Starość nie jest chorobą

cq5dam.thumbnail.cropped.500.281.jpeg

31 stycznia 2020

W dniach od 29 do 31 stycznia odbywał się  pierwszy międzynarodowy kongres poświęcony duszpasterstwu osób w podeszłym wieku, zorganizowany z inicjatywy Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia w rzymskim  Augustinianum. W ostatnim dniu obrad, w piątek 31 stycznia rano, jego uczestników przyjął na audiencji w Sali Królewskiej w Watykanie Papież Franciszek i skierował do nich poniższe przemówienie

 

Drodzy Bracia i Siostry!

Serdecznie was witam, uczestników pierwszego międzynarodowego kongresu poświęconego duszpasterstwu osób starszych — którego tematem jest «Bogactwo lat» — zorganizowanego przez Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia; dziękuję kard. Farrellowi za uprzejme słowa.

«Bogactwo lat» to bogactwo osób, każdej poszczególnej osoby, która ma za sobą wiele lat życia, doświadczeń i historii. Jest to cenny skarb, przybierający formę drogi życia każdego mężczyzny i każdej kobiety, niezależnie od ich korzeni, ich pochodzenia, ich warunków ekonomicznych czy społecznych. Bowiem życie to dar, a kiedy jest długie, stanowi przywilej dla nich samych i dla innych. Zawsze, zawsze tak jest.

W XXI w. starość stała się jedną z cech charakterystycznych ludzkości. Na przestrzeni niewielu dziesięcioleci piramida demograficzna — która niegdyś opierała się na dużej liczbie dzieci i ludzi młodych, a na jej szczycie było niewiele osób starszych — odwróciła się. O ile kiedyś ludzie starsi mogliby zaludnić małe państwo, o tyle dziś mogliby zaludnić cały kontynent. W tym sensie niezwykle  liczna obecność osób w podeszłym wieku stanowi nowość dla każdego środowiska społecznego i geograficznego świata. Poza tym starości odpowiadają dziś różne etapy życia — dla wielu jest to wiek, kiedy kończy się praca produkcyjna, słabną siły i pojawiają się oznaki choroby, potrzeba pomocy i społeczna izolacja; jednak dla bardzo licznych osób jest to początek długiego okresu dobrostanu psycho-fizycznego i wolności od obowiązków zawodowych.

Jak przeżywać te lata w obydwu tych sytuacjach? Jaki sens nadać temu etapowi życia, który dla wielu może być długi? Dezorientacja społeczna oraz  obojętność i niechęć, które na różne sposoby okazują nasze społeczności  osobom w podeszłym wieku, wzywają nie tylko Kościół, lecz wszystkich do poważnej refleksji, aby się nauczyć dostrzegać i doceniać wartość starości. Podczas gdy, z jednej strony, państwa muszą zmierzyć się z nową sytuacją demograficzną na płaszczyźnie gospodarczej, z drugiej, społeczeństwo obywatelskie potrzebuje bowiem wartości i znaczeń dla trzeciego i czwartego wieku. I przede wszystkim tutaj jest miejsce na wkład wspólnoty kościelnej.

Toteż z zainteresowaniem przyjąłem inicjatywę tego kongresu, który skupił uwagę na duszpasterstwie osób starszych i zapoczątkował refleksję nad skutkami pokaźnej obecności starców w naszych parafiach i w społeczeństwach. Proszę was, aby nie pozostała ona inicjatywą odosobnioną, ale żeby oznaczała początek drogi duszpasterskiego pogłębiania i rozeznania. Powinniśmy zmienić nasze przyzwyczajenia duszpasterskie, aby umieć odpowiedzieć na obecność tak licznych osób starszych w rodzinach i we wspólnotach.

W Biblii długowieczność jest błogosławieństwem. Zmusza nas ona do zmierzenia się z naszą kruchością, z wzajemną zależnością, z naszymi więziami rodzinnymi i wspólnotowymi, a przede wszystkim z naszym dziecięctwem Bożym. Dopuszczając starość, Bóg Ojciec ofiarowuje czas na pogłębienie Jego znajomości, zażyłości z Nim, aby coraz bardziej wchodzić w Jego serce i zdać się na Niego. Jest to czas na przygotowanie się, aby powierzyć w Jego ręce naszego ducha definitywnie, z ufnością dzieci. Ale jest to także czas odnowionej płodności. «Wydadzą owoc nawet i w starości», mówi Psalmista (Ps 92 [91], 15). Boży plan zbawienia w istocie realizuje się także w ubóstwie ciał słabych, niepłodnych i pozbawionych mocy. Z obumarłego  łona Sary i ze stuletniego ciała Abrahama zrodził się naród wybrany (por. Rz 4, 18-20). Z Elżbiety i starego Zachariasza narodził się Jan Chrzciciel. Człowiek stary, również kiedy jest słaby, może stać się narzędziem historii zbawienia.

Świadomy tej niezastąpionej roli osób starszych, Kościół staje się miejscem, gdzie pokolenia są wzywane, by podzielały zamysł miłości Boga, w relacji wzajemnej wymiany darów Ducha Świętego. To międzypokoleniowe dzielenie się zobowiązuje nas do zmiany naszego spojrzenia na osoby starsze, aby się nauczyć patrzeć w przyszłość razem z nimi.

Kiedy myślimy o osobach starszych i o nich mówimy, tym bardziej w wymiarze duszpasterskim, powinniśmy się nauczyć używania czasowników w innych nieco czasach. Istnieje nie tylko przeszłość, jak gdyby dla osób starszych istniało jedynie życie, które mają za sobą, i zaśniedziałe archiwum. Nie. Pan może i chce zapisywać z nimi także nowe stronice, stronice świętości, służby, modlitwy... Dziś chciałbym wam powiedzieć, że również osoby starsze są teraźniejszością i jutrem Kościoła. Tak, są również przyszłością Kościoła, który wraz z młodymi prorokuje i snuje marzenia! Dlatego bardzo ważne jest, aby ludzie starsi i młodzi rozmawiali ze sobą, jest to bardzo ważne.

Proroctwo osób starszych realizuje się, kiedy światło Ewangelii wchodzi w pełni w ich życie; kiedy, jak Symeon i Anna, biorą w ramiona Jezusa i głoszą rewolucję czułości, Dobrą Nowinę o Tym, który przyszedł na świat, aby przynieść światło Ojca. Dlatego proszę was, nie szczędźcie sił w głoszeniu Ewangelii dziadkom i osobom starszym. Wychodźcie im na spotkanie z uśmiechem na twarzy i z Ewangelią w rękach. Wychodźcie na ulice waszych parafii i idźcie szukać osób starszych, które żyją same. Starość nie jest chorobą, jest przywilejem! Samotność może być chorobą, ale przez miłość, bliskość i duchowe wsparcie możemy z niej uleczyć.

Bóg ma liczny lud dziadków na całym świecie. Dzisiaj w zlaicyzowanych społeczeństwach wielu krajów obecne pokolenia rodziców nie mają przeważnie tej formacji chrześcijańskiej i tej żywej wiary, które mogą za to przekazać swoim wnukom dziadkowie. To oni są niezbędnym ogniwem w wychowywaniu do wiary dzieci i ludzi młodych. Musimy się przyzwyczaić do włączania ich w nasze perspektywy duszpasterskie i do traktowania ich, w sposób nieepizodyczny, jako jednej z życiowych części naszych wspólnot. Oni są nie tylko osobami, którym mamy pomagać i które mamy chronić, aby strzec ich życia, ale mogą także być uczestnikami duszpasterstwa ewangelizacyjnego, uprzywilejowanymi świadkami wiernej miłości Boga.

Dlatego dziękuję wszystkim za to, że poświęcacie swoje duszpasterskie energie dziadkom i osobom w podeszłym wieku. Dobrze wiem, że wasze zaangażowanie i wasza refleksja wynikają z konkretnej przyjaźni z licznymi osobami starszymi. Mam nadzieję, że ta dzisiejsza wrażliwość nielicznych stanie się dziedzictwem całej wspólnoty kościelnej. Nie obawiajcie się, podejmujcie inicjatywy, pomagajcie waszym biskupom i waszym diecezjom w rozwijaniu posługi duszpasterskiej na rzecz osób starszych i z osobami starszymi. Nie zniechęcajcie się, idźcie naprzód! Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia nadal będzie wam towarzyszyła w tej pracy.

Ja także towarzyszę wam swoją modlitwą i błogosławieństwem. A wy, bardzo proszę, nie zapominajcie modlić się za mnie. Dziękuję!