· Watykan ·

DOBRA NOWINA
IV Niedziela zwykła (Mk 1, 21-28)

Pokusa traktowania siebie zbyt poważnie

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
28 stycznia 2021

«Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne» (Mk 1, 27). Do zdziwienia mieszkańców Kafarnaum na widok Jezusa uzdrawiającego opętanego, dołącza nasza wątpliwość, czytelników w roku 2021, którzy mamy skłonność do patrzenia ze sceptycyzmem na wszelkie wzmianki o szatanie i kuszeniu.

A jednak «szatan pojawia się na pierwszych stronach Biblii, ponieważ jest rzeczywistością, której wszyscy doświadczamy. Wszyscy mamy w sercu doświadczenie walki dobra ze złem». Tymi lub innymi, podobnymi słowami Papież Franciszek wiele razy przypominał, że oznaką diabelskiego działania jest zamknięcie serc, izolacja, podziały. Pycha i twierdzenie, że jesteśmy lepsi od innych, są pokusami, które każdy z nas odnajduje w swoim sercu, gdy próbuje patrzeć na innych jak na wrogów lub rywali i ma tendencję do szukania bezpieczeństwa w iluzji bycia autonomicznymi i niezależnymi. Komentując właśnie to wydarzenie, opowiedziane na początku Ewangelii według św. Marka, Papież dodaje, że nauczanie, które wypędza szatana, to «pokorne i łagodne słowo».

Św. Tomasz More w genialnym dialogu, napisanym na krótko przed śmiercią, w więziennym odosobnieniu, mówi właśnie o tym, jak walczyć z pokusami, z «niedobrą wyobraźnią», za pomocą których kusiciel usiłuje nas zwieść: «Niektórzy uwolnili się od tej szkodliwej wyobraźni, po prostu gardząc nią, czyniąc znak krzyża na sercu i wypędzając w ten sposób szatana, czasami nawet śmiejąc się mu w twarz i myśląc o czym innym». Kusiciel oddala się, wyjaśnia More, ponieważ ten «pyszny duch... nie może znieść, gdy się z niego drwi».

Jeśli wrogiem jest pycha, która jest matką każdego podziału w sercach, w rodzinach, w Kościele, lekarstwem jest pokora. C. S. Lewis, który cytuje właśnie Tomasza More’a na początku Listów starego diabła do młodego, opisuje, jak działa diabelska pokusa, kiedy chrześcijanin zaczyna być pokorny: «Prawie natychmiast pojawi się pycha – pycha z własnej pokory. Jeśli spostrzeże w tym niebezpieczeństwo i będzie próbował stłumić tę nową postać pychy, uczyń go dumnym z tej próby – i tak dalej poprzez tyle stopni, ile Ci się spodoba, lecz nie posuwaj się w tym kierunku zbyt daleko, abyś nie obudził w nim poczucia humoru i proporcji, w takim bowiem wypadku tylko się z Ciebie wyśmieje i pójdzie spać» (C. S. Lewis, Listy starego diabła do młodego, tłum. S. Pietraszko).

«Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię» (Mk 1, 15) to wezwanie, które zapoczątkowuje nauczanie Jezusa. I być może nawrócenie, które proponuje nam Pan, w dużym stopniu polega na obudzeniu naszego poczucia humoru, dysproporcji między nami a Stwórcą. Rodzi się wówczas zdrowa autoironia, która powstrzymuje nas przed myśleniem, że poradzimy sobie sami, bez Boga i bez pomocy innych. Jeśli nie będziemy traktowali siebie zbyt serio i uznamy, że jesteśmy stworzeniami we wszystkim zależnymi od Stwórcy, zbliżymy się do innych i nasze relacje będą łatwiejsze. I znów pojawia się uśmiech wewnętrzny i zewnętrzny. Mówił to zresztą także Chesterton: «Powaga nie jest cnotą. Stwierdzenie, że powaga jest grzechem, byłoby co prawda herezją, ale herezją w miarę rozsądną. Upadek szatana był spowodowany siłą grawitacji – upadł pod własnym ciężarem». (G. K. Chesterton, Ortodoksja. Romanca o wierze, tłum. M. Sobolewska).

Carlo De Marchi