Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

To, co pali i porusza serce

· Skrucha w Regule św. Benedykta ·

Rozdział  49 Reguły św. Benedykta zaleca, aby «przynajmniej w dniach Wielkiego Postu bracia zachowali nienaruszoną nieskazitelność swego życia, usiłując naprawić w tych świętych dniach wszelkie zaniedbania innych okresów. Uczynimy to wówczas w sposób godny, jeśli będziemy wystrzegać się wszelkich błędów, oddamy się zaś modlitwie zmieszanej ze łzami, czytaniu, skrusze serca i wyrzeczeniu» (4).

O skrusze mówi się w różnych miejscach Reguły. Jest to istotnie temat powtarzający się często w nauczaniu ojców i mistrzów duchowych, ponieważ skrucha stanowi wewnętrzny klimat, w którym powinno rozwijać się życie duchowe. Mówi o tym również rozdział 4 – gdzie jest ona wymieniona wśród narzędzi dobrych uczynków «Dawne swoje grzechy codziennie ze łzami i wzdychaniem na modlitwie wyznawać Bogu» (57) — i rozdział 7, gdzie w opisie dwunastego stopnia pokory mówi się, że skrucha nie powinna być tylko w sercu, ale powinno się ją dostrzegać w zachowaniach i w słowach, zgodnie ze wzorem ewangelicznego celnika  (64-65). Także w rozdziale 20 w związku z modlitwą osobistą przypomina się, że «nie wielomówstwo, lecz tylko czystość serca i łzy skruchy zasługują w oczach Boga na wysłuchanie», a także wtedy, gdy naucza się, że musimy «po prostu» wejść do oratorium i modlić się «ze łzami i z głębi serca» (rozdział 52, 4).

Teksty te pozwalają nam zrozumieć, że skrucha nie jest pojedynczym aktem żalu, lecz zwyczajnym stanem ducha, który rodzi się z uświadomienia sobie dobroci Boga dla nas mimo naszej słabości, naszego braku konsekwencji i grzechu. Słowo skrucha staje się bardzo wyraziste, jeśli pomyślimy o jego etymologii: oznacza bowiem pieczenie spowodowane przez ukłucie. Owo pieczenie, które wywołuje w nas miłość Boga objawiona w Chrystusie, kiedy porusza nasze grzeszne serce. Skrucha nie jest równoznaczna z poczuciem winy ani ze skrupułami, lecz wiąże się z miłością, ponieważ rodzi ją świadomość, że Bóg nas kocha i «Chrystus umarł za nas, gdyśmy jeszcze byli grzesznikami» (Rz 5, 8).

Istotnie, zastanowienie się nad wielkim dowodem miłości, którym jest Chrystus, Syn Boży zawieszony na krzyżu  dla nas, dla mnie, w naturalny sposób powinno nas doprowadzić do skruchy. Dlatego skrucha nie wywołuje niepokoju ani lęku, lecz daje wewnętrzny spokój, wolność duchową, gorącą radość. Pozwala nam bowiem zrozumieć nasz grzech, naszą słabość, nasz brak konsekwencji, naszą niestałość, przeniknięte z wierną czułością, z jaką kocha nas Bóg, w sposób, w który widzimy Go w Chrystusie. Liturgia wielkopostna pozwala nam zagłębić się w te uczucia.   Sednem skruchy jest miłość Boga do nas, a nie nasza rzeczywistość grzeszników. Wiemy, że otrzymaliśmy przebaczenie, choć jesteśmy grzesznikami. Skrucha jest darem Ducha. Jest zatem łaską; to nie my na nią sobie zasługujemy. Z prostotą, z pokorą, musimy o nią prosić w modlitwie. Lecz prawdą jest, że możemy się przygotować na jej przyjęcie i że istnieją  pewne elementy życia duchowego, które pomagają, by mogła ona w nas wzrastać.

Według ojców monastycyzmu, za których spadkobiercę uważa się św. Benedykt, elementami tymi są świadomość, że jesteśmy grzesznikami, oraz przepojony miłością ból, wywołany przez fakt, że nie dochowaliśmy zawsze wierności; szczere i głębokie poczucie słabości i małości w obliczu świętości Boga i w obliczu tajemnicy brata; zrozumienie Słowa Bożego w lectio divina , dzięki której pojmujemy wielki dystans między świętością Boga wraz z Jego wezwaniem do świętości a naszą ubogą rzeczywistością; modlitwa psalmami i ogólnie modlitwa liturgiczna odmawiana z czcią, która stawia nas w obliczu Boga po trzykroć świętego, pozwala nam zagłębić się w tajemnicę Chrystusa i naszego Bożego synostwa i daje nam łaskę mimo naszej grzeszności; osobista modlitwa błagalna i wstawiennicza, której jak zaleca św. Benedykt należy się oddawać ze łzami, będącymi owocem czułości serca wobec wiernej miłości Boga do nas mimo naszej niewierności; myśl o sądzie Bożym, nie  po to, by odczuwać strach, lecz by uświadamiać sobie obecność Boga i próbować żyć w odpowiedni sposób.

Kiedy żyje się skruchą poprzez te elementy, oddala ona smutek i prowadzi do składania dziękczynienia, do miłości braterskiej i do pokornej akceptacji, bez goryczy, zarówno nas samych, jak otaczającej nas rzeczywistości. I wprowadza do radości błogosławieństw.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

16 lipca 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI