Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Trapistki modlące się pośród szczęku broni

„Jesteśmy w Syrii od ponad ośmiu lat i mogłyśmy doświadczyć tego, że współżycie między muzułmanami i chrześcijanami było bardzo dobre”, opowiada naszemu koledze Nicoli Goriemu siostra Marta Luisa Fagnani, przełożona klasztoru trapistek, znajdującego się w Syrii, w małej miejscowości prawie na granicy z Libanem. Zakonnica przybyła tutaj wraz z innymi mniszkami ze wspólnoty w Valserena w Toskanii nazajutrz po śmierci mnichów zamordowanych w Tibhirine w Algierii, w 1996 r. „Po tej tragedii został skierowany apel do całego zakonu, i nasza wspólnota z Valserena poczuła się wezwana przez świadectwo tych ludzi modlitwy”. Dzisiaj życie kontemplatywne zakonu upływa przy szczęku broni. Na pytanie, czy modlitwa zdoła powstrzymać ogień, siostra Marta Luisa odpowiada: „Modlitwa ma wielką moc, jesteśmy o tym przekonane, w przeciwnym razie nie wybrałybyśmy takiego życia. Modlitwa nie jest czymś w rodzaju dewocji, nie jest ucieczką w pokój. Jest potężną bronią, ale zarazem pokojową. Porusza serce, ma własną moc”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

11 grudnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI