· Watykan ·

7 ix — Przesłanie do uczestników « g 20 Interfaith Forum 2021»

«Ius pacis» to prawo każdego z nas

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
12 października 2021

W dniach od 12 do 14 września odbywało się w Bolonii międzywyznaniowe forum na temat «Time to Heal — Peace among cultures, understanding between religions». W sobotę 11 września zostało opublikowane przesłanie Ojca Świętego, podpisane 7 września, skierowane do uczestników spotkania. Poniżej zamieszczamy tekst papieskiego przesłania.

Serdecznie pozdrawiam uczestników «G20 Interfaith Forum», które w tym roku odbywa się w Bolonii. Zachowuję żywe wspomnienie mojej wizyty w tym mieście, znanym między innymi z dawnego uniwersytetu, «który sprawiał, że zawsze była otwarta [Bolonia], kształcąc obywateli świata i przypominając, że tożsamość, do której należymy, jest tożsamością wspólnego domu, universitas» (przemówienie do wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Bolońskiego, 1 października 2017 r., w: «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 10/2017, s. 10). To dobrze, że zebraliście się właśnie z zamiarem przezwyciężenia partykularyzmów i dzielenia się ideami oraz nadziejami — razem, zwierzchnicy religijni, przywódcy polityczni i przedstawiciele świata kultury, podejmujecie dialog, aby promować dostęp do podstawowych praw, przede wszystkim do wolności religijnej, oraz aby pielęgnować zalążki jedności i pojednania tam, gdzie wojna i nienawiść zasiały śmierć i kłamstwo.

W tym zakresie rola religii jest niezwykle ważna. Chciałbym podkreślić, że jeśli chcemy strzec braterstwa na ziemi, «nie możemy stracić z oczu nieba». Musimy jednak pomagać sobie nawzajem w uwolnieniu horyzontu sacrum od ciemnych chmur przemocy i fundamentalizmu, umacniając się w przekonaniu, że «Boże Ponad odsyła nas do tego, co inne w naszym bracie» (przemówienie podczas spotkania międzyreligijnego, Ur, 6 marca 2021 r.). Tak, prawdziwa religijność polega na wielbieniu Boga i na miłości bliźniego. My, wierzący, nie możemy się uchylać od tych zasadniczych wyborów religijnych — bardziej niż coś demonstrować powinniśmy ukazywać ojcowską obecność Boga nieba poprzez naszą zgodę na ziemi.

Dziś jednak wydaje się to, niestety, odległym marzeniem. Wydaje się raczej, że w sferze religijnej zachodzi zgubna «zmiana klimatu» — obok szkodliwych zmian, które wpływają na zdrowie Ziemi, naszego wspólnego domu, istnieją inne, które «zagrażają Niebu». To tak, jakby wzrastała «gorączka» religijności. Wystarczy pomyśleć o wybuchu przemocy, która wykorzystuje to, co święte — w ciągu ostatnich 40 lat doszło do prawie 3 tysięcy zamachów i około 5 tysięcy zabójstw w różnych miejscach kultu, czyli w tych przestrzeniach, które powinny być chronione jako oazy świętości i braterstwa. Zbyt łatwo znajdują fundusze ci, którzy bluźnią świętemu imieniu Boga, prześladując swoich braci. Rozprzestrzeniają się także, często w sposób niekontrolowany, podburzające kazania tych, którzy w imię fałszywego boga podżegają do nienawiści. Co możemy zrobić w obliczu tego wszystkiego?

Uważam, że jako zwierzchnicy religijni musimy przede wszystkim służyć prawdzie i bez strachu czy udawania nazywać złem to, co złe — także i przede wszystkim, kiedy zostaje popełnione przez tego, kto uważa się za wyznawcę tej samej, naszej wiary. Musimy także pomagać sobie nawzajem, wszyscy razem, w zwalczaniu analfabetyzmu religijnego, który przenika wszystkie kultury — jest to powszechna niewiedza, która sprowadza doświadczenie wiary do rudymentarnych wymiarów człowieka i zwodzi słabe dusze, by lgnęły do fundamentalistycznych sloganów. Jednak samo przeciwstawianie się nie wystarczy. Należy przede wszystkim edukować, wspierając sprawiedliwy, solidarny i integralny rozwój, który zwiększyłby szanse na powszechną oświatę i edukację, ponieważ tam, gdzie panują bez przeszkód ubóstwo i ignorancja, łatwiej zakorzenia się fundamentalistyczna przemoc.

Propozycja ustanowienia wspólnego wspomnienia o tych, którzy zostali zamordowani w miejscach modlitwy, jest niewątpliwie godna poparcia. W Biblii w odpowiedzi na nienawiść Kaina, który wierzył w Boga, a mimo to zabił swojego brata, powodując, że głos jego krwi podniósł się z ziemi, z nieba dobiegło pytanie: «Gdzie jest brat twój?» (Rdz 4, 9). Autentyczną odpowiedzią religijną na bratobójstwo jest poszukiwanie brata. Zachowajmy razem wspólną pamięć o braciach i siostrach, którzy doznali przemocy, pomagajmy sobie konkretnymi słowami i gestami przeciwstawiać się nienawiści, która chce podzielić rodzinę ludzką!

Wierzący nie mogą zwalczać jej przemocą z użyciem broni, co rodzi tylko dalszą przemoc, w niekończącej się spirali odwetu i zemsty. Owocne jest natomiast to, co pragniecie potwierdzić w tych dniach: «Nie będziemy się nawzajem zabijać, będziemy sobie pomagać, będziemy sobie przebaczać». Są to zobowiązania, które wymagają spełnienia niełatwych warunków — nie ma rozbrojenia bez odwagi, nie ma pomocy bez bezinteresowności, nie ma przebaczenia bez prawdy — ale są one jedyną możliwą drogą do pokoju. Tak, ponieważ drogą do pokoju nie jest broń, ale w sprawiedliwość. A my, zwierzchnicy religijni, jako pierwsi powinniśmy wspierać te procesy, dając świadectwo tego, że zdolność do zwalczania zła nie leży w deklaracjach, ale w modlitwie; nie w zemście, ale w zgodzie, nie w sdrogach na skróty, podyktowanych użyciem siły, ale w cierpliwej i konstruktywnej sile solidarności. Ponieważ tylko to jest naprawdę godne człowieka. I dlatego, że Bóg nie jest Bogiem wojny, ale pokoju.

Pokój to kluczowe słowo w obecnej sytuacji międzynarodowej. Słowo, wobec którego «nie możemy być obojętni czy neutralni». Powtarzam: «Nie neutralni, ale opowiadający się za pokojem! Dlatego powołujemy się na ius pacis jako prawo wszystkich do zażegnywania konfliktów bez przemocy. Dlatego powtarzamy: nigdy więcej wojny, nigdy więcej przeciwko innym, nigdy więcej bez innych! Niech wyjdą na jaw, często mroczne, interesy i intrygi tych, którzy szerzą przemoc, napędzając wyścig zbrojeń i niszcząc pokój interesami» (przemówienie do wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Bolońskiego, tamże, ss. 12-13). Pokój — to «czwarte ‘p’», które proponujemy dołączyć do pojęć people, planet, prosperity, w nadziei, że w agendzie następnego szczytu g 20 zostanie ono uwzględnione w możliwie jak najszerszej i wspólnej perspektywie, ponieważ tylko razem można stawiać czoła problemom, które w dzisiejszych czasach wzajemnych powiązań nie dotyczą już tylko niektórych, ale wszystkich. Myślę także o klimacie i migracjach. Naprawdę nie jest to już czas na sojusze jednych przeciwko drugim, ale na wspólne poszukiwanie rozwiązań problemów wszystkich — młodzi ludzie i historia rozliczą nas z tego — i wy, drodzy przyjaciele, zebraliście się w tym celu. Dlatego dziękuję wam z całego serca i wspieram was, towarzysząc wam modlitwą i prosząc Najwyższego o błogosławieństwo dla każdego z was.

Franciszek

Rzym, u św. Jana na Lateranie, 7 września 2021 r.