· Watykan ·

1 vii — Przemówienie na zakończenie modlitwy ekumenicznej

Zamiary pokoju, a nie zguby

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
09 sierpnia 2021

W dniu refleksji i modlitwy w intencji Libanu, na zakończenie modlitwy ekumenicznej w Bazylice św. Piotra, Papież Franciszek odczytał, w obecności chrześcijańskich zwierzchników tego kraju, przesłanie, które poniżej publikujemy.

Drodzy Bracia i Siostry!

Zgromadziliśmy się dzisiaj, żeby się modlić i snuć refleksje, powodowani troską o Liban, wielką troską, jaką rodzi widok tego kraju, który noszę w sercu i który pragnę odwiedzić, pogrążonego w poważnym kryzysie. Jestem wdzięczny wszystkim uczestnikom za to, że chętnie przyjęli zaproszenie i za braterskie dzielenie się. My, pasterze, wspierani modlitwą świętego ludu Bożego, w tej mrocznej sytuacji staraliśmy się razem zwrócić ku światłu Boga. I w Jego świetle zobaczyliśmy przede wszystkim naszą nieprzejrzystość — błędy popełniane, kiedy nie dawaliśmy w sposób konsekwentny i w pełni świadectwa Ewangelii, zaprzepaszczone okazje na drodze braterstwa, pojednania i pełnej jedności. Za to prosimy o przebaczenie i ze skruszonym sercem mówimy: «Ulituj się (…), Panie!» (Mt 15, 22).

Było to wołanie kobiety, która właśnie w okolicach Tyru i Sydonu spotkała Jezusa i w udręce błagała Go usilnie: «Panie, dopomóż mi!» (w. 25). To wołanie stało się dzisiaj wołaniem całego narodu, narodu libańskiego, rozczarowanego i wyczerpanego, potrzebującego pewności, nadziei, pokoju. Naszą modlitwą chcieliśmy wesprzeć to wołanie. Nie zaprzestawajmy, niestrudzenie błagajmy niebo o ten pokój, który ludzie mozolnie usiłują zbudować na ziemi. Wypraszajmy go nieustannie dla Bliskiego Wschodu i dla Libanu. Ten umiłowany kraj, skarb cywilizacji i duchowości, który przez wieki promieniował mądrością i kulturą, który daje świadectwo o doświadczeniu wyjątkowego pokojowego współistnienia, nie może być zdany na łaskę losu albo tych, którzy bez skrupułów zabiegają o własne interesy. Bowiem Liban to mały-wielki kraj, ale jest czymś więcej — jest uniwersalnym przesłaniem pokoju i braterstwa, które wznosi się z Bliskiego Wschodu.

Pewne zdanie, które Pan wypowiada w Piśmie, wybrzmiało dzisiaj wśród nas jakby w odpowiedzi na wołanie naszej modlitwy. To parę słów, którymi Bóg oznajmia, że ma «zamiary pełne pokoju, a nie zguby» (Jr 29, 11). Zamiary pokoju, a nie zguby. W tych czasach niedoli chcemy potwierdzić z całych sił, że Liban jest i musi pozostać projektem pokoju. Jest on powołany do tego, by był ziemią tolerancji i pluralizmu, oazą braterstwa, gdzie spotykają się różne religie i wyznania, gdzie różne wspólnoty żyją razem, przedkładając dobro wspólne nad indywidualne korzyści. Dlatego jest istotne — pragnę to podkreślić — «by sprawujący władzę ostatecznie i zdecydowanie poświęcili się prawdziwej służbie pokojowi, a nie własnym interesom. Dość już korzyści nielicznych kosztem wielu! (…) Dość dominacji półprawd nad nadziejami ludzi!» (przemówienie na zakończenie dnia modlitwy i refleksji w Bari, 7 lipca 2018 r.; w: «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 7/2018, s. 27). Dość wykorzystywania Libanu i Bliskiego Wschodu dla obcych interesów i korzyści! Trzeba dać Libańczykom możliwość bycia twórcami lepszej przyszłości na własnej ziemi i bez niesłusznych ingerencji.

Zamiary pokoju, a nie zguby. Wy, drodzy Libańczycy, odznaczaliście się na przestrzeni wieków, także w najtrudniejszych chwilach, inicjatywą i pracowitością. Wasze wysokie cedry, symbol kraju, przywołują na myśl obfite bogactwo niepowtarzalnej historii. I przypominają również, że wielkie gałęzie rodzą się tylko z głębokich korzeni. Niech was inspirują przykłady tych, którzy potrafili stworzyć wspólne fundamenty, widząc w odmienności nie przeszkody, ale szanse. Bądźcie zakorzenieni w marzeniach o pokoju waszych starców. W tych miesiącach bardziej niż kiedykolwiek zrozumieliśmy, że sami nie możemy się zbawić i że problemy jednych nie mogą być obce innym. Dlatego zwracamy się z apelem do was wszystkich. Do was, obywateli — nie zniechęcajcie się, nie traćcie ducha, odnajdujcie w korzeniach waszej historii nadzieję na nowe wzejście. Do was, przywódców politycznych — abyście, zgodnie z waszymi funkcjami, znajdowali pilne i trwałe sposoby zaradzenia aktualnemu kryzysowi gospodarczemu, społecznemu i politycznemu, pamiętając, że bez sprawiedliwości nie ma pokoju. Do was, umiłowani Libańczycy w diasporze — abyście oddali na służbę swojej ojczyzny najlepsze siły i zasoby, jakimi dysponujecie. Do was, członków wspólnoty międzynarodowej — aby dzięki połączonym wysiłkom zostały stworzone warunki, ażeby ten kraj nie pogrążył się, ale rozpoczął drogę podnoszenia się. Będzie to dobre dla wszystkich.

Zamiary pokoju, a nie zguby. Jako chrześcijanie dzisiaj chcemy ponowić nasze zobowiązanie do budowania przyszłości razem, bowiem przyszłość będzie pokojowa tylko wtedy, jeżeli będzie wspólna. Relacje między ludźmi nie mogą się opierać na zabieganiu o korzyści, przywileje i zyski niektórych. Nie, chrześcijańska wizja społeczeństwa pochodzi z Błogosławieństw, wynika z łagodności i z miłosierdzia, prowadzi do naśladowania w świecie działania Boga, który jest Ojcem i pragnie zgody między dziećmi. My, chrześcijanie, jesteśmy wezwani do tego, by być siewcami pokoju i twórcami braterstwa, abyśmy nie żyli urazami i wyrzutami sumienia z przeszłości, abyśmy nie uciekali od odpowiedzialności za teraźniejszość, abyśmy kultywowali spojrzenie pełne nadziei na przyszłość. Wierzymy, że Bóg wskaże jedyną drogę dla naszego podążania — drogę pokoju. Dlatego zapewnijmy braciom i siostrom muzułmanom oraz z innych religii otwartość i gotowość do współpracy w budowaniu braterstwa i promowaniu pokoju. On «nie potrzebuje zwycięzców ani zwyciężonych, ale braci i sióstr, którzy pomimo nieporozumień i ran z przeszłości przechodzą od konfliktu do jedności» (przemówienie podczas spotkania międzyreligijnego na Równinie Ur, 6 marca 2021 r.). W związku z tym wyrażam nadzieję, że po tym dniu nastąpią konkretne inicjatywy pod znakiem dialogu, zaangażowania edukacyjnego i solidarności.

Zamiary pokoju, a nie zguby. Dzisiaj posłużyliśmy się pełnymi nadziei słowami poety Gibrana: Za czarną zasłoną nocy czeka nas świt. Paru młodych ludzi przed chwilą przekazało nam zapalone lampy. Właśnie oni, młodzi, są lampami, płonącymi w tej mrocznej godzinie. Na ich twarzach jaśnieje nadzieja na przyszłość. Niech będą słuchani i darzeni uwagą, bowiem przez nich dokonuje się odrodzenie kraju. A my wszyscy, zanim podejmiemy ważne decyzje, patrzmy na nadzieje i na marzenia młodzieży. I patrzmy na dzieci — ich jasne oczy, ale poznaczone zbyt wieloma łzami, niech poruszają sumienia i kierują wyborami. Inne światła jaśnieją na horyzoncie Libanu — są to kobiety. Na myśl przychodzi Matka wszystkich, która ze wzgórza Harissy ogarnia spojrzeniem tych, którzy z obszaru śródziemnomorskiego docierają do tego kraju. Jej otwarte dłonie są skierowane ku morzu i ku stolicy, Bejrutowi, aby przyjmować nadzieje wszystkich. Kobiety są rodzicielkami, które rodzą nadzieję dla wszystkich; niech będą szanowane, dowartościowywane i włączane w procesy decyzyjne Libanu. A także ludzie starsi, którzy są korzeniami, nasi starcy — patrzmy na nich, słuchajmy ich. Niech nas obdarzą mistyką historii, niech dadzą nam fundamenty kraju, żeby się rozwijał. Oni chcą powrócić do marzeń, słuchajmy ich, aby w nas te marzenia przerodziły się w proroctwo.

Parafrazując znów poetę, uznajemy, że aby dojść do świtu, nie ma innej drogi jak przez noc. A w noc kryzysu trzeba pozostawać zjednoczeni. Razem dzięki uczciwemu dialogowi i szczerym intencjom można wnosić światło w mroczne obszary. Zawierzajmy wszystkie wysiłki i zaangażowanie Chrystusowi, Księciu Pokoju, aby, jak się modliliśmy, «kiedy wschodzą pozbawione cieni promienie Jego miłosierdzia, oddalają się ciemności, kończy zmierzch, rozprasza się mrok i noc odchodzi» (por. św. Grzegorz z Nareku, Księga śpiewów żałobliwych, 41). Bracia i siostry, niech się rozproszy noc konfliktów i znów wzejdzie świt nadziei. Niech ustanie wrogość, niech ustąpią spory, a Liban niech znów promienieje światłem pokoju.