Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Otwarta droga ku wolności

Papież Wojtyła zapoczątkował drogę. Drogę, która dla ludności Meksyku i Kuby oznacza nadzieję, wolność, pokój. A teraz trzeba nią iść w świetle wiary i starać się o to, aby wielu nią podążało. W tym duchu Benedykt XVI podejmuje dzisiaj swoją nową – 23. za swojego pontyfikatu – międzynarodową podróż, śladami Jana Pawła II. Patrzy na Meksyk i Kubę, ale myślą obejmuje cały wielki kontynent latynoamerykański, gdzie żywa jest jeszcze pamięć o jego poprzedniku, pragnąc kontynuować jego dzieło, które zresztą jest dziełem Kościoła. Powiedział o tym Papież do licznych dziennikarzy, którzy towarzyszą mu w tym trudzie duszpasterskim: aby na nowo postawić Chrystusa i Jego miłość w centrum historii, aby człowieka postawić na nowo w centrum życia. To jego jedyny cel.

Tradycyjne już spotkanie z przedstawicielami prasy międzynarodowej na początku podróży – Papieżowi towarzyszy 72 dziennikarzy – przebiegało w swobodnej atmosferze. Papież w czasie lotu do Leon w Meksyku, pierwszego miasta, które ma odwiedzić, spotkał się z dziennikarzami punktualnie o godz. 11, w obecności dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej o. Federico Lombardiego. Tematami zaproponowanymi przez Benedykta XVI są: świadectwo, jakie dał na ziemiach Ameryki Łacińskiej Jan Paweł II, trudna sytuacja Meksyku, nękanego przez wyniszczającą przemoc związaną z handlem narkotykami, rola Kościoła w Ameryce Łacińskiej w obliczu kontrastów społecznych i dyskusji na temat dziedzictwa teologii wyzwolenia, kwestia praw człowieka na Kubie, liczne wyzwania stające przed Kościołem Ameryki Łacińskiej, zaangażowanym w misję kontynentalną rozpoczętą zaraz po konferencji w Aparecidzie. A zatem pierwsza myśl Benedykta XVI poświęcona jest papieżowi Wojtyle, którego śladami – jak powiedział – pragnie podążać – w duchu ciągłości. Oczywiście Papież zdaje sobie sprawę, że zmieniły się czasy i inna jest także sytuacja społeczna i polityczna. Niezmienne jest jednak przesłanie, jakie z sobą niesie. Poza tym pragnął wrócić do Meksyku jako Papież. Jak powiedział, zna ten kraj, bo w nim był, a także poprzez bardzo wiele osób, które spotyka podczas środowych audiencji generalnych. W pewnym sensie chciał odwzajemnić ich miłość, udając się z wizytą do „ich domu”.

Następnie skupił uwagę na dramatycznej sprawie przemocy w Meksyku. Ta kwestia nie jest dla Papieża nowa: mówił o tym podczas celebrowania Mszy św. 12 grudnia 2011 r. w Bazylice św. Piotra z okazji 200. rocznicy uzyskania niepodległości przez narody Ameryki Łacińskiej, ale także przy okazji różnorakich spotkań z przedstawicielami świata dyplomacji i rządów, podczas audiencji dla biskupów meksykańskich. Dzisiaj rano w niezmienny sposób potępił wszelkie formy przemocy, nie wahając się nazwać po imieniu niszczycielskiego zła związanego z handlem narkotykami. Narkotyki – powiedział Papież – niszczą człowieka, zabijają przede wszystkim młodzież. Zadaniem Kościoła w tej sytuacji jest – kontynuował – obnażanie zła, gdziekolwiek się ono zagnieżdża. Dlatego właśnie trzeba wciąż głosić światu Boga. Tak, Kościół musi pomagać młodzieży w poznaniu Boga i postawieniu Go w centrum świata..

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

27 czerwca 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI