· Watykan ·

Przesłanie na Festiwal Młodzieży w Medziugoriu

Logika daru czyni wolnymi

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
23 września 2021

W dniach od 1 do 6 sierpnia odbywał się w Medziugoriu 32. Międzynarodowy Festiwal Młodzieży, którego hasłem były słowa: «Co dobrego mam czynić?». Na tę okoliczność Papież skierował przesłanie, podpisane 29 czerwca, które publikujemy poniżej.

Festiwal Młodzieży to intensywny tydzień modlitwy i spotkania z Jezusem Chrystusem, w szczególności w Jego żywym Słowie, w Eucharystii, w adoracji oraz w sakramencie pojednania. To wydarzenie — mówi o tym doświadczenie wielu — ma moc pobudzenia do wyjścia ku Panu. I właśnie to jest ten pierwszy krok, jaki uczynił także «bogaty młodzieniec», o którym mówią nam Ewangelie synoptyczne (por. Mt 19, 16-22; Mk 10, 17-22; Łk 18, 18-23), który wyszedł, a wręcz pobiegł na spotkanie Pana, pełen entuzjazmu i pragnienia znalezienia Nauczyciela, aby zyskać życie wieczne, czyli szczęście. Słowem przewodnim tegorocznego Festiwalu jest właśnie pytanie, które ów młodzieniec zadał Jezusowi: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» (Mt 19, 16). Te słowa stawiają nas przed Panem; a On kieruje na nas swoje spojrzenie, miłuje nas i zaprasza: «Przyjdź i chodź za Mną!» (Mt 19, 21).

Ewangelia nie podaje nam imienia owego młodzieńca, a to sugeruje, że może on reprezentować każdego z nas. Posiada on liczne dobra, ponadto wydaje się dobrze wychowany i wykształcony, a także ożywiany zdrowym niepokojem, który go skłania do szukania prawdziwego szczęścia, życia pełnego. Toteż wyrusza w drogę, żeby spotkać cieszącego się autorytetem przewodnika, wiarygodnego i godnego zaufania. Ten autorytet znajduje w osobie Jezusa Chrystusa i właśnie dlatego pyta Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» (Mk 10, 17). Jednak ten młodzieniec ma na myśli dobro, które trzeba osiągnąć o własnych siłach. Pan odpowiada mu innym pytaniem: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg» (w. 18). W ten sposób Jezus kieruje go do Boga, który jest jedynym i najwyższym Dobrem, od którego pochodzi wszelkie inne dobro.

Aby mu pomóc dotrzeć do źródła dobroci i prawdziwego szczęścia, Jezus wskazuje pierwszy etap, jaki należy przebyć, a mianowicie nauczenie się czynić dobro bliźniemu: «Jeżeli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania» (Mt 19, 17). Jezus sprowadza go do życia ziemskiego i wskazuje mu drogę do osiągnięcia życia wiecznego, to znaczy konkretną miłość bliźniego. Jednak młodzieniec odpowiada, że zawsze tak postępował i spostrzegł się, że nie wystarcza wypełnianie przykazań, żeby być szczęśliwym. Wtedy Jezus patrzy na niego spojrzeniem pełnym miłości. Uznaje On bowiem pragnienie pełni, jakie jest w sercu młodzieńca, i jego zbawienny niepokój, który go pobudza do poszukiwania; dlatego odczuwa wobec niego czułość i miłość.

Jezus pojmuje jednak, co jest słabym punktem Jego rozmówcy — jest nadmiernie przywiązany do licznych dóbr materialnych, jakie posiada. Dlatego też Pan proponuje mu pokonanie drugiego etapu — przejście od logiki «zasługi» do logiki daru: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie» (Mt 19, 21). Jezus zmienia perspektywę — zachęca go, żeby nie myślał o zapewnieniu sobie życia wiecznego, ale żeby oddał wszystko w życiu doczesnym, naśladując w ten sposób Pana. Jest to wezwanie do dalszego dojrzewania, do przejścia od przestrzegania przykazań po to, aby otrzymać nagrodę, do miłości bezinteresownej i całkowitej. Jezus wymaga od niego, żeby pozostawił to, co obciąża serce i stanowi przeszkodę w miłości. Tym co proponuje Jezus, jest nie tyle bycie człowiekiem ogołoconym ze wszystkiego, ile człowiekiem wolnym i bogatym w relacje. Jeśli serce jest przepełnione dobrami, Pan i bliźni stają się tylko rzeczami pośród innych. Nasze posiadanie zbyt wiele i chcenie za dużo, dusi nasze serce i powoduje, że jesteśmy nieszczęśliwi i niezdolni do kochania.

Na koniec Jezus proponuje trzeci etap — mianowicie naśladowanie: «Przyjdź i chodź za Mną!». «Pójście za Chrystusem nie jest zewnętrznym naśladownictwem, gdyż dotyka samej głębi wnętrza człowieka. Być uczniem Jezusa znaczy upodobnić się do Niego» (Jan Paweł ii , enc. Veritatis splendor, 21). W zamian zyskamy życie bogate i szczęśliwe, pełne twarzy licznych braci i sióstr, i ojców, i matek, i dzieci… (por. Mt 19, 29). Pójście za Chrystusem nie jest stratą, ale nieocenionym zyskiem, natomiast wyrzeczenie dotyczy przeszkody, która uniemożliwia podążanie. Ów bogaty młodzieniec ma jednak serce podzielone między dwóch panów — Boga i pieniądz. Obawa przed zaryzykowaniem i utratą swoich dóbr sprawia, że wraca do domu smutny: «Spochmurniał (…) i odszedł zasmucony» (Mk 10, 22). Nie wahał się zadać decydującego pytania, ale nie zdobył się na odwagę, by przyjąć odpowiedź, która jest propozycją «uwolnienia się» od siebie samego i od bogactw, żeby «związać się z» Chrystusem, żeby z Nim iść i odkryć prawdziwe szczęście.

Przyjaciele, także do każdego z was Jezus mówi: «Przyjdź i chodź za Mną!». Miejcie odwagę przeżywać waszą młodość, zawierzając się Panu i z Nim wędrując. Pozwólcie, by was zdobyło Jego spojrzenie miłości, które nas uwalnia od uwodzenia przez bożki, przez fałszywe bogactwa, które obiecują życie, ale przynoszą śmierć. Nie bójcie się przyjąć Słowo Chrystusa i zaakceptować Jego powołanie. Nie zniechęcajcie się, jak bogaty młodzieniec z Ewangelii; natomiast wpatrujcie się w Maryję, wielki wzór naśladowania Chrystusa, i zawierzajcie się Jej, która przez swoje «oto Ja» odpowiedziała bez zastrzeżeń na wezwanie Pana. Jej życie jest całkowitym ofiarowaniem siebie, od chwili zwiastowania po Kalwarię, gdzie stała się naszą Matką. Patrzmy na Maryję, żeby znaleźć siłę i przyjąć łaskę, która pozwala nam powiedzieć Panu nasze «oto ja». Patrzmy na Maryję, żeby uczyć się nieść Chrystusa światu, tak jak to uczyniła Ona, kiedy pełna troski i radości pospieszyła, by pomagać św. Elżbiecie. Patrzmy na Maryję, żebyśmy przemieniali nasze życie w dar dla innych. Przez swoje zatroszczenie się o nowożeńców w Kanie uczy nas Ona wrażliwości na innych. Swoim życiem pokazuje nam Ona, że w woli Bożej jest nasza radość, a przyjęcie jej i życie nią nie jest łatwe, ale czyni nas szczęśliwymi. Tak, «radość Ewangelii napełnia serce oraz całe życie tych, którzy spotykają się z Jezusem. Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni od grzechu, od smutku, od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem rodzi się zawsze i odradza radość» (adhort. apost. Evangelii gaudium, 1).

Drodzy młodzi, w waszej wędrówce z Panem Jezusem, ożywianej także przez ten Festiwal, zawierzam was wszystkich wstawiennictwu błogosławionej Dziewicy Maryi, naszej niebieskiej Matki, i proszę o światło i moc Ducha Świętego. Spojrzenie Boga, który was kocha osobiście, niech wam towarzyszy każdego dnia, abyście w waszych relacjach z innymi mogli być świadkami nowego życia, które otrzymaliście w darze. O to się modlę i wam błogosławię, a również was proszę, żebyście modlili się za mnie.

Rzym, u św. Jana na Lateranie, 29 czerwca 2021 r.

Franciszek