Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Sowa w kominku

· Historia ocalenia ·

W opowiadaniu Tołstoja z 1912 r. zatytułowanym Hadżi Murat , którego akcja toczy się na Kaukazie, gdzie autor za młodu był oficerem, dwukrotnie mówi się o drapieżnych ptakach. Pierwszy raz w czwartym rozdziale, kiedy zbuntowany Czeczen, którego nazwiskiem jest zatytułowane opowiadanie, ucieka z  miasteczka Machket, by udaremnić plan ujęcia go przez ludzi wiernych jego przeciwnikowi Szamilowi. Ucieka konno, w ciszy nocnej przerywanej jedynie przez  szmer strumyka i płacz puszczyka, drapieżnika z rodziny puchaczy. W drugim wypadku bohaterem jest sokół. Zgodnie z bajką, opowiadaną przez mieszkańców doliny Tawla, po ucieczce od ludzi, którzy go więzili i powrocie na szczyty górskie, został on odrzucony przez swoich towarzyszy z powodu spętanych łap i dzwoneczków na pętach – znaków poprzedniego stanu niewoli.

Wydarzenia opowieści dzieją się w drugiej połowie XIX w., kiedy cisza nocna, nie przerywana żadnymi sztucznymi odgłosami, mogła być wypełniona wyłącznie odgłosami natury. Inaczej niż dzisiaj, gdy nie tylko trudno o to, by wołanie drapieżników dotarło do naszych uszu, ale rzadko zdarza się, aby docierały one z głębi domowego kominka. Nasza uwaga na nim właśnie się koncentruje, na wnętrzu kominka, który w obliczu wyjątkowych okoliczności przemienił się w skrzynię rezonansową obecności nocnych istot.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

23 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI