· Watykan ·

DOBRA NOWINA
I Niedziela Wielkiego Postu (Mk 1, 12-15)

Uporządkować życie

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
18 lutego 2021

«Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w życiu zapanowuje nieład, że się ono rozpada, wyniszcza. Trzeba uporządkować kawałki naszego czasu, naszego ciała, naszego serca». Słowa kard. Carla Marii Martiniego pomagają nam wejść w okres Wielkiego Postu. Nie jest to czas zewnętrznej pokuty, ale czas, kiedy także my powinniśmy pozwolić się wyprowadzić na pustynię, tak jak Jezus, aby «zaprowadzić porządek» w naszym życiu, według wskazówki św. Ignacego Loyoli, przejętej przez kard. Martiniego.

Ewangelista Marek nie koncentruje się na opisie pokus. Przedstawia nam natomiast biblijny obraz pustyni – który przywodzi na myśl historię i wędrówkę Izraelitów – jako miejsce, przestrzeń i czas, w które wchodzi Jezus. Jest to czas wyboru – być potężnym Mesjaszem, który narzuca się siłą, który czyni cuda, uwodzi tłumy, wykorzystując potrzeby ludzkiego serca, czy też być Mesjaszem zgodnie z planem Ojca, Bogiem miłości, który czyni siebie sługą życia i radości ludzkości.

Każdego dnia nasza wolność mierzy się z pokusą bycia kimś innym, niż jesteśmy, oraz z pokusą ukierunkowania życia na nas samych zamiast na Boga. To spotkanie twarzą w twarz z naszą wolnością jest kluczowe, aby wybrać, jakimi ludźmi chcemy być i jakiego życia pragniemy. W Ewangelii zostały użyte dwa znaczące czasowniki: wyprowadzić i pozostać. Pierwszy mówi nam o tym, że to sam Duch Święty wyprowadza Jezusa na pustynię – to czas próby, czas kryzysu, wewnętrznej walki, pracy serca, która nas prowadzi do «porządkowania» i wybrania prawdziwej wolności. Jest to czas łaski, okazja, którą Bóg często nam stwarza, żebyśmy się zmienili i wzrastali w wolności i prawdzie tego, kim jesteśmy.

Drugi czasownik to pozostać. Jezus pozostaje w walce, w trudzie, w mroku i w samotności. Nie ucieka. Pustynia staje się dla niego okazją do spojrzenia w głąb siebie, do zmierzenia się z planem Ojca i «zakwestionowania» fałszywych wyobrażeń o Mesjaszu, które podsuwa Mu diabeł. Dotyczy to również nas – dopóki uciekamy przed kryzysami, unikamy zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie, pogrążamy się w szale i hałasie po to, «żeby nie myśleć», ryzykujemy, że nasze życie będzie powierzchowne, że nigdy nie staniemy się twórcami własnego życia. Zamiast tego powinniśmy zrobić porządek w szufladzie serca i uwolnić naszą wolność od iluzji i ułud.

Także dla nas Wielki Post jest czasem, kiedy powinniśmy pozwolić wyprowadzić się na pustynię. Czasem, byśmy się zatrzymali, byśmy nie uciekali się już do wszystkich wymówek, których używamy po to, aby nigdy się nie zmienić, to czas, byśmy spojrzeli w głąb, starając się przywrócić priorytety i powrócić do tego, co się naprawdę liczy. Jest to czas na przezwyciężenie letniości i przeciętności przez walkę z wszelkimi formami zła, które w małych codziennych dawkach zatruwają nasze serce i nasze relacje. Czas na to, by wejść na pustynię i pozostać tam, jak Jezus, nie uciekając. Tam, dokąd prowadzi nas Duch, gdzie «podważa» nasze «ja» i nasze schematy. Tylko w ten sposób możemy zaprowadzić porządek w naszym życiu, w sferze naszych uczuć. Jeżeli pozwolimy umrzeć temu, co stare w naszym wnętrzu, otworzymy się na nowe życie zmartwychwstałego Chrystusa.

Ks. Francesco Cosentino