Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Reforma procesu w sprawie orzekania nieważności małżeństwa

· Z woli i na mocy decyzji Papieża Franciszka ·

Reformowanie prawa kanonicznego dotyczącego ważności bądź nieważności węzła małżeństwa sakramentalnego należy do wyłącznej kompetencji Papieża. Jest ona wyrazem „władzy kluczy”, powierzonej przez Chrystusa Piotrowi i jego następcom, według nauczania Leona Wielkiego, pierwszego papieża, który wyraził jasną świadomość, że właśnie na następców Piotra przeszła cała władza w zakresie kierowania duszami Kościoła, który jest Chrystusowy.

Ustanowiona przez Papieża Franciszka 27 sierpnia 2014 r. specjalna komisja miała za cel rewizję samego postępowania procesowego. Kościół na przestrzeni dziejów zawsze pragnął ukazywać zbawczą łaskę Chrystusa i dbać o jej skuteczne działanie w zmieniających się wszak epokach i przemijających kolejach życia grzesznych ludzi, mając jednak na względzie niezmienny cel – prowadzenie do zbawienia (salus animarum). I tak trzej papieże – Benedykt XIV w 1741 r., Pius X w 1908 r., a teraz Franciszek – powzięli zamysł przeprowadzenia dogłębnej reformy procesu w sprawach małżeńskich, pragnąc służyć temu najwyższemu celowi w bardzo różnych od siebie czasach.

W myśl dekretałów poprzedzających Benedykta XIV, orzeczenie stwierdzające nieważność małżeństwa, od którego nie wniesiono apelacji, stawało się od razu wykonalne, po wyroku jednej tylko instancji, czego konsekwencją był stan wolny i możliwość zawarcia nowego małżeństwa.

Papież Lambertini, wybitny znawca prawa, z jednej strony ujednolicił system papieskiej łaski rozwiązania węzła małżeństwa zawartego i niedopełnionego; z drugiej strony, aby zapobiec nadużyciom popełnianym przez biskupów i trybunały przy orzekaniu nieważności małżeństwa, zwłaszcza w Polsce, na mocy konstytucji apostolskiej Dei miseratione, promulgowanej 3 listopada 1741 r., zadecydował o konieczności zgodnego wyroku dwóch instancji w tej samej sprawie o orzeczenie 'nieważności małżeństwa' aby można było zawrzeć nowe małżeństwo kanoniczne.

System ten obowiązywał aż do naszych czasów. Jedynym wyjątkiem były uprawnienia przyznane ad experimentum przez Pawła VI Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych, zakończone ogólną normą najpierw przez motu proprio „Causas matrimoniales” (28 marca 1971 r.), a następnie przez system procesowy właściwy dla Codex iuris canonici – Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r. W rzeczywistości nowy system kodeksowy, choć zachowywał wymóg podwójnego zgodnego orzeczenia, usprawniał, zgodnie z życzeniem papieża Montiniego, ewentualne uzyskanie orzeczenia o nieważności małżeństwa na drodze tak zwanego krótkiego postępowania w drugiej instancji, w myśl kanonu 1682, § 2.

Pius X, wierny swojemu mottu Instaurare omnia in Christo, zachowując zasadniczo system procesowy papieża Lambertiniego, odznaczył się dzięki sugestii wyrażonej przez jego światłego współpracownika. Według Michele Legi, pierwszego dziekana Roty restituta, a potem kardynała, procesy kanoniczne winny w istocie być przeprowadzane raczej w diecezjach, z ograniczeniem do minimum apelacji i odwołań do Stolicy Apostolskiej. Te propozycje zawarte są w dwóch motu proprio: „Mitis iudex Dominus Iesus” i „Mitis et misericors Iesus”.

Reforma Papieża Franciszka, powodowana tym samym duchem, jakim kierowali się Benedykt XIV i Pius X, różni się jednak nie tylko rzeczywistym odnowieniem kanonicznego procesu małżeńskiego, ale przede wszystkim wspierającymi ją zasadami teologicznymi i eklezjologicznymi.

Trzeba wyjść od tego, co już zostało wyraźnie nakreślone na przestrzeni prawie pół wieku – od pontyfikatu Pawła VI do pontyfikatu Benedykta XVI – i wyrażone w czterdziestej propositio końcowej Synodu Biskupów z 2005 r. Zalecała ona „dalsze zgłębianie elementów istotnych dla ważności małżeństwa, z uwzględnieniem także problemów wynikających z kontekstu głębokiej przemiany antropologicznej naszych czasów, który może uwarunkowywać także wiernych, zwłaszcza przy braku solidnej formacji chrześcijańskiej”. A kard. Ratzinger we wprowadzeniu do instrukcji Kongregacji Nauki Wiary w sprawie duszpasterstwa osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki, pisał: „Należałoby wyjaśnić, czy rzeczywiście każde małżeństwo między dwojgiem ochrzczonych jest ipso facto małżeństwem sakramentalnym. Do istoty sakramentu należy wiara”. Właśnie ten punkt widzenia zawsze podtrzymywał – jako teolog, jako arcybiskup Monachium i Fryzyngi, jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary i wreszcie jako papież.

Istnieje pewien wspólny punkt analizy Benedykta XVI i Franciszka odnośnie do sakramentu celebrowanego bez wiary przez wielką liczbę osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki cywilne, zmuszonych żyć na obrzeżach, z dala od drzwi naszych kościołów (por. Evangelii gaudium, n. 46). Jest jednak zasadnicza nowość, którą nakreśla misja Papieża Franciszka. To już nie pora jedynie na analizy, nadszedł czas, by działać, zapoczątkować to dzieło sprawiedliwości i miłosierdzia, od zbyt długiego czasu oczekiwane, reformując praktykę duszpasterską i kanoniczną, która obowiązuje zasadniczo od prawie trzech wieków. Zapowiadał to Franciszek już na początku pontyfikatu, 28 lipca 2013 r., przy zakończeniu Światowego Dnia Młodzieży w Rio de Janeiro.

Aby zrozumieć napięcie teologiczno-prawne, jakie występuje w motu proprio dotyczące nowego procesu o nieważność małżeństwa, konieczne jest przyjęcie nowości pontyfikatu Franciszka, która wynika z dwóch spraw centralnych. Z jednej strony, Ewangelia Chrystusa stawia w centrum ubogich. Z drugiej, jak wynika jasno z promulgowania tego nowego prawa sprawiedliwości i miłosierdzia, jest w tym rozumienie pełnienia urzędu jako diakonìa („służby”), w niezbędnej jedności z biskupami stojącymi na czele Kościołów na świecie.

Franciszek w przemówieniu na zakończenie Nadzwyczajnego Synodu stwierdził, że Piotr nie zamierza sam kierować Kościołem, i że biskupi winni ze swej strony kierować Kościołami w jedności z Piotrem, który żyje w Papieżu. Za to wszyscy będą odpowiadać przed Chrystusem, Najwyższym Pasterzem.

W ten sposób Franciszek tym fundamentalnym prawem daje prawdziwie początek swojej reformie: stawiając w centrum ubogich, czyli rozwiedzionych, którzy zawarli ponowne związki, trzymanych z dala albo uważanych za dalekich, i domagając się od biskupów prawdziwej metànoia. To znaczy „nawrócenia”, zmiany mentalności, która by ich przekonała i wspierała w postępowaniu zgodnie z wezwaniem Chrystusa, obecnego w ich bracie, Biskupie Rzymu, aby przejść od ograniczonej liczby niewielu tysięcy orzeczeń nieważności do owej niezmierzonej liczby osób nieszczęśliwych, które mogłyby uzyskać orzeczenie o nieważności – ze względu na ewidentny brak wiary jako pomostu do poznania, a zatem wolnej woli w wyrażeniu zgody sakramentalnej – a pozostają wykluczone przez obowiązujący system.

Papież Franciszek promulguje nowe kanoniczne prawo procesowe w sprawach o nieważność małżeństwa, za którym opowiadała się pokaźna większość ojców synodalnych. Aby jednak zostało ono zastosowane, w prawdzie i sprawiedliwości, potrzeba wolności serca i umysłu biskupów, w znaku kolegialności – nie z zasady, lecz faktycznej.

Pierwszą wielką nowością jest wezwanie Papieża w motu proprio, aby biskupi powrócili do praktyki świętych biskupów z pierwszych wieków Kościoła, którym zależało na okazywaniu osobiście władzy sakramentalnej – otrzymanej przez nałożenie rąk podczas sakry biskupiej – ojców, nauczycieli, sędziów.

Franciszek, Papież, „sługa pośród sług”, wzywa biskupów, aby wykonywali – i żyli nią – swoją władzę sakramentalną, którą otrzymali nie od Piotra, ale od Ducha Świętego. Biskup zatem, sługa dusz, jest powołany do pełnienia posługi diakonii dla zbawienia wiernych, stając się dyspozycyjny do słuchania – w czasie i w sposób, które uwydatniałyby wartość miłosierdzia i sprawiedliwości. W szczególności, jak wynika z modlitwy podczas sakry biskupiej, biskup otrzymuje trojaką władzę – odpuszczania grzechów, powierzania posług i rozwiązywania węzłów.

Według dwóch motu proprio – które Papież zawierzył opiece Matki Bożej – biskup diecezjalny bądź eparcha jest duszą tzw. procesu krótkiego, który będzie mógł zostać przeprowadzony zgodnie ze ścisłymi, wskazanymi warunkami: ewidentna nieważność widoczna w niezaprzeczalnych faktach (wspomnianych już wyżej), zgoda stron (lub przynajmniej zadeklarowana nieobecność strony pozwanej w procesie), natychmiastowe stwierdzenie nieważności po uważnym rozważeniu pism stron i obrońcy węzła; lub też odsyła on do procesu zwyczajnego – w przypadku kiedy, zawsze wspomagany przez sędziego prowadzącego instrukcję sprawy i asesora, nie byłby w stanie uzyskać moralnej pewności, aby orzec nieważność.

Jak jednak biskupi czy eparchowie, zwłaszcza w dużych diecezjach, będą mogli zagwarantować, przynajmniej w części i jako znak, wykonywanie tego swojego zadania pasterzy sędziów? Istotne jest tu, aby duch kolegialności i jedności biskupów z tym, co rozporządza Papież, zaczął przenikać serca i umysł pasterzy. Wierni z niepokojem i miłością oczekują tej metanoi i zachowają wszak cierpliwość w Panu wobec dobrej wiary swoich pasterzy. Jubileuszowy Rok Miłosierdzia oczekuje tego znaku pokornego posłuszeństwa ze strony pasterzy Kościołów Duchowi Świętemu, który przemawia do nich przez Franciszka.

Nadzieję w sercu budzi niedawny kurs formacyjny Roty Rzymskiej w stolicy Meksyku, w którym udział wzięło ok. 400 osób – księży i świeckich, kobiet i mężczyzn, pochodzących ze wszystkich państw Ameryki Środkowej, wysłanych przez ich pasterzy, a pełnych entuzjazmu, że mogą służyć w swoich Kościołach ubogim, wspierając posługę sądowniczą biskupów. Franciszek przesłał list, w którym wyraża ufność, że podobne kursy będą organizowane częściej, jako „posługa Papieża wobec Kościołów partykularnych, z pamięcią o pierwszym Piotrze”, zgodnie ze świadectwem „jego trzeciego następcy, papieża Klemensa I, który w swoim Liście do Koryntian wypowiada się, regulując różne sprawy tamtej wspólnoty lokalnej”.

Niewątpliwie będzie potrzebny czas na studia i formację, aby osiągnąć jedność i kolegialność, których wymaga nowy proces. Jednak tym, co się liczy, jest przyjęcie nowości wyrażonej przez Papieża Franciszka: posługa i miłosierdzie względem tej kategorii ubogich, wielkiej liczby osób rozwiedzionych, które czekają na nowe małżeństwo kanoniczne, jeżeli okaże się to możliwe. Stała formacja pomoże do tego, aby każdy biskup, mając własny trybunał do spraw o stwierdzenie nieważności małżeństwa, odkrył na nowo posługę – powierzoną mu w chwili święceń – sędziego dla swoich wiernych.

Podsumowując, reformę charakteryzuje uznanie centralnej roli biskupa diecezjalnego bądź eparchy, w znaku kolegialności. Biskupi nie będą mogli jednak stosować ulg co do węzła małżeńskiego w przypadku, gdy jest on ważny, ponieważ byłoby to zdradą – nie wobec Papieża, ale Chrystusa. Bowiem Mistrzem ich władzy sakramentalnej jest sam Chrystus, który pomoże im uniknąć ewentualnych nadużyć.

W przypadkach oczywistej nieważności małżeństwa proces jest krótki – należy unikać określeń „sumaryczny” i „administracyjny” – i wówczas sędzią jest biskup, który korzysta z pomocy dwóch asesorów, z którymi omawia kwestię moralnej pewności co do przywołanych faktów przemawiających za nieważnością małżeństwa. Jeżeli biskup uzyska tę pewność, wydaje orzeczenie, w przeciwnym wypadku odsyła sprawę do procesu zwyczajnego.

W przypadku procesu krótkiego apelacja jest rzadkością, bowiem istnieje zgoda stron oraz oczywiste fakty przemawiające za nieważnością; natomiast w razie obecności elementów, które skłaniałyby do uznania apelacji za czysto opóźniającą i instrumentalną, może ona zostać odrzucona ze względu na brak przesłanek prawnych.

Proces zwyczajny natomiast może trwać najdłużej rok, zniesiony zostaje wymóg podwójnego zgodnego orzeczenia i na końcu orzeczenie stwierdzające nieważność, od którego nie wniesiono odwołania, staje się ipso facto wykonalne. Jeżeli po wydaniu pozytywnego orzeczenia zgłasza się apelację, może być ona odrzucona w przypadku ewidentnego braku argumentów, na przykład, gdy chodzi o apelację użytą jako narzędzie dla zaszkodzenia stronie przeciwnej.

W reformie brany jest pod uwagę główny powód wniosku o stwierdzenie nieważności małżeństwa: prosi się o nie z pobudek sumienia, na przykład korzystanie z sakramentów Kościoła lub udoskonalenie nowego trwałego i szczęśliwego związku, w odróżnieniu od pierwszego.

Usprawnienie procesu zmierza poza tym do większego ograniczenia apelacji do Stolicy Apostolskiej, czyli do Roty Rzymskiej, albo rekursów do Sygnatury Apostolskiej w celu ponownego przedstawienia sprawy, odrzuconej przez Rotę.

Papież na koniec wyraża pragnienie, aby możliwie jak najszybciej doszło do tego, że sprawy będą rozpatrywane całkowicie bezpłatnie, zgodnie z zasadą Pisma: darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. A osoby zamożne będą mogły być zachęcane do złożenia darowizny na rzecz najuboższych.

Według św. Ireneusza, chwałą Boga jest człowiek żyjący. Niech będzie wolno dodać – człowiek ocalony przez troskliwą posługę sprawiedliwości i miłosierdzia Kościoła.

Pio Vito Pinto, Dziekan Roty Rzymskiej

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

20 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI