Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Wolni od pokusy zgorszenia

· Msza św. odprawiona przez Papieża Franciszka w Domus Sanctae Marthae ·

„Chrześcijanie satelici” nie przyczyniają się do wzrostu Kościoła

Kościół, składający się z chrześcijan wolnych od pokusy szemrania przeciwko Jezusowi, „zbyt wymagającemu”, a przede wszystkim wolnych „od pokusy zgorszenia”, jest Kościołem, który się umacnia, postępuje i wzrasta, idąc drogą wskazaną przez Jezusa. Papież Franciszek prosił o modlitwę za taki właśnie Kościół w sobotę rano, 20 kwietnia, w czasie Mszy św. sprawowanej w Kaplicy Domus Sanctae Marthae. Obecnych było ok. 20 wolontariuszy pracujących w przychodni dziecięcej św. Marty w Watykanie i wiele rodzin. Wśród koncelebransów byli bp Antonius Lambertus Maria Hurkmans, biskup 's-Hertogenbosch, Bois-le-Duc, Holandii, i jego biskup pomocniczy oraz wikariusz generalny bp Robertus Gererdus Leonia Maria Mutsaerts.

To wezwanie Papieża było konkluzją refleksji nad czytaniami z liturgii tego dnia, przedstawionej w homilii. „Fragment księgi Dziejów Apostolskich (9, 31-42) – powiedział na początku – przedstawia nam obraz Kościoła, który żył w pokoju. Cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Był to czas pokoju. I mówi także to: 'Umacniał się, postępował i rozwijał się'”. Był to Kościół, który zaznał prześladowań, ale w tamtym okresie umacniał się, rozwijał i wzrastał. Papież Franciszek sprecyzował, że właśnie takie jest życie Kościoła, że „powinno tak być: umacniać się, postępować i rozwijać”. A żeby to było możliwe, „musimy zawierać układy, musimy negocjować, musimy robić tak wiele rzeczy, nieprawda? Ale – zastanawiał się Papież – w jaki sposób się umacnia, postępuje i wzrasta? „Żyjąc w bojaźni Pana i umacniany przez Ducha Świętego” – brzmiała jego odpowiedź . To jest środowisko, w którym działa Kościół, powietrze, którym oddycha, „chodząc w bojaźni Pana i umacniany przez Ducha Świętego”. O to właśnie „Bóg prosił na początku naszego ojca Abrahama: 'Postępuj w mojej obecności i bądź nieskazitelny'. Taki jest styl Kościoła. Postępować w bojaźni Pana. Czy nie taki jest po trosze sens adoracji, obecności Boga? Kościół postępuje w ten sposób, i kiedy jesteśmy w obecności Boga, nie robimy rzeczy podłych ani nie podejmujemy złych decyzji. Jesteśmy przed Bogiem. Także z radością i szczęściem. To jest umocnienie Ducha Świętego, czyli dar, jaki dał nam Pan. To umocnienie pozwala nam iść naprzód”.

Papież nawiązał następnie do Ewangelii św. Jana (6, 60-69), w której czytamy szczególne wyrażenia, opierające się na dwóch czasownikach: szemrać i gorszyć się. „Wielu spośród uczniów  Jezusa – zauważył – zaczęło szemrać i się gorszyć. Szemrać i się gorszyć”. Niektórzy z nich odeszli mówiąc: „'ten człowiek jest dość szczególny; mówi rzeczy trudne, i my nie możemy... Pójście tą drogą jest zbyt ryzykowne. Jesteśmy rozsądni, czyż nie? Podążajmy nieco dalej z tyłu, a nie tak blisko Niego”. Ci ludzie prawdopodobnie w pewnym sensie podziwiali Jezusa, ale jakby na odległość: nie wiążmy się zbytnio z tym człowiekiem, gdyż mówi dość dziwne rzeczy. Ci ludzie nie konsolidują się w Kościele, nie chodzą w obecności Boga, nie mają umocnienia Ducha Świętego, nie przyczyniają się do wzrostu Kościoła. Są chrześcijanami tylko rozsądnymi: dystansują się. Można by o nich powiedzieć że są chrześcijanami satelitami, którzy mają mały Kościół, na swoją miarę. A posługując się słowami samego Jezusa z Apokalipsy, są to 'chrześcijanie letni'”.

Letniość w Kościele to postawa kogoś, kto kieruje się w postępowaniu tylko zdrowym rozsądkiem, który często zbieżny jest z powszechnym odczuwaniem. Są to ci, którzy postępują ostrożnie; Papież nie zawahał się nazwać tego „rozwagą światową”, pokusą dla wielu. „Myślę – dodał Papież – o tak licznych naszych braciach i siostrach, którzy w tej chwili, właśnie w tej chwili dają świadectwo o imieniu Jezusa, nawet swoim męczeństwem. Oni nie są „chrześcijanami satelitami”: oni chodzą z Jezusem, drogą Jezusa. Są oni właśnie tymi, o których Piotr mówi do Pana, kiedy Pan zadaje mu pytanie: 'Czyż i wy chcecie odejść, być 'chrześcijanami satelitami'? Szymon Piotr odpowiedział Mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego'. I tak z wielkiej grupki wyłania się grupa nieco mniejsza, ale tych, którzy doskonale wiedzą, że nie mogą iść gdzie indziej, ponieważ tylko On, Pan, ma słowa życia wiecznego”.

A zatem chodzić z Jezusem bez lęku, drogą, którą On wskazał. Do tego zachęcał Papież Franciszek, który na  zakończenie homilii prosił, by w czasie Mszy św. modlić się „za Kościół, aby nadal się rozwijał, umacniał, chodził w bojaźni Bożej, wspierany przez Ducha Świętego. Niech Pan uwalnia nas od pokusy „zdrowego rozsądku”; od pokusy szemrania przeciwko Jezusowi, że jest zbyt wymagający; i od pokusy zgorszenia”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

10 grudnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI