Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Zapukam i cię zbombarduję

· Źródło i paradoksy „wojen humanitarnych” ·

Wojny XX i XXI w. to w większości wojny domowe, w których ludność nie jest już tylko biernym elementem konfliktów. Z czasem wojny te zrodziły nowe zjawisko wojen humanitarnych, których początki sięgają starej praktyki wyboru mniejszego zła. Dziś rozmiary interwencji humanitarnych i militaryzacji praw człowieka doprowadziły do powstania pojęcia przemocy uprawnionej. „Zapukać, zanim się zbombarduje” to formuła przyjęta w czasie wojny w Gazie, konfliktu, w którym został wystawiony na próbę elastyczny charakter prawa humanitarnego („czyn zakazany staje się uprawniony, jeżeli zostaje dokonany przez pokaźną liczbę krajów”). M.in. te oraz inne koncepcje występują w książce Carla Jeana, napisanej do spółki z Germanem Dottorim, pt. Guerre umanitarie. La militarizzazione dei diritti umani – Wojny humanitarne. Militaryzacja praw człowieka (Mediolan, Dalai editore, 2012, s. 304, 17,50 euro); w której, w uzupełnieniu przebadanych przez Eyala Weizmana, analizowane wojny opisane są jako fizjologia. Zapoczątkowane jako wojny domowe, przekształcają się w wojny humanitarne, kiedy strony najsłabsze zdołają zapewnić sobie poparcie międzynarodowej opinii publicznej i w konsekwencji interwencję państw spieszących z pomocą. W ten sposób muzułmanie z Bośni i Albańczycy z Kosowa zostali uratowani z opresji serbskiej. Jednakże nie brakowało pułapek, prowokacji, oszustw i pretekstów, obmyślonych w taki sposób, by ich pomysłodawcy uchodzili za niewinne ofiary, a za kryminalistów ci, którzy dali się sprowokować, wywołując nieproporcjonalne reakcje.

Paradoksy i oksymorony: to właśnie w zakresie konfliktów humanitarnych, w których nikt z prowadzących wojnę nie przyznaje, że walczy w wojnie niesprawiedliwej, znalazły miejsce takie zjawiska jak „tarcze ludzkie”. Dzieci używane do ochrony autobusów wykorzystywanych w działaniach wojennych. Nowym faktem jest to, że dziś, aby wziąć udział w wojnie humanitarnej, idzie się do adwokata (czuwającego nad prawomocnością działań, w które się angażujemy), do odpowiedzialnego za zasoby ludzkie (czuwa on, aby były poszanowane zasady poboru) i do specjalisty od relacji publicznych (wybiera on rodzaj interwencji na podstawie opinii publicznej). Według Josepha S. Nye, wykładowcy na Harvardzie, skończył się czas interwencji humanitarnych („La Stampa”, 12 czerwca): powiedzenie, że „piekło jest wybrukowane dobrymi intencjami”, wydaje się coraz bardziej prawdziwe.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

19 września 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI