Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Zdumieni uściskiem

· Msza św. w Domu św. Marty ·

Rok Święty Miłosierdzia przypomina nam, że „Bóg zawsze pierwszy darzy miłością”, bezwarunkowo, i przyjmuje nas takich, jacy jesteśmy, aby nas przygarnąć i nam przebaczyć jak ojciec. W szczególności tym, którzy uznają, że są grzeszni, Franciszek przypomniał o niezawodności miłości Boga, podczas Mszy św., którą odprawił w piątek rano, 8 stycznia, w kaplicy Domu św. Marty.

„Apostoł Jan – wyjaśnił Papież – mówi pierwszym chrześcijanom na temat dwóch przykazań, o których pouczył nas Jezus: miłowania Boga i miłowania bliźniego”. We fragmencie jego pierwszego Listu (4, 7-10) z dzisiejszej liturgii czytamy w istocie: „Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga”. „To słowo 'miłość' – zwrócił uwagę Franciszek – jest słowem używanym bardzo często, a kiedy się go używa, nie wiadomo, co właściwie znaczy”. Czym jest zatem miłość? Niekiedy, powiedział Papież, „myślimy o miłości z seriali telewizyjnych: nie, wydaje się, że to nie jest miłość. Albo miłością może wydawać się zauroczenie jakąś osobą, a potem gaśnie”.

Prawdziwą kwestią jest zatem: „skąd pochodzi prawdziwa miłość?”. Jan pisze: „Każdy, kto miłuje, narodził się z Boga, (…) bo Bóg jest miłością”. Apostoł nie mówi „”każda miłość jest Bogiem”. Mówi natomiast: „Bóg jest miłością”. I dalej oznajmia Jan, „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu”. Zatem, stwierdził Franciszek, oto „Bóg daje swoje życie w Jezusie, aby nam dać życie”. Tak więc, kontynuował, „miłość jest piękna, wspaniale jest kochać, a w niebie będzie tylko miłość, miłosierdzie – mówi o tym Paweł”. A skoro miłość „jest piękna, umacnia się i wzrasta w darze z własnego życia: wzrasta przez dawanie siebie innym”.

Franciszek następnie ponownie przeczytał inny fragment Listu Jana: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował”. I zaznaczył, że „Bóg pierwszy nas umiłował; On dał nam życie z miłości, dał życie i swojego Syna z miłości”. Toteż „kiedy spotykamy Boga, zawsze jest niespodzianka: to On pierwszy na nas czeka; to On nas znajduje”.

Odnosząc się do liturgicznego fragmentu z Ewangelii Marka (6, 34-44), który opowiada o rozmnożeniu chlebów, Papież zachęcił, by spojrzeć na Jezusa. „Ci ludzie – wyjaśnił – chodzili za Nim, aby Go słuchać, ponieważ mówił jak ktoś, kto ma autorytet, a nie jak uczeni w Piśmie”. Lecz „On patrzył na tych ludzi i szedł dalej. Właśnie dlatego że kochał, mówi Ewangelia, „zlitował się nad nimi”, co nie jest tożsame z uczuciem politowania”. Właściwym słowem jest „współczucie: miłość przywodzi Go do 'współodczuwania z' nimi, do zaangażowania się w życie ludzi”. A „Pan zawsze tam jest i kocha pierwszy: On na nas czeka, On jest niespodzianką”.

To samo właśnie przydarza się, przypomniał Papież, „Andrzejowi, kiedy idzie do Piotra i mówi do niego: 'Znaleźliśmy Mesjasza, chodź!'. Piotr idzie, a Jezus patrzy na niego i mówi mu: 'Ty jesteś Szymon? Będziesz nazywał się Piotr”. Czekał na niego z misją. Umiłował go wcześniej”.

To samo dzieje się, „kiedy Zacheusz, który był niski, wchodzi na drzewo, aby lepiej widzieć Jezusa”. A On „przechodzi, podnosi wzrok i mówi: „Zejdź, Zacheuszu, chcę przyjść na kolację do twojego domu”. I Zacheusz, który chciał spotkać Jezusa, spostrzegł się, że Jezus na niego czekał”.

Następnie Franciszek przypomniał historię Natanaela, który idzie, z pewnym sceptycyzmem, zobaczyć Tego, o którym mówią mu, że jest Mesjaszem. A Jezus mówi: „Widziałem cię pod figowcem'”. A zatem „zawsze Bóg miłuje pierwszy”. Przypomina o tym także przypowieść o synu marnotrawnym: „Kiedy syn roztrwonił wszystkie pieniądze z dziedzictwa ojca na życie rozpustne, wraca do domu i widzi, że tato na niego czekał. Bóg zawsze pierwszy na nas czeka. Wcześniej niż my, zawsze. A kiedy drugi syn nie chce przyjść na ucztę, ponieważ nie pojmuje postawy taty, to tato idzie po niego. Tak Bóg postępuje w stosunku do nas: pierwszy nas miłuje, zawsze”.

Tak więc, powiedział Papież, „w Ewangelii możemy zobaczyć, jak kocha Bóg: kiedy coś mamy na sercu i chcemy prosić Pana o przebaczenie, to On na nas czeka, aby nam przebaczyć”.

Ten Rok Miłosierdzia, stwierdził Franciszek, „jest po trosze także tym: abyśmy wiedzieli, że Pan na nas czeka, na każdego z nas”. A czeka na nas, aby nas przygarnąć, nic więcej, aby powiedzieć: „Synu, córko, kocham cię. Pozwoliłem, aby ukrzyżowano dla ciebie mojego Syna; to jest cena mojej miłości; to jest podarunek miłości'”.

Papież zasugerował, aby zawsze mieć na uwadze tę prawdę: „Pan na mnie czeka, Pan chce, żebym otworzył drzwi mojego serca, ponieważ On tam jest i czeka na mnie, aby mógł wejść”. Baz warunków.

Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć: „Ale, ojcze, nie, nie, ja bym chciał, ale jest we mnie tak wiele niegodziwości!!”. Odpowiedź Franciszka na to jest jasna: „To lepiej! Lepiej! Ponieważ On czeka na ciebie takiego, jaki jesteś, a nie takiego, jak ci mówią, że „trzeba być”. Trzeba być takim, jakim jesteś. Kocha cię takiego, pragnie cię przygarnąć, ucałować, przebaczyć ci”.

Oto zatem końcowe napomnienie Papieża, który zachęcił, aby nie zwlekając iść do Pana i powiedzieć: „Ty wiesz przecież, Panie, że Cię kocham”. Albo, jeżeli właśnie „nie czuję się na siłach, by to powiedzieć: 'Ty wiesz, Panie, że chciałbym Cię kochać, ale jestem tak bardzo grzeszny, grzeszna'”. Mając pewność, że On postąpi tak, jak ojciec „z synem marnotrawnym, który roztrwonił wszystkie pieniądze na zachcianki. Nie pozwoli ci dokończyć, uciszy cię uściskiem: to jest uścisk miłości Boga”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

26 kwietnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI