Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Szarzy chrześcijanie

· Msza św. w kaplicy Domu św. Marty ·

Rachunek sumienia dotyczący naszych słów, tak jak to proponuje św. Paweł, pomoże nam odpowiedzieć na zasadnicze pytanie co do nas samych: jesteśmy chrześcijanami światłości, ciemności, czy też, gorzej, szarości? Takie pytanie zadał Papież Franciszek w czasie Mszy św. odprawianej w poniedziałek, 27 października rano, w kaplicy Domu św. Marty.

Franciszek wyszedł od fragmentu Listu do Efezjan (4, 32-5, 8), proponując ten fundamentalny rachunek sumienia: „Św. Paweł mówi chrześcijanom, że powinniśmy zachowywać się jak dzieci światłości, a nie jak dzieci ciemności, którymi niegdyś byliśmy”. A „żeby to wyjaśnić – tak on, jak i Ewangelia (Łk 13, 10-17) – przedstawia katechezę o mowie: jaka jest mowa syna światłości i jaka jest mowa syna ciemności”.

Tak więc, wyjaśnił Papież, przywołując na nowo katechezę Pawłową, „słowo dziecka, które nie jest dzieckiem światłości, może być słowem obscenicznym, słowem wulgarnym”. Mówi bowiem Apostoł: „O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was”.

I tak, zwrócił uwagę Franciszek, „dziecko światłości nie używa tego języka wulgarnego, tego języka nieczystego”.

Istnieje jednak „inne słowo, słowo światowe”. Tak że Paweł sugeruje, aby nie było nawet mowy o tym „co haniebne, ani niedorzecznego gadania lub nieprzyzwoitych żartów”. A „światowość jest frywialna”, zauważył. Ze swej strony „dziecko światłości nie jest światowe i nie powinno używać języka wulgarnego”.

Ale św. Paweł idzie jeszcze dalej i mówi: „Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami”. Jest to przesłanie, które nie traci aktualności, dlatego Papież dodał zaraz, iż słów próżnych „słyszymy dzisiaj wiele”. Niektóre są nawet „piękne, są pięknie wypowiadane, ale są puste, nie mają w sobie niczego”. Dlatego „to też nie są słowa dziecka światłości”.

Co więcej, stwierdził Papież, „jest inne słowo w Ewangelii” i jest to właśnie słowo, „które Jezus wypowiada do uczonych w Prawie: 'hipokryci'”. Tak, to właśnie „słowo 'hipokryta'”. I tak, zasugerował, także my „możemy się zastanowić, jakie są nasze słowa: czy są obłudne? Jest takie w jednym środowisku, inne w innym, aby tylko być w zgodzie ze wszystkimi? Czy jest słowem pustym, bez treści, wypełnionym próżnią? Czy jest słowem wulgarnym, trywialnym, to znaczy światowym? Czy jest słowem nieczystym, obscenicznym?”. Św. Paweł mówi nam wyraźnie, wyjaśnił Biskup Rzymu, że te „cztery słowa nie są słowami dzieci światłości, nie pochodzą od Ducha Świętego, nie pochodzą od Jezusa, nie są słowami ewangelicznymi”. Zatem nie godzi się, aby dzieci światłości „używały tego języka, aby mówiły wciąż o rzeczach nieczystych lub o światowości, czy też o pustce, albo mówiły obłudnie”.

A zatem, „jaka jest mowa świętych, to znaczy mowa dziecka światłości?”. To wciąż Paweł daje nam odpowiedź: „Bądźcie więc naśladowcami Boga: postępujcie drogą miłości, postępujcie drogą dobroci; bądźcie łagodni”. Kto tak postępuje, jest właśnie dzieckiem światłości. I dalej: „Bądźcie miłosierni – mówi Paweł – wzajemnie sobie przebaczajcie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga i postępujcie drogą miłości”. Napomnienie to, które w sumie zachęca nas do postępowania drogą „miłosierdzia, przebaczenia, miłości”. Właśnie „takie jest słowo dziecka światłości”, stwierdził Franciszek w oparciu o fragment z Listu do Efezjan.

„Dzisiaj Kościół każe nam rozważyć sposób mówienia i w oparciu o to pomoże nam zrozumieć, czy jesteśmy dziećmi światłości, czy dziećmi ciemności”, uściślił Papież. I zaproponował konkretne punkty odniesienia, pozwalające się zorientować, mówiąc: „Zapamiętajcie sobie: żadnych słów obscenicznych! Żadnych słów wulgarnych i światowych! Żadnych słów prożnych! Słów nieszczerych! Te słowa bowiem „nie są Boże, nie są słowami Pana, lecz złego”.

To prawda, zgodził się Papież, że można dobrze zrozumieć i rozpoznać różnice między dziećmi światłości i dziećmi ciemności. „Dzieci światłości jaśnieją”, zgodnie z tym, co Jezus mówi do uczniów: „Tak niech jaśnieją wasze dobre uczynki na chwałę Ojca”. To jest fakt oczywisty, że „światło świeci i oświetla innych w drodze”. I „są chrześcijanie promieniujący światłem, pełni światła, którzy starają się służyć Panu poprzez to światło”. Ale też z drugiej strony „są chrześcijanie ciemności, którzy nie chcą niczego od Pana i prowadzą życie grzeszne, życie dalekie od Pana”. I ci chrześcijanie „używają tych czterech słów”, o których mówi Paweł.

Ale nie zawsze wszystko jest takie jasne i łatwe do rozpoznania: z jednej strony dzieci ciemności, a z drugiej dzieci światłości. „Jest trzecia grupa chrześcijan – wyjaśnił – która jest najbardziej złożona ze wszystkich: chrześcijanie ani jaśniejący, ani nie mroczni”. Ci „są chrześcijanami szarymi”, którzy „raz stają po tej stronie, innym razem po tamtej”. Tak że „ludzie mówią o nich: 'czy ta osoba jest z Bogiem czy z diabłem?'”. A mówią tak, bo są chrześcijanami „zawsze szarymi – są letni” i „nie są ani świetlani, ani mroczni”.

A „tych Bóg nie lubi”. Czytamy o tym w Apokalipsie, gdy „Pan do tych chrześciajn szarych mówi: 'ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni – szary – chcę cię wyrzucić z mych ust'”. Zatem, powiedział Papież, „Pan jest surowy wobec chrześcijan szarych”. I na nic się zdają samoobronne usprawiedliwienia, że „jestem chrześcijaninem, ale bez przesady”.

Rzeczywiście te osoby szare „wyrządzają wiele zła, ponieważ ich chrześcijańskie świadectwo jest świadectwem, które ostatecznie sieje zamieszanie, jest antyświadectwem”. Odnośnie do tego Paweł wyraża się szczególnie jasno: „Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości”. Paweł mówi „dzieci światłości”, a „nie dzieci ciemności, nie dzieci szarości”.

Fragment św. Pawła, zakończył Papież, jest dobrą miarą, pozwalającą rozważyć, jaki jest „nasz język”. I może okazać się korzystne odpowiedzenie na następujące pytania: „Jak my mówimy? Których z tych czterech słów używamy? Czy używamy słów obscenicznych, słów światowych, wulgarnych, słów pustych, słów nieszczerych?” A odpowiedź na te pytania, dodał Papież, powinna podsunąć nam inne pytanie: „Czy jestem chrześcijaninem światłości? Czy jestem chrześcijaninem ciemności? Czy jestem chrześcijaninem szarości?”. Taki konkretny rachunek sumienia pomoże nam „uczynić krok naprzód, aby spotkać Pana”. 

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

19 listopada 2018

PODOBNE WIADOMOŚCI