15 IX — Przemówienie na zakończenie vii Kongresu Zwierzchników Religii

Światowych i Tradycyjnych Transcendencja i braterstwo fundamentami wspólnego dziedzictwa duchowego

  Światowych i Tradycyjnych Transcendencja i braterstwo fundamentami wspólnego dziedzictwa duchowego ...
27 września 2022

Drodzy Bracia i Siostry!

Pielgrzymowaliśmy razem. Dziękuję za to, że przybyliście z różnych stron świata, przynosząc tutaj bogactwo swoich wierzeń i kultur. Dziękuję za intensywne przeżywanie tych dni dzielenia się, pracy i zaangażowania pod znakiem dialogu, jeszcze cenniejszych w tych trudnych czasach, nad którymi ciąży, oprócz pandemii, bezsensowne szaleństwo wojny. Zbyt wiele jest nienawiści i podziałów, za bardzo brakuje dialogu i zrozumienia drugiego człowieka — w zglobalizowanym świecie jest to jeszcze bardziej niebezpieczne i skandaliczne. Nie możemy żyć dalej powiązani ze sobą i zarazem oddzieleni, połączeni, a rozdarci przez zbyt wiele nierówności. Dziękuję zatem za wasze wysiłki na rzecz pokoju i jedności. Dziękuję tutejszym władzom, które nas gościły, przygotowały i zorganizowały ten Kongres z wielką starannością, oraz przyjaznym i odważnym mieszkańcom Kazachstanu, potrafiącym przyjąć inne kultury, zachowując swoją szlachetną historię i cenne tradycje. Kiop raqmet! Bolszoje spasiba! Thank you very much!

Motto mojej wizyty, która dobiega już końca, brzmi: «Posłańcy pokoju i jedności». Jest ono sformułowane w liczbie mnogiej, bo droga jest wspólna. A ten siódmy Kongres, który Najwyższy pozwolił nam przeżyć, był ważnym etapem. Od jego powstania w 2003 r. wydarzenie to było wzorowane na Światowym Dniu Modlitwy o Pokój na świecie, na który Jan Paweł ii zaprosił w 2002 r. do Asyżu, aby potwierdzić pozytywny wkład tradycji religijnych w dialog i zgodę między narodami. Po tym, co wydarzyło się 11 września 2001 r., trzeba było zareagować, i to zareagować wspólnie na zapalny klimat, który chciała wzniecić przemoc terrorystyczna, a który groził uczynieniem z religii czynnika konfliktu. Jednak terroryzm o podłożu pseudoreligijnym, ekstremizm, radykalizm, nacjonalizm pod przykrywką sakralności wciąż podsycają lęki i obawy wobec religii. Zatem w tych dniach opatrznościowe było to, że się spotkaliśmy i potwierdzili raz jeszcze jej prawdziwą i niezbywalną istotę.

W tym względzie Deklaracja naszego Kongresu stwierdza, że ekstremizm, radykalizm, terroryzm i wszelkie inne podżeganie do nienawiści, wrogości, przemocy i wojny, niezależnie od motywacji i celu, jaki sobie stawiają, nie mają nic wspólnego z autentycznym duchem religii i muszą być odrzucone w sposób jak najbardziej zdecydowany (por. n. 5), potępione, bez «jeśli» i bez «ale». Ponadto, opierając się na fakcie, że Wszechmogący stworzył wszystkich ludzi równymi, bez względu na ich przynależność religijną, etniczną czy społeczną, zgodnie stwierdziliśmy, że wzajemny szacunek i zrozumienie należy uznać za istotne i nieodzowne w nauczaniu religii (por. n. 13).

Kazachstan, leżący w sercu wielkiego i ważnego kontynentu, jakim jest Azja, był dla nas naturalnym miejscem spotkania. Jego flaga przypominała nam o konieczności zachowywania zdrowych relacji między polityką a religią. Rzeczywiście, jeśli widniejący na tej fladze złoty orzeł przywołuje władzę doczesną, nawiązując do starożytnych imperiów, to niebieskie tło przypomina kolor nieba, transcendencję. Istnieje zatem zdrowe powiązanie między polityką a transcendencją, zdrowe współistnienie, które pozwala zachować odrębność tych sfer. Ich rozróżnienie, a nie mieszanie czy oddzielanie. Mówimy «nie» wobec pomieszania, ze względu na dobro człowieka, który potrzebuje, jak orzeł, wolnego nieba do latania, wolnej przestrzeni, otwartej na nieskończoność, której nie ograniczałaby władza doczesna. Transcendencja, która skądinąd nie może ulegać pokusie przekształcenia się we władzę, w przeciwnym razie niebo spadłoby na ziemię, boskie zaświaty zostałyby uwięzione w ziemskim teraz, miłość bliźniego w decyzjach stronniczych. «Nie» co do pomieszania. Ale także «nie» co do separowania polityki i transcendencji, ponieważ najwznioślejsze dążenia człowieka nie mogą być wykluczane z życia publicznego i relegowane do sfery prywatnej. Dlatego niech zawsze i wszędzie będą chronieni ci, którzy chcą zgodnie z prawem wyrażać swoją wiarę. Jakże wielu ludzi jest dziś jednak nadal prześladowanych i dyskryminowanych z powodu swojej wiary! Zdecydowanie wezwaliśmy rządy i odpowiednie organizacje międzynarodowe do udzielania pomocy grupom religijnym i wspólnotom etnicznym, które ucierpiały z powodu naruszania ich praw człowieka i podstawowych wolności oraz przemocy ze strony ekstremistów i terrorystów, także w konsekwencji wojen i konfliktów zbrojnych (por. n. 6). Trzeba przede wszystkim dążyć do tego, aby wolność religijna nie była ideą abstrakcyjną, ale konkretnym prawem. Brońmy dla wszystkich prawa do religii, do nadziei, do piękna — do nieba. Bo nie tylko Kazachstan, jak głosi jego hymn, jest «na niebie słońcem złotym», ale każdy człowiek — każdy mężczyzna i każda kobieta w swojej niepowtarzalnej wyjątkowości, jeśli jest w kontakcie z boskością, może promieniować na ziemi szczególnym światłem.

Dlatego Kościół katolicki, który nie ustaje w głoszeniu nienaruszalnej godności każdego człowieka, stworzonego «na obraz Boga» (por. Rdz 1, 26), wierzy również w jedność rodziny ludzkiej. Uważa on, że «wszystkie (...) ludy stanowią jedną wspólnotę, mają jeden początek, ponieważ Bóg sprawił, że rodzaj ludzki zamieszkuje całą powierzchnię ziemi» (Sobór Watykański ii , Deklaracja Nostra aetate, 1). Dlatego od początku istnienia tego Kongresu Stolica Apostolska, zwłaszcza poprzez Dykasterię ds. Dialogu Międzyreligijnego, aktywnie w nim uczestniczyła. I pragnie to nadal czynić — droga dialogu międzyreligijnego jest wspólną drogą pokoju i na rzecz pokoju, a jako taka jest konieczna i bez odwrotu. Dialog międzyreligijny nie jest już tylko szansą, jest pilną i niezastąpioną służbą dla ludzkości, na cześć i chwałę Stwórcy wszystkich.

Bracia, siostry, myśląc o tej wspólnej drodze, zadaję sobie pytanie: co jest naszym wspólnym mianownikiem? Jan Paweł ii — który odwiedził Kazachstan przed dwudziestu jeden laty właśnie w tym miesiącu — powiedział, że «wszystkie drogi Kościoła prowadzą do człowieka» i że człowiek jest «drogą Kościoła» (enc. Redemptor hominis, 14). Dzisiaj chciałbym powiedzieć, że człowiek jest również drogą wszystkich religii. Tak, konkretny człowiek, osłabiony przez pandemię, zgnębiony przez wojnę, zraniony przez obojętność! Człowiek, stworzenie kruche i wspaniałe, które «bez Stwórcy ginie» (Sobór Watykański ii , Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes, 36), i bez innych nie istnieje! Przed podejmowaniem ważnych decyzji trzeba bardziej patrzeć na dobro człowieka niż na cele strategiczne i ekonomiczne, interesy narodowe, energetyczne i militarne. Aby dokonać wyborów prawdziwie wielkich, trzeba patrzeć na dzieci, młodzież i ich przyszłość, na osoby starsze i ich mądrość, na zwykłych ludzi i ich realne potrzeby. Podnosimy głos, żeby wołać, że osoba ludzka nie sprowadza się do tego, co wytwarza i zarabia; że należy ją przyjmować, a nigdy nie odrzucać; że rodzina, w języku kazachskim «gniazdo duszy i miłości», jest naturalną i niezbywalną komórką, którą należy chronić i promować, aby wzrastali i dojrzewali mężczyźni i kobiety jutra.

Wielkie prądy myślowe i religie są wezwane do dawania wszystkim ludziom świadectwa o istnieniu wspólnego dziedzictwa duchowego i moralnego, opartego na dwóch fundamentach: transcendencji i braterstwie. Transcendencja, To, co poza, adoracja. To wspaniałę, że każdego dnia wiele milionów mężczyzn i kobiet, różniących się wiekiem, kulturą i warunkami społecznymi, gromadzi się na modlitwie w niezliczonych miejscach kultu. Jest to ukryta siła, która sprawia, że świat posuwa się naprzód. A także braterstwo, drugi człowiek, bliskość — bowiem nie może wyznawać prawdziwego przylgnięcia do Stwórcy ten, kto nie miłuje Jego stworzeń. Taki duch przenika Deklarację naszego Kongresu, z której na zakończenie chciałbym zaakcentować trzy słowa.

Pierwsze jest syntezą wszystkiego, wyrazem dramatycznego wołania, marzeniem i celem naszej wędrówki — pokój! Beybitşilik, mir, peace! Pokój jest sprawą pilną, ponieważ każdy konflikt zbrojny lub ognisko napięć i konfrontacji może dziś wywołać jedynie zgubny «efekt domina» i poważnie naruszyć system stosunków międzynarodowych (por. n. 4). Jednak pokój «nie jest jedynie brakiem wojny, nie da się także sprowadzić do utrzymywania równowagi wrogich sił, ani też nie wynika z autorytarnego sprawowania władzy», ale jest «dziełem sprawiedliwości» (Gaudium et spes, 78). Wynika on zatem z braterstwa, wzrasta za sprawą walki z niesprawiedliwością i nierównościami, a buduje się go, wyciągając rękę ku innym. My, którzy wierzymy w Stwórcę wszystkich, musimy być w czołówce tych, którzy szerzą pokojowe współistnienie. Musimy o nim dawać świadectwo, głosić je, błagać o nie. Dlatego też Deklaracja wzywa światowych przywódców do powstrzymania wszędzie konfliktów i rozlewu krwi oraz do porzucenia agresywnej i destrukcyjnej retoryki (por. n. 7). Prosimy was, w imię Boga i dla dobra ludzkości — angażujcie się na rzecz pokoju, a nie zbrojeń! Jedynie jeśli będziecie służyli pokojowi, wasze imię pozostanie wielkie w historii.

Jeśli nie ma pokoju, to dlatego, że brakuje wrażliwości, czułości, zdolności do rodzenia życia. A zatem trzeba do niego dążyć, angażując w większym stopniu — to drugie słowo — kobietę. Ponieważ kobieta roztacza opiekę i daje życie światu — jest drogą do pokoju. Dlatego opowiedzieliśmy się za potrzebą ochrony jej godności, a także za poprawą jej statusu społecznego jako równoprawnego członka rodziny i społeczeństwa (por. n. 24). Kobietom należy również powierzać ważniejsze role i bardziej odpowiedzialne zadania. Jakże wielu decyzji niosących śmierć można by uniknąć, gdyby właśnie kobiety miały główną rolę w decydowaniu! Dążmy do tego, aby były bardziej szanowane, uznawane i angażowane.

Wreszcie trzecie słowo: ludzie młodzi. To oni są posłańcami pokoju i jedności dzisiejszymi i przyszłymi. To oni, bardziej niż inni, nawołują do pokoju i poszanowania wspólnego domu stworzenia. Natomiast logika dominacji i eksploatacji, gromadzenie zasobów, nacjonalizmy, wojny i strefy wpływów symbolizują stary świat, który ludzie młodzi odrzucają, świat zamknięty na ich marzenia i nadzieje. Podobnie rygorystyczna i przytłaczająca religijność nie należy do przyszłości, ale do przeszłości. Z myślą o nowych pokoleniach zostało tu potwierdzone znaczenie edukacji, która umacnia wzajemną akceptację i pełne szacunku współistnienie religii i kultur (por. n. 21). Dajmy ludziom młodym szanse edukacji, a nie niszczącą broń do ręki! I słuchajmy ich, nie obawiając się, że będą nam stawiali wyzwania. Przede wszystkim budujmy świat z myślą o nich!

Bracia, siostry, naród kazachski, otwarty na jutro i będący świadkiem tek wielu minionych cierpień, ze swoją niezwykłą wieloreligijnością i wielokulturowością, daje nam przykład przyszłości. Zachęca nas do jej budowania, bez zapominania o transcendencji i braterstwie, adoracji Najwyższego i akceptacji bliźniego. Podążajmy tak dalej naprzód, pielgrzymując razem po ziemi jako dzieci nieba, tkacze nadziei i twórcy zgody, posłańcy pokoju i jedności!