Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Trudna sztuka miłości

· Msza św. Papieża w Domu św. Marty ·

„Umiejętność pieszczoty” ukazuje dwa filary miłości: bliskość i czułość. A „Jezus dobrze zna tę piękną sztukę”. Powiedział to Papież Franciszek w czasie Mszy św. odprawianej dziś rano, w piątek 7 czerwca, w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, w kaplicy Domus Sanctae Marthae. Koncelebrowali m.in. abp Jean-Louis Bruguès, archiwista i bibliotekarz Świętego Kościoła Rzymskiego, i bp Sergio Pagano, prefekt Tajnego Archiwum Watykańskiego, którzy przybyli z grupą pracowników tej instytucji.

Nawiązując do czytań liturgii dnia – fragmentów z Księgi proroka Ezechiela (34, 11-16),  Listu św. Pawła do Rzymian (5, 5-11) i  Ewangelii św. Łukasza (15, 3-7) – Papież określił uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa jako „święto miłości”: Jezus „chciał nam okazać swoje serce jako serce, które bardzo ukochało. Dlatego dzisiaj to upamiętniamy. Przede wszystkim miłość Bożą. Bóg nas ukochał, ukochał nas bardzo. Mam na myśli słowa św. Ignacego, to co nam mówił. Wskazał dwa kryteria co do miłości. Po pierwsze: miłość przejawia się bardziej w czynach niż w słowach. Po drugie: miłość polega bardziej na dawaniu niż przyjmowaniu”.

Są to dwa kryteria, o których „Paweł mówi nam w drugim czytaniu: Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. Jezus okazał nam miłość nie słowami, lecz czynami, swoim życiem. I dawał nam, obdarowywał nas, nie otrzymując od nas niczego. Te dwa kryteria są jakby filarami prawdziwej miłości: czyny i dawanie siebie”. Wyjaśniając znaczenie tych dwóch kryteriów, Ojciec Święty zauważył, że dawanie siebie Jezusa dobrze oddaje postać Miłosiernego Samarytanina. „Dziś – powiedział – liturgia ukazuje miłość Boga w postaci pasterza. W psalmie responsoryjnym wypowiadaliśmy słowa tego pięknego Psalmu [22]: Pan jest moim pasterzem. Pan ukazuje się swojemu ludowi także jako pasterz”.

Papież zastanawiał się: „A w jaki sposób Pan jest pasterzem”? I uściślił: „Pan mówi nam wiele rzeczy, ale ja zatrzymam się tylko przy dwóch. Pierwsze to słowa z Księgi proroka Ezechiela: Oto Ja sam będę szukał moich owiec, dokonam ich przeglądu. Dokonać przeglądu – to oznacza, że zna je wszystkie, i to po imieniu. Dokonać przeglądu. A Jezus mówi nam to samo: Ja znam moje owce. Jest to znajomość każdej jednej, po imieniu. Tak zna nas Bóg: nie zna nas grupowo, ale każdego jednego. Ponieważ – wyjaśniał dalej Biskup Rzymu – miłość nie jest miłością abstrakcyjną czy ogólną do wszystkich; jest miłością do każdego. I w ten sposób kocha nas Bóg”.

To wszystko wyraża się w bliskości: „Bóg – zauważył Papież – zbliżył się do nas. Przypomnijmy piękne słowa z Księgi Powtórzonego Prawa, tę pełną miłości naganę: któryż lud miał Boga tak bliskiego jak wy?”. Boga, „który z miłości staje się bliski – dodał – i idzie ze swoim ludem. A ta droga dochodzi do niewyobrażalnego punktu: czy ktoś mógłby pomyśleć, że sam Pan staje się jednym z nas i idzie z nami, zostaje z nami, zostaje w swoim Kościele, zostaje w Eucharystii, zostaje w swoim Słowie, zostaje w ubogich i zostaje z nami w drodze. To jest bliskość. Pasterz bliski swojej owczarni, swoich owiec, które zna każdą z osobna”.

Następnie komentując inny aspekt miłości Boga, Papież zauważył, że mówią o tym zarówno „prorok Ezechiel, jak i Ewangelia: Zagubioną [owcę] odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będą pasł sprawiedliwie, z czułością. Pan kocha nas czule. Pan posiada tę piękną umiejętność czułości. Czułość Boga: nie kocha nas w słowach; On staje się bliski i w swojej bliskości darzy nas swoją miłością z wszelką możliwą czułością”. Bliskość i czułość to zatem „dwa sposoby wyrażania się miłości Pana, który staje się bliski, darzy nas swoją miłością także w najdrobniejszych rzeczach z czułością”. Jest to jednak „miłość mocna. Bowiem bliskość i czułość pozwalają nam zobaczyć moc miłości Bożej”.

„Także nasza miłość – mówi nam to Pan: Czy wy kochacie tak, jak Ja was umiłowałem? –   musi stać się bliska/być bliskością bliźniego i czuła, tak jak była nią miłość Miłosiernego Samarytanina, albo jak ta z przypowieści, którą dzisiaj Kościół nam przedstawia w Ewangelii”, dodał Papież. A jak my możemy odwzajemnić Panu „tak wiele wspaniałych rzeczy, tak wielką miłość, tę bliskość, tę czułość?”  Oczywiście, powiedział Papież, „możemy mówić tak, kochając Go, będąc przy Nim blisko, darząc Go czułością. Tak to prawda, ale nie to jest najważniejsze. Może się to wydać herezją, ale jest bardziej prawdą: rzeczą trudniejszą  niż kochać Boga jest pozwolenie, by On nas kochał. Pozwolenie, aby On zbliżył się do nas, i odczuwanie Jego bliskości. Pozwolenie, aby On okazywał czułość, głaskał nas”. To, zakończył, jest bardzo trudne: pozwolić, aby On nas kochał. I chyba o to powinniśmy właśnie prosić dzisiaj w czasie Mszy św.: Panie, chcę Cię kochać, ale naucz mnie tej trudnej umiejętności, trudnego nawyku, abym pozwalał się kochać Tobie, abym odczuwał Twoją bliskość, i odczuwał Twoją czułość”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

11 grudnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI