Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Trzy kobiety

· Msza św. w kaplicy Domu św. Marty ·

Dwie kobiety i matki – Maryja i Kościół – niosą Chrystusa trzeciej kobiecie, która przypomina pierwsze dwie, ale jest „mniejsza”: to nasza dusza. Tym obrazem kobiet posłużył się Papież, aby potwierdzić, że bez macierzyństwa Maryi i Kościoła nie mamy Chrystusa. „Nie jesteśmy sierotami”, przypomniał podczas Mszy św. odprawianej w poniedziałek 15 września rano, w kaplicy Domu św. Marty.

Franciszek podkreślił na wstępie, że „Kościół w liturgii prowadzi nas dwukrotnie, przez dwa dni, jeden po drugim, na Kalwarię”: faktycznie „wczoraj kontemplowaliśmy krzyż Jezusa, dzisiaj Jego Matkę pod krzyżem” (J 19, 25-27). W szczególności „wczoraj kazał nam wypowiedzieć słowo: chwalebny”. Ale „dzisiaj najmocniejszym słowem w liturgii jest matka. Chwalebny krzyż; pokorna, cicha Matka”, którą liturgia czci dzisiaj jako Najświętszą Maryję Pannę Bolesną.

Medytacja o matce prowadzi nas bezpośrednio do Jezusa jako syna. „We fragmencie Listu do Hebrajczyków, którego wysłuchaliśmy – zauważył Papież, odnosząc się do rozdziału 5 (ww. 7-9) – Paweł podkreśla trzy mocne słowa, gdy mówi o Jezusie synu: nauczył się, posłuszeństwo, wycierpiał”. Jezus zasadniczo „nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał”. A więc „jest to przeciwieństwo tego, co przydarzyło się naszemu ojcu Adamowi, który nie chciał nauczyć się tego, co Pan nakazywał, nie chciał ani cierpieć, ani być posłusznym”. Nade wszystko, mówił dalej, „ten fragment Listu do Hebrajczyków przypomina nam inny fragment, z Listu do Filipian: choć był Bogiem, nie skorzystał z tego dobra; uniżył się, ogołocił się, przyjąwszy postać sługi. To jest chwała krzyża Jezusa”. On, stwierdził Franciszek, „przyszedł na świat, aby nauczyć się bycia człowiekiem, a będąc człowiekiem, iść z ludźmi. Przyszedł na świat, aby być posłuszny, i był posłuszny”. Ale „owego posłuszeństwa nauczył się przez to, co wycierpiał”.

„Adam wyszedł z raju z obietnicą – mówił dalej – która pozostała aktualna przez wiele wieków. Dzisiaj, w oparciu o to posłuszeństwo, to ogołocenie samego siebie, uniżenie się Jezusa, ta obietnica staje się nadzieją”. A „lud Boży porusza się z niezawodną nadzieją”.

Również Maryja, „Matka, nowa Ewa, jak nazywa Ją sam Paweł, uczestniczy w tej drodze Syna: nauczyła się, wycierpiała i była posłuszna”. Ona „staje się matką”. Moglibyśmy powiedzieć, że jest „namaszczona na matkę” – stwierdził Papież – i to samo dotyczy Kościoła.

Taka jest zatem „nasza nadzieja: nie jesteśmy sierotami, mamy matki” – przede wszystkim Maryję. A także Kościół, który jest matką, „kiedy idzie drogą Jezusa i Maryi: drogą posłuszeństwa, drogą cierpienia, i kiedy przyjmuje tę postawę nieustannego uczenia się drogi Pana”.

„Te dwie kobiety – Maryja i Kościół – przynoszą wciąż nadzieję, którą jest Chrystus, dają nam Chrystusa, rodzą Chrystusa w nas”, powiedział Biskup Rzymu. I tak „bez Maryi nie byłoby Jezusa Chrystusa; bez Kościoła nie możemy iść naprzód”. Są to „dwie kobiety i dwie matki”.

„Maryja – wyjaśnił Franciszek – trwała niezłomnie pod krzyżem, była złączona z Synem, ponieważ Go zaakceptowała, i wiedziała, mniej więcej, że czeka Ją miecz: Powiedział Jej to Symeon”. Maryja jest „matką niezłomną”, kontynuował, „która daje nam poczucie bezpieczeństwa na tej drodze uczenia się, cierpienia i posłuszeństwa”. Także Kościół matka „jest niezłomny, gdy adoruje Jezusa Chrystusa i prowadzi nas, uczy nas, chroni nas, pomaga nam na tej drodze posłuszeństwa, cierpienia, uczenia się tej Bożej mądrości”.

Co więcej, powiedział Papież, „także nasza dusza w tym uczestniczy, gdy otwiera się na Maryję i na Kościół; według mnicha Izaaka, opata z klasztoru Stella, także nasza dusza jest kobieca i jest podobna do Maryi i Kościoła”. I tak, „dzisiaj, patrząc na tę Kobietę pod krzyżem – niezłomnie idącą za Synem w cierpieniu, aby nauczyć się posłuszeństwa – patrzmy na Kościół i patrzmy na naszą matkę”. Ale „patrzmy także na naszą małą duszę, który nigdy się nie zagubi, jeśli nadal będzie także kobietą bliską tych dwóch wielkich kobiet, które nam towarzyszą w życiu: Maryi i Kościoła”. Na zakończenie Franciszek przypomniał, że „tak jak nasi ojcowie wyszli z raju z obietnicą, dzisiaj my możemy iść naprzód z nadzieją: z nadzieją, którą daje nam nasza Matka Maryja, niezłomna pod krzyżem, i nasza święta matka Kościół hierarchiczny”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

22 sierpnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI