Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Waszyngton zwiększa obecność w Syrii i Iraku

· Obama wysyła nowe siły specjalne, lecz wyklucza bezpośredni udział w walkach ·

Damaszek, 2 listopada. Stany Zjednoczone są gotowe zwiększyć swoją obecność w Syrii i Iraku, wysyłając kolejnych członków sił specjalnych. Wiadomość o tej zapowiedzi szefa Pentagonu Ashtona Cartera dotarła wczoraj, kiedy w Paryżu prezydent Barack Obama jeszcze raz bronił strategii Białego Domu, mającej na celu zatrzymanie inwazji tzw. Państwa Islamskiego (PI). Zwracając się do światowych przywódców, Obama ponowił apel o zjednoczenie się przeciwko terroryzmowi.

A głównym tematem rozmowy twarzą w twarz z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem była sprawa zestrzelenia rosyjskiego odrzutowca na granicy syryjsko-tureckiej. Przywódca Stanów Zjednoczonych zajął jasne stanowisko: wsparcie dla Ankary, potwierdzenie prawa do bezpieczeństwa i samoobrony, lecz należy na wszelkie sposoby unikać eskalacji działań wojskowych. «Nadszedł czas, by się skoncentrować na wspólnym wrogu», którym jest PI. Trzeba zatem «uszczelnić granice między Syrią i Turcją, by zatrzymać przepływ foreign fighters [bojowników, którzy z Zachodu udają się do Syrii, by przyłączyć się do PI], grożących Europie i Stanom Zjednoczonym». Nie dojdzie natomiast do bezpośredniego zaangażowania regularnych oddziałów wojska amerykańskiego w walki. Wyrazem tego jest właśnie decyzja Pentagonu o wysłaniu kolejnych żołnierzy sił specjalnych, którzy dołączą do blisko 50, którzy już działają na tyłach wojny z PI, prowadzonej przede wszystkim przez Syryjczyków, kurdyjskich peszmergów i umiarkowanych rebeliantów syryjskich.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

18 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI