Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Sztuka miłowania nieprzyjaciół

· Msza św. Papieża w Domu św. Marty ·

Kochać naszych nieprzyjaciół, tych, którzy nas prześladują i są przyczyną naszych cierpień, jest trudno, i nie jest to nawet „dobry interes”, ponieważ nas zubaża. A jednak taką drogę wskazywał i przebył Jezus dla naszego zbawienia. O tym mówił Papież Franciszek w homilii podczas Mszy św. odprawianej dziś rano, we wtorek 18 czerwca, w kaplicy Domus Sanctae Marthae. Koncelebrowali z nim m.in. kard. Giuseppe Versaldi, przewodniczący Prefektury Spraw Ekonomicznych Stolicy Apostolskiej, który towarzyszył niektórym współpracownikom z biura. Wśród obecnych byli także pracownicy Muzeów Watykańskich.

W homilii Papież przypomniał, że w tych dniach liturgia podsuwa do refleksji podobieństwa między „prawem dawnym i prawem nowym, prawem z góry Synaj i prawem z Góry Błogosławieństw”. Zagłębiając się w konkretne czytania – z 2 Listu św. Pawła do Koryntian (8,1-9) i z Ewangelii św. Mateusza (5, 43-48) – Ojciec Święty mówił o trudności miłowania nieprzyjaciół i zapytywał się, jak można przebaczać: „Także my, my wszyscy mamy nieprzyjaciół, wszyscy. Niektórzy nieprzyjaciół słabych, inni silnych. Także my często stajemy się nieprzyjaciółmi dla innych; nie kochamy ich. Jezus mówi nam, że powinniśmy kochać nieprzyjaciół”.

Nie jest to zadanie łatwe, i na ogół „uważamy, że Jezus żąda od nas zbyt wiele. Myślimy: 'Zostawmy to siostrom klauzurowym, które są święte, jakiejś świętej duszy!'” Ale to nie jest właściwa postawa. „Jezus – przypomniał Papież – mówi, że to jest konieczne, bo w przeciwnym wypadku jesteście tacy sami jak celnicy, jak poganie, a nie jesteście chrześcijanami”. W obliczu tak wielu dramatów, jakie dotykają ludzkość, przyznał, trudno jest o taką decyzję: jak bowiem można kochać „tych, którzy postanawiają zbombardować i zabić tak wiele osób? Jak można kochać tych, którzy z powodu umiłowania pieniądza nie dopuszczają, aby lekarstwa dotarły do tych, którzy ich potrzebują, do osób starszych, pozostawiając je, aby umarły?”. I dalej: „Jak można kochać osoby, które zabiegają tylko o własny interes, o władzę, i wyrządzają tak wiele zła?”

Ja nie wiem – stwierdził Biskup Rzymu – „jak to jest możliwe. Ale Jezus mówi nam dwie rzeczy: po pierwsze – patrzyć na Ojca. Naszym Ojcem jest Bóg: sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi; zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Nasz Ojciec rano nie mówi do słońca: „Dziś świeć dla tych i dla tych; dla tamtych nie, niech zostaną w cieniu!”. Mówi: „Świeć wszystkim”. Jego miłość jest dla wszystkich, Jego miłość jest darem dla wszystkich, dobrych i złych. I Jezus kończy taką radą: 'Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski'”. A zatem wskazaniem Jezusa jest, by naśladować Ojca w „tej doskonałej miłości. On przebacza swoim nieprzyjaciołom. Robi wszystko, żeby im przebaczyć. Pomyślmy, z jaką czułością Jezus przyjmuje Judasza w Ogrodzie Oliwnym.”, kiedy wśród uczniów jest ktoś, kto myśli o zemście.

„Zemsta – powiedział odnośnie do tego Papież – jest tym posiłkiem, który tak smakuje na zimno”, dlatego wyczekujemy na właściwy moment, aby jej dokonać. „Ale to – powtórzył – nie jest chrześcijańskie. Jezus wymaga od nas, abyśmy kochali nieprzyjaciół. Jak to jest możliwe? Jezus mówi nam: módlcie się, módlcie się za waszych nieprzyjaciół. Modlitwa czyni cuda, a to dotyczy nie tylko sytuacji, kiedy jesteśmy w obecności nieprzyjaciół; obowiązuje także wtedy, kiedy żywimy jakąś antypatię, „jakieś małe nieprzyjazne uczucie”. I wtedy trzeba się modlić, bo to „jest tak, jakby Pan przyszedł, przynosząc olej, i przygotował nasze serca do pokoju”.

A teraz – dodał Papież, zwracając się do obecnych – „chciałbym zadać wam pytanie, na które każdy może odpowiedzieć w swoim sercu: czy modlę się za moich nieprzyjaciół? Czy modlę się za tych, którzy mnie nie kochają? Jeśli odpowiadamy, że tak, powiem wam: idź dalej, módl się więcej, bo to jest dobra droga. Jeżeli odpowiedź brzmi 'nie', Pan mówi: Biedaku! Także ty jesteś nieprzyjacielem innych! A zatem trzeba się modlić, aby Pan odmienił ich serca”.

Następnie Papież przestrzegł przed postawami tych, którzy próbują usprawiedliwiać zemstę w zależności od wielkości zniewagi, jaka ich dotknęła, zła wyrządzonego przez innych; a zatem zemstę opierającą się na zasadzie „oko za oko, ząb za ząb”. I znów powinniśmy patrzeć na przykład Jezusa: „Znacie bowiem łaskę, o jakiej mówi dziś apostoł Paweł: Pana, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić. To prawda, miłość do nieprzyjaciół nas zuboża, czyni nas ubogimi, jak w przypadku Jezusa, który, kiedy przyszedł, uniżył się tak, że stał się ubogi”. Być może nie jest to „dobry interes”, dodał Papież, lub przynajmniej nie jest nim według sposobu rozumowania świata. A jednak „jest to droga, którą przebył Bóg, droga, którą przebył Jezus”, aż uzyskał dla nas łaskę, która nas ubogaciła.

To „jest tajemnica zbawienia: przebaczając, miłując nieprzyjaciół, stajemy się ubożsi. Ale to ubóstwo jest owocnym nasieniem dla innych, tak jak ubóstwo Jezusa stało się łaską dla nas wszystkich, zbawieniem. Pomyślmy o naszych nieprzyjaciołach, o tych, którzy nas nie kochają. Byłoby rzeczą piękną, gdybyśmy za nich ofiarowali Mszę św., gdybyśmy ofiarowali Ofiarę Jezusa za tych, którzy nas nie kochają. A także za nas, aby Pan nas nauczył tej mądrości: tak trudnej, ale zarazem tak pięknej, która upodabnia nas również do Jego Syna, który przez swoje uniżenie stał się ubogi, aby nas ubogacić swoim ubóstwem”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

26 maja 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI