Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Uczmy się języka dzieci

· Papieska Msza św. w Domu św. Marty ·

Papież Franciszek znów mówił o zepsuciu. Dziś, we wtorek 4 czerwca rano przedstawił refleksję nad językiem, którego na ogół używają ludzie zepsuci, którym jest język hipokryzji: ten sam, którym posłużył się Szatan, kiedy na pustyni kusił Jezusa. Papież mówił o tym podczas Mszy św. w kaplicy  Domus Sanctae Marthae, koncelebrowanej m.in. przez Wielce Błogosławionego  Nersesa Bedrosa XIX Tarmouni, ormiańskiego patriarchę Cylicji i abpa  Jean-Louisa Bruguèsa, archiwistę i bibliotekarza Świętego Kościoła Rzymskiego, który towarzyszył grupie pracowników Apostolskiej Biblioteki Watykańskiej.

Papież w homilii nawiązał do fragmentu Ewangelii św. Marka (12, 13-17), w którym ewangelista opowiada o próbie zastawienia pułapki na Jezusa, którą podjęło «kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda»: tylko «kilku, ponieważ – wyjaśnił Papież – nie wszyscy byli źli». Oni to «poszli do Jezusa, by Go przyłapać. Udawali, że znają prawdę, ale ich intencje były inne, chcieli zastawić na Niego pułapkę. Poszli do Niego i powiedzieli: 'Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz'. Jednakże  nie wierzyli, w to, co mówili. Było to pochlebstwo». Oto «właśnie mowa pochlebcy, który używa słów przyjemnie brzmiących, pięknych, słów zbyt przesłodzonych».

Wczoraj – przypomniał Ojciec Święty - «mówiliśmy o zepsutych. Dziś znajdujemy język zepsutych. Jaki jest ich język? Taki: jest to język obłudy. Nie mówimy tego my, nie mówię tego ja, ale Jezus, znając ich obłudę». Obłuda, podkreślił jeszcze raz,  «jest językiem ludzi zepsutych. Oni nie miłują prawdy. Kochają tylko samych siebie i dlatego usiłują oszukać, wciągnąć innych w swoje łgarstwo, w swoje kłamstwo. Mają kłamliwe serce; nie mogą powiedzieć prawdy. Tego samego języka użył Szatan po poście na pustyni: jesteś głodny, ten kamień możesz zamienić w chleb; a także: po co tyle się trudzić, rzuć się ze świątyni. Ten język, który wydaje się przekonujący, prowadzi do błędu, do kłamstwa».

I tak, ci faryzeusze, którzy – mówił dalej Papież, wracając do ewangelicznego opowiadania - «są tak mili w słowach, to ci sami, którzy pójdą Go pojmać w Ogrodzie Oliwnym w czwartek wieczorem, a w piątek zawiodą Go przed oblicze Piłata. I w stosunku do Piłata posłużą się tym samym językiem: my mamy tylko jednego króla, którym jest Cezar». Ta mowa jest próbą «diabelskiej perswazji». Ci, którzy teraz «wychwalali» Chrystusa, na koniec «wydali Go i posłali na krzyż. Jezus, patrząc im w twarz, tak do nich mówi: obłudnicy!»

Obłuda jest zatem językiem zepsucia, a nie z pewnością  «język prawdy, ponieważ prawda – wyjaśnił Biskup Rzymu – nigdy nie idzie sama: idzie zawsze w parze z miłością. Nie ma prawdy bez miłości. Miłość jest pierwszą prawdą. I jeśli nie ma miłości, nie ma prawdy». Obłudnicy natomiast «chcą prawdy, która jest niewolnicą ich interesów». Również w nich jest pewna forma miłości; ale jest to «miłość samych siebie», rodzaj «bałwochwalczego narcyzmu, który prowadzi ich do zdrady innych i do nadużycia  zaufania» . Natomiast «łagodność, której od nas oczekuje Jezus, nie ma nic wspólnego z tą obłudą, z tym przesłodzonym sposobem postępowania. Nic. Łagodność jest prosta, jak u dziecka; dziecko nie jest obłudne, bo nie jest zepsute. Kiedy Jezus mówi nam: niech wasza mowa będzie: tak, tak, nie, nie, bądźcie jak dzieci, mówi nam przeciwieństwo tego, co mówią zepsuci».

My wszyscy, przyznał Papież Franciszek, w rzeczywistości mamy «pewną wewnętrzną słabość» i lubimy, «żeby mówiono o nas dobre rzeczy». I wszyscy to lubią, ponieważ w ostateczności wszyscy mamy w sobie szczyptę próżności. Zepsuci o tym wiedzą i swoim językiem «próbują nas osłabić». Toteż «zastanówmy się dobrze dzisiaj  - zachęcił - nad tym, jaki jest nasz język: czy mówimy naprawdę z miłością czy też mówimy trochę tym językiem», który każe nam mówić piękne rzeczy, których nie myślimy? «Niech nasza mowa będzie ewangeliczna» - apelował Ojciec Święty. I «prośmy dzisiaj Pana, aby nasz język był mową ludzi prostych, mową dzieci, mową dzieci Bożych: a więc mową w prawdzie miłości».

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

15 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI