8 V — Przesłanie wideo do uczestników międzynarodowej konferencji na temat: «Umysł, ciało i dusza»

Osoba w centrum każdego systemu opieki zdrowotnej

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
26 czerwca 2021

W dniach od 6 do 8 maja odbywała się w formie online v Międzynarodowa Konferencja na temat: «Exploring the Mind, Body & Soul — How Innovation and Novel Delivery Systems Improve Human Health», zorganizowana z inicjatywy Papieskiej Rady Kultury wspólnie z «Cura Foundation» i watykańską Fundacją Nauka i Wiara. Papież Franciszek skierował do jej uczestników następujące przesłanie:

Drodzy Przyjaciele!

Zwracam się do was wszystkich, uczestniczących w międzynarodowej konferencji pod hasłem: «Umysł, ciało i dusza» — jest to tematyka, którą zajmowały się badania naukowe na przestrzeni wieków w celu zrozumienia tajemnicy osoby ludzkiej. Pozdrawiam — i dziękuję im — kard. Gianfranca Ravasiego, przewodniczącego Papieskiej Rady Kultury, organizatorów tego wydarzenia, jak również zarządy Fundacji «Cura» oraz «Scienza e Fede» (Nauka i Wiara), a także relatorów.

Wasza konferencja łączy refleksję filozoficzną i teologiczną z badaniami naukowymi, zwłaszcza w dziedzinie medycyny. To stwarza mi przede wszystkim okazję do tego, aby wyrazić wspólną wdzięczność tym, którzy wybrali jako zobowiązanie osobiste i zawodowe opiekę nad chorymi i wspieranie najbardziej potrzebujących. W tym okresie wszyscy żywimy uczucie wdzięczności względem osób, które niestrudzenie poświęcają się walce z pandemią, która wciąż zbiera ofiary, a zarazem wystawia na próbę nasze poczucie solidarności i braterstwa. Toteż myślenie o człowieku i stawianie go w centrum wymaga również refleksji nad modelami systemów opieki zdrowotnej otwartych na wszystkich chorych, bez żadnych nierówności.

Program tego wydarzenia odzwierciedla podstawowe elementy wskazane w tytule — ciało, umysł, duszę. Te trzy kategorie nie odpowiadają «klasycznej» wizji chrześcijańskiej, której najbardziej znanym modelem jest osoba pojmowana jako nierozerwalna jedność ciała i duszy, która z kolei jest obdarzona rozumem i wolą (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1703-1705). Ta wizja nie może być jednak wyłączna. Św. Paweł na przykład mówi o «was całych, duchu, duszy i ciele» (por. 1 Tes 5, 23) — to jest koncepcja trójdzielna, przyjęta później przez wielu ojców Kościoła, a także przez różnych współczesnych myślicieli. Jeśli trzymać się waszego podziału, wydaje mi się, że jego wielka zaleta polega na wskazaniu, że pewne wymiary naszej istoty, dziś zbyt często rozdzielane, w rzeczywistości są ze sobą głęboko i nierozerwalnie splecione.

Biologiczna sfera naszego istnienia, wyrażająca się w naszej cielesności, to wymiar najbardziej bezpośredni, ale to nie znaczy, że najłatwiejszy do zrozumienia. Nie jesteśmy czystymi duchami; w przypadku każdego z nas wszystko zaczyna się od naszego ciała, ale nie tylko — od poczęcia po śmierć po prostu nie mamy ciało, ale jesteśmy ciałem — a wiara chrześcijańska mówi nam, że będziemy nim także przy zmartwychwstaniu. Historia badań naukowych w dziedzinie medycyny ukazuje nam w tym względzie wymiar fascynującej podróży istoty ludzkiej w odkrywaniu samej siebie. A mamy na myśli nie tylko medycynę akademicką, że się tak wyrażę, «zachodnią», ale bogactwo rozmaitych medycyn w różnych cywilizacjach świata. Niewątpliwie nauka otworzyła przed nami horyzont wiedzy i interakcji, które parę wieków temu nie były nawet do pomyślenia.

Dzięki studiom interdyscyplinarnym jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć procesy, jakie zachodzą między naszą kondycją fizyczną a środowiskiem, w którym żyjemy, między zdrowiem a tym, czym się żywimy, między naszym dobrym samopoczuciem psychofizycznym a pielęgnowaniem życia duchowego — również przez praktykowanie modlitwy albo medytacji w ich najrozmaitszych formach — a nawet między zdrowiem a sztuką, mam na myśli w szczególności muzykę. W istocie to nie przypadek, że medycyna stanowi pomost między naukami przyrodniczymi a naukami humanistycznymi, tak iż w przeszłości została określona jako philosophia corporis, o czym świadczy jeden z manuskryptów przechowywanych w Watykańskiej Bibliotece Apostolskiej.

Poszerzone spojrzenie i zaangażowanie w badania interdyscyplinarne decydują zatem o postępie wiedzy, która zastosowana do nauk medycznych, wyraża się w bardziej wyrafinowanych badaniach i w coraz bardziej adekwatnych i precyzyjnych terapiach. Wystarczy pomyśleć tylko o rozległym polu badań naukowych w zakresie genetyki, ukierunkowanych na przezwyciężenie różnych chorób. Z drugiej strony, stawiają one pewne zasadnicze pytania antropologiczne i etyczne, jak na przykład kwestia manipulowania ludzkim genomem w celu kontrolowania czy wręcz przezwyciężenia procesu starzenia się, albo też żeby osiągnąć zmianę potencjału człowieka.

Równie ważny jest drugi wymiar — mianowicie umysł, który stanowi warunek możliwości zrozumienia samych siebie. Faktycznie, zasadnicze pytanie, z jakim się mierzyliście, jest to, które od tysięcy lat pobudza ludzkość do szukania istoty tego, co czyni nas ludźmi. Aktualnie często występuje tendencja do utożsamiania tego zasadniczego elementu z mózgiem i jego procesami neurologicznymi. Jednakże, przy podkreśleniu życiowego znaczenia wymiaru biologicznego i funkcjonalnego mózgu, nie jest on wszak elementem będącym w stanie wyjaśnić wszystkie zjawiska, które nas określają jako istoty ludzkie; wiele z nich nie jest «wymiernych», a zatem wykraczają poza materialność cielesną. Rzeczywiście człowiek nie może posiadać umysłu bez materii mózgowej; zarazem jednak jego umysłu nie można sprowadzać do samej materialności jego mózgu. To jest równanie do naśladowania, którego trzeba się trzymać.

W ostatnich dziesięcioleciach dzięki powiązaniu nauk przyrodniczych i humanistycznych zwielokrotniły się wysiłki, aby lepiej zrozumieć relację między wymiarem materialnym i wymiarem niematerialnym naszego istnienia. Tym samym relacja między umysłem a ciałem, przez stulecia zgłębiana w głównej mierze przez filozofów i teologów, stała się przedmiotem dociekania również dla tych, którzy badają związek między umysłem a mózgiem.

Używanie pojęcia «umysł» w środowisku naukowym rodzi pewne trudności, dlatego jest sprawą fundamentalną, by móc je zrozumieć i opisać właśnie w kluczu interdyscyplinarnym. Przez kategorię «umysł» zamierza się na ogół wskazać na rzeczywistość ontologicznie odrębną, zdolną do interakcji z naszą sferą biologiczną. Rzeczywiście, słowo «umysł» zazwyczaj wskazuje na złożoność zdolności ludzkich, zwłaszcza w odniesieniu do tworzenia myśli. Pozostaje zatem nadal aktualne pytanie o źródło zdolności człowieka, takich jak wrażliwość moralna osoby, współczucie, empatia, miłość solidarna, która wyraża się w gestach dobroczynnych i w bezinteresownym poświęcaniu się dla innych, lub też zmysł estetyczny, nie mówiąc o dążeniu do nieskończoności i transcendencji. Jak widzicie, jest to sprawa bardzo złożona i bardzo współzależna.

W tradycji judeochrześcijańskiej, jak również w tradycji greckiej klasycznej i hellenistycznej te przejawy ludzkie są sprowadzane do wymiaru transcendentnego, utożsamianego z niematerialną zasadą naszego bytu, czyli z duszą, trzecim elementem, zawartym w temacie waszej konferencji. Chociaż z biegiem czasu to pojęcie przybierało różne znaczenia w różnych kulturach i religiach, idea, jaką odziedziczyliśmy po filozofii klasycznej, przypisuje duszy rolę zasady konstytutywnej, która organizuje całe ciało i od której pochodzą cechy intelektualne, uczuciowe i wolitywne, włącznie z sumieniem moralnym. W istocie Biblia, a zwłaszcza refleksja filozoficzno-teologiczna przez pojęcie «dusza» określały wyjątkowość człowieka, specyfikę osoby, nie dającej się sprowadzić do żadnej innej formy istoty żywej, włącznie z jej otwarciem na wymiar nadprzyrodzony, a zatem na Boga. Ta otwartość na transcendencję, na coś większego od siebie, jest zasadnicza i świadczy o nieskończonej wartości każdej osoby ludzkiej. Możemy powiedzieć językiem potocznym, że jest niczym okno, wychodzące na horyzont i ku niemu prowadzące.

Drodzy przyjaciele, cieszę się, że w tym wydarzeniu uczestniczą także studenci z różnych uniwersytetów świata. Zachęcam was do podejmowania i rozwijania programów badań interdyscyplinarnych, obejmujących różne ośrodki naukowe, w celu lepszego zrozumienia nas samych, mając zawsze na uwadze ów transcendentny horyzont, ku któremu zmierza nasz byt. Zawierzam Bogu waszą pracę i życzę wam wszystkim, aby zawsze był w was entuzjazm, powiedziałbym także zdumienie w obliczu istoty ludzkiej, której nigdy nie odkrywamy do końca, jak nam przypomina św. Augustyn w owym stwierdzeniu o posmaku biblijnym, zawsze aktualnym: «Wielką, tajemniczą przepaścią jest człowiek» (Wyznania, iv , 14, 22, tłum. Zygmunt Kubiak). Dziękuję!