Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Wyrazy ubolewania Papieża z powodu śmierci Elia Toaffa

„Znacząca postać historii żydowskiej i włoskiej historii obywatelskiej ostatnich dziesięcioleci, potrafił on zyskać powszechny szacunek i uznanie ze względu na swój autorytet moralny, łączący się z głębokim humanizmem”. W ten sposób Papież Franciszek wspomina rabina Elia Toaffa, który zmarł w niedzielę 19 kwietnia w Rzymie, w liście skierowanym do naczelnego rabina rzymskiej gminy Riccarda Di Segniego. „Wspominam z wdzięcznością – pisze Papież – jego wielkoduszne zaangażowanie i szczerą gotowość do szerzenia dialogu i braterskich relacji między Żydami i katolikami, w których znaczącym momentem było jego pamiętne spotkanie ze św. Janem Pawłem II w rzymskiej synagodze”.

Człowiek otwarcia

Ostatnim spotkaniem Elia Toaffa z papieżem było spotkanie z Benedyktem XVI 17 stycznia 2010 r., kiedy Ratzinger odwiedził gminę żydowską Rzymu, której przez pół wieku przewodził z mądrością i w sposób zrównoważony rabin, który wczoraj zakończył życie, mając prawie sto lat. 

Tamtego dnia, po hołdzie Papieża przed płytą upamiętniającą straszliwą deportację z 16 października 1943 r., rabin Toaff, który wyszedł z domu pomimo zaawansowanego wieku i zimna, przyjął go niemal niemym gestem – jego istotą była wymiana wzruszonych spojrzeń i uściśnięcie sobie dłoni, bez potrzeby zbyt wielu słów, pośród niewielkiej rzeszy przedstawicieli najstarszej gminy z diaspory, w przeważającej mierze również w podeszłym wieku i wyraźnie wzruszonych.

Toaff był człowiekiem wiary, któremu wiele zawdzięczają Żydzi i katolicy ze względu na nieoceniony osobisty wkład naczelnego rabina seniora we wzajemne poznanie i narastającą przyjaźń. Ażeby przezwyciężyć nader długą historię rywalizacji i wrogości, konfliktów i prześladowań, mając świadomość głębokiej bliskości, pomimo różnic, i wspólnej przyszłości, po części już obecnej i możliwej, po części jeszcze dalekiej i tajemniczej.

W długim i bogatym życiu Elia Toaffa cechą najbardziej charakterystyczną jest z pewnością otwartość. Od początków i dzięki przykładowi ojca, Alfreda Sabata Toaffa, ucznia Pascolego, grecysty i przyjaciela duchownych katolickich. Katoliczką była też Anna Pierazzi, przez prawie 60 lat służąca w domu Toaffa, którą ojciec przyszłego rabina nauczył czytania i pisania, zadbawszy o to, by chodziła na Mszę św. w każdą niedzielę; ze swej strony niania, kładąc dzieci di łóżka, napominała je, by odmawiały szemę. Tak więc to w domu od małego Toaff żył duchem otwarcia i uczył się go, który to duch miał mu towarzyszyć przez całe życie.

Stosunki katolików z Żydami w dwudziestowiecznych Włoszech i w Rzymie bywały też trudne i bolesne. W ich dziejach Toaff odegrał najbardziej pierwszoplanową rolę, i jest rzeczą znamienną, że jego najbardziej znana książka jest w znacznej części poświęcona właśnie relacjom Żydów i katolików, dowodząc przyjaźni, do której przyczyniło się wiele osób, przy czym w niemałym stopniu papieże. Nie jest więc przypadkiem, że Jan Paweł II w ostatnim dodatku do swojego testamentu zechciał wspomnieć „rabina Rzymu”. Uznając pośrednio u Elia Toaffa to otwarte serce i tę szeroką myśl, które pozostaną związane z jego czcigodną pamięcią (g.m.v.)

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

24 lipca 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI