DOBRA NOWINA
II Niedziela Wielkanocna (J 20, 19-31)

Rozczarowania i rany Tomasza

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg
08 kwietnia 2021

«Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę» (J 20, 25). Słowa, którymi Tomasz odpowiada na wiadomość od pozostałych apostołów, są stanowcze. Radość przyjaciół, którzy wołają: «Widzieliśmy Pana!», nie jest wystarczająca, aby uleczyć ranę, jaką męka Jezusa otworzyła w sercu Tomasza. «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć» (J 11, 16), powiedział właśnie Tomasz w chwili euforii. To prawda, że «człowiek niedojrzały charakteryzuje się tym, że pragnie umrzeć w wielkim stylu za sprawę, a dojrzały tym, że pragnie dla niej pokornie żyć» (Salinger). Każdy z nas, razem z Tomaszem, jest wezwany do przejścia drogi, która od początkowego entuzjazmu prowadzi do pokornej i głębokiej determinacji, by zaryzykować całe swoje życie, włącznie z błędami, tak jak chce tego Jezus, a nie jak ja tego chcę.

Rana Tomasza jest podwójna. Z jednej strony została spowodowana widokiem haniebnego i niesprawiedliwego procesu oraz ukrzyżowania Syna Bożego, z drugiej — jego własnym upokorzeniem tym, że zdradził Nauczyciela po tym, jak zapewnił o swojej gotowości oddania za Niego życia. «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym» (J 20, 27). Tymi słowami Jezus zwraca się do Tomasza, kiedy osiem dni po zmartwychwstaniu zastaje go wraz z innymi apostołami zebranymi w Wieczerniku. Rany widoczne na zmartwychwstałym ciele Jezusa są odpowiedzią — jest coś chwalebnego, coś jasnego i wiecznego także w ranach, kiedy zostają przyjęte z wiarą, nawet jeśli do końca się ich nie rozumie. Zaufaj i nie bądź sparaliżowany złem, które widziałeś, i dobrem, którego nie zdołałeś uczynić — zdaje się mówić Nauczyciel do przyjaciela, Tomasza.

W tę II Niedzielę Wielkanocną wszyscy mamy okazję odkryć to nowe spojrzenie na zło, którego byliśmy świadkami, i na zło, którego byliśmy sprawcami. Tomaszowi udaje się zrobić krok do przodu i zaakceptować z ufnością również to, czego nie rozumie: «Pan mój i Bóg mój!», mówi z pokorą pełną wiary.

Wielce oświecające jest błogosławieństwo, które Jezus wypowiada na zakończenie rozmowy, i które daje nam cenną, praktyczną wskazówkę: «Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli» (J 20, 29). To z powodu swojego zamknięcia na innych Tomasz błąkał się samotnie, nie wiadomo gdzie, wieczorem w Niedzielę Zmartwychwstania. Drogą do znalezienia i odnalezienia sensu w tym, co nas rani, jest zawsze wierzyć, to znaczy zaufać Bogu i ufać ludziom, których mamy wokół siebie, rodzinie, którą jest Kościół. W życiu małżeńskim, przyjaźni, każdej ludzkiej relacji czasami bywają rany i rozczarowania, niekiedy bardzo gorzkie. Niedziela Miłosierdzia ofiaruje nam łaskę pozwalającą nie zamykać się w rozczarowaniu w odpowiedzi na te rany, ale stawiać im czoła, zaczynając na nowo wierzyć tym, którzy są obok nas, którzy są drogą i okazją do nowego spotkania ze Zmartwychwstałym.

Ks. Carlo De Marchi