatę, mamę, wujka, ciocię: «Kiedy zostałem ochrzczony? Kiedy zostałam ochrzczona?»; i warto wspominać tę datę każdego roku — jest to data, kiedy zostaliśmy uczynieni dziećmi Bożymi. Zgoda? Zrobicie to? [odpowiadają: tak!] Jest to «tak» takie sobie, czy nie? [śmieją się]. Pójdźmy dalej…

W istocie, kiedy już «nadeszła wiara» w Jezusa Chrystusa (w. 25), powstaje radykalnie nowa kondycja, która włącza w Boże synostwo. Synostwo, o którym mówi Paweł, to już nie tamto ogólne, obejmujące wszystkich mężczyzn i kobiety jako synów i córki jedynego Stwórcy. We fragmencie, którego wysłuchaliśmy, stwierdza on, że wiara pozwala być synami Bożymi «w Chrystusie» (w. 26) — to jest nowość. Różnicę stanowi owo «w Chrystusie». Nie tylko dzieci Boże jak wszyscy — wszyscy mężczyźni i kobiety jesteśmy dziećmi Bożymi, wszyscy, niezależnie od tego, jaką religię wyznajemy. Nie. Lecz tym, co czyni różnicę w przypadku chrześcijan, jest: «w Chrystusie», a dokonuje się to tylko przez udział w odkupieniu Chrystusa, a u nas — w sakramencie chrztu, w ten sposób się zaczyna. Jezus stał się naszym bratem, a przez swoją śmierć i zmartwychwstanie pojednał nas z Ojcem. Ten, kto przyjmuje Chrystusa w wierze, przez chrzest zostaje «przyobleczony» w Niego i w synowską godność (por. w. 27).

Św. Paweł w swoich Listach nieraz nawiązuje do chrztu. Według niego bycie ochrzczonym jest równoznaczne z uczestniczeniem w sposób konkretny i rzeczywisty w tajemnicy Jezusa. Na przykład w Liście do Rzymian posunie się wręcz do stwierdzenia, że w chrzcie umarliśmy z Chrystusem i z Nim zostaliśmy pogrzebani, abyśmy mogli z Nim żyć (por. 6, 3-14). Umarli z Chrystusem, z Nim pogrzebani, abyśmy mogli z Nim żyć. Taka jest łaska chrztu — udział w śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Chrzest zatem nie jest po prostu zewnętrznym rytuałem. Ci, którzy go otrzymują, zostają przemienieni do głębi, w najgłębszej istocie, i mają nowe życie, właśnie to, które pozwala zwracać się do Boga i wyzwać Go imieniem «Abba», czyli «Tato». «Ojcze»? Nie, «Tato» (por. Ga 4, 6).

Apostoł twierdzi bardzo śmiało, że otrzymana wraz z chrztem tożsamość jest całkowicie nowa, tak iż dominuje nad różnicami istniejącymi na płaszczyźnie etniczno-religijnej. To znaczy, tak to wyjaśnia: «nie ma już Żyda ani Greka»; a także na płaszczyźnie społecznej: «nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety» (Ga 3, 28). Te słowa często są czytane w zbyt wielkim pośpiechu, bez dostrzegania ich rewolucyjnego znaczenia. Dla Pawła napisanie do Galatów, że w Chrystusie «nie ma już Żyda ani Greka», było równoznaczne z autentycznym przewrotem w sferze etniczno-religijnej. Żyd, przez fakt przynależności do narodu wybranego, był uprzywilejowany w porównaniu z poganinem (por. Rz 2, 17-20), i sam Paweł to potwierdza (por. Rz 9, 4-5). Nie dziwi zatem, że ta nowa nauka Apostoła mogła brzmieć jak herezja. «Ależ jak to, wszyscy równi? Różnimy się!». To brzmi trochę po heretycku, czy nie? Także druga równość, «wolnych» i «niewolników», otwiera perspektywy bulwersujące. Dla starożytnego społeczeństwa istotne znaczenie miało rozróżnienie niewolników i wolnych obywateli. Ci ostatni na mocy prawa cieszyli się wszystkimi prawami, podczas gdy niewolnikom nie przyznawano nawet godności ludzkiej. Tak dzieje się również dzisiaj — bardzo wielu ludzi na świecie, bardzo wielu, miliony, nie ma prawa jeść, nie ma prawa do wykształcenia, nie ma prawa do pracy — to są nowi niewolnicy, to ci, którzy są na peryferiach, którzy są przez wszystkich wykorzystywani. Także dzisiaj istnieje niewolnictwo. Zastanówmy się chwilę nad tym. Odmawiamy tym ludziom ludzkiej godności, są niewolnikami. I tak ostatecznie równość w Chrystusie przekracza różnice społeczne między dwiema płciami, ustanawiając równość mężczyzny i kobiety, która wówczas była rewolucyjna, a którą trzeba potwierdzać na nowo również dziś. Istnieje potrzeba potwierdzania jej na nowo również dziś. Jakże często słyszymy wyrażenia pogardliwe co do kobiet! Ileż razy słyszeliśmy: «Ależ nie, nie rób nic, [to są] sprawy kobiet». Jednak zauważ, że mężczyzna i kobieta mają taką samą godność, a istnieje w historii, również dzisiaj, niewolnictwo kobiet — kobiety nie mają takich samych możliwości jak mężczyźni. Powinniśmy przeczytać to, co mówi Paweł: jesteśmy równi w Chrystusie Jezusie.

Jak można zobaczyć, Paweł stwierdza, że istnieje głęboka jedność wszystkich ochrzczonych, niezależnie od tego, do jakiego stanu należą, czy są to mężczyźni, czy kobiety, równi, ponieważ każdy z nich, w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. Każde rozróżnienie staje się drugorzędne względem godności bycia dziećmi Boga, który przez swoją miłość urzeczywistnia prawdziwą i zasadniczą równość. Wszyscy za sprawą odkupienia Chrystusa i przez chrzest, który otrzymaliśmy, jesteśmy równi — synowie i córki Boga. Równi.

Bracia i siostry, jesteśmy zatem wezwani, by w sposób bardziej pozytywny przeżywać nowe życie, które ma swój zasadniczy wyraz w synostwie Bożym. Równi, ponieważ jesteśmy dziećmi Boga, a dzieci Boga, ponieważ odkupił nas Jezus Chrystus i dostąpiliśmy tej godności poprzez chrzest. Decydujące znaczenie ma również dla nas wszystkich dzisiaj odkrycie na nowo piękna bycia dziećmi Bożymi, bycia braćmi i siostrami dla siebie nawzajem, ponieważ włączeni w Chrystusa, który nas odkupił. Różnice i konflikty, które powodują podział, nie powinny mieć miejsca u wierzących w Chrystusa. A jeden z apostołów, w Liście Jakuba, mówi: «Uważajcie na różnice, ponieważ nie jesteście sprawiedliwi, kiedy na zgromadzenie (czyli na Mszę św.) przychodzi człowiek, który nosi złoty pierścień, jest dobrze ubrany: ‘Ach, do przodu, do przodu!’, i sadzają go na pierwszym miejscu. Potem, kiedy wchodzi ktoś inny, który, biedak, zaledwie ma się czym okryć, i widać, że jest ubogi, bardzo ubogi: ‘Tak, tak, usiądź sobie tam w tyle’». To my czynimy te różnice, bardzo często nie uświadamiając sobie tego. Nie, jesteśmy równi. Naszym powołaniem jest raczej czynienie konkretnym i widocznym wezwania do jedności całego rodzaju ludzkiego (por. Ekumeniczny Sobór Watykański ii , Konst. Lumen gentium, 1). To wszystko, co pogłębia różnice między ludźmi, powodując często dyskryminację, to wszystko wobec Boga nie ma już znaczenia, dzięki zbawieniu dokonanemu w Chrystusie. Liczy się wiara, która działa, gdy podąża się drogą jedności, wskazaną przez Ducha Świętego. Naszym zadaniem jest iść zdecydowanie tą drogą równości, ale równości, która jest podtrzymywana, która została uczyniona przez odkupienie Jezusa.

Dziękuję. A nie zapomnijcie, gdy wrócicie do domu: «Kiedy zostałam ochrzczona? Kiedy zostałem ochrzczony?». Zapytanie, żeby zawsze mieć na uwadze tę datę. A także świętować, kiedy nadejdzie ten dzień. Dziękuję.

Do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków. Wyrażam radość z bliskiej już beatyfikacji kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej. Niech duchowy testament Prymasa Tysiąclecia: «Wszystko postawiłem na Maryję ̨», i ufność matki Elżbiety Róży, pokładana w krzyżu Chrystusa, będą zawsze mocą waszego narodu. O kardynale Wyszyńskim św. Jan Paweł ii wypowiedział historyczne słowa: «Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża-Polaka gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła». Niech Bóg błogosławi Polskę̨. Niech was wspierają wasi wielcy święci i błogosławieni.