Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Opierajmy nasze życie na Panu, a nie na pozorach

· Msza św. w Domu św. Marty ·

W centrum dzisiejszej liturgii, w czwartek 5 grudnia, jest „pochwała solidności”. W Ewangelii Mateusza (7, 21. 24-27) Jezus porównuje człowieka roztropnego i człowieka nierozsądnego – jeden wybiera Pana na fundament swojego życia i buduje swój dom na skale; drugi nie słucha Słowa Bożego i żyje pozorami, a w ten sposób buduje swój dom na słabym fundamencie, jakby na piasku.

Od tego wyszedł Papież w homilii, którą wygłosił podczas porannej Mszy św. w Domu św. Marty, prowadząc dialog z wiernymi, których prosił, aby zastanowili się właśnie nad „roztropnością i słabością”, czyli nad tym, co jest fundamentem naszych nadziei, naszych pewności i naszego życia, i prosili o łaskę umiejętności rozeznawania, gdzie jest skała, a gdzie piasek: „Skała. Taki jest Pan”, podkreślił Papież, nawiązując do słów Ewangelii i je wyjaśniając: „Kto zawierza się Panu, zawsze będzie bezpieczny, ponieważ jego fundamenty opierają się na skale. To właśnie mówi Jezus w Ewangelii. Mówi o człowieku roztropnym, który zbudował swój dom na skale, czyli na ufności w Panu, na sprawach poważnych”, zaufaniu, dodał Franciszek, które jest także „materiałem szlachetnym” i czyni życie bezpiecznym i mocnym.

Człowiekiem roztropnym jest zatem ten, kto buduje na skale; natomiast nierozsądny – kontynuował Franciszek – to ten, kto wybiera „niestabilny piasek”, który zostaje zmieciony przez wichry i deszcz. Podobnie dzieje się też w życiu codziennym, z budynkami, które są budowane bez dobrych fundamentów, a zatem zawalają się, i tak bywa w naszym osobistym życiu: „Również nasze życie może być takie – stwierdził Franciszek – kiedy moje fundamenty nie są mocne. Przychodzi zawierucha – a wszyscy mamy w życiu zawieruchy, wszyscy, od Papieża po ostatniego człowieka, wszyscy – i nie jesteśmy w stanie się oprzeć. Wielu mówi: 'Nie, ja odmienię życie'. I myślą, że zmiana życia to 'zrobienie makijażu'. Zmienić życie – zauważył – to zmienić fundamenty życia, czyli umieścić u jego podłoża skałę, którą jest Jezus. 'Ja chciałbym odnowić tę budowlę, ten budynek, ponieważ jest bardzo brzydki, bardzo brzydki, i chciałbym go trochę upiększyć, a także zabezpieczyć fundamenty'. Jednak jeżeli odnowię makijaż i zrobię 'kosmetykę', nic to nie zmieni; zawali się. Z pozorami życie chrześcijańskie upada”.

Tylko Jezus jest zatem niezawodnym fundamentem, pozory nie pomagają, a widać to także w konfesjonale – to przykład, który podał Papież – tylko ten, kto tam uznaje się za grzesznego, słabego, pragnącego zbawienia, pokazuje, że jego życie oparte jest na skale, bo wierzy w Jezusa i liczy na Niego, jako zbawienie. Zatem trzeba się nawrócić ku temu, co się nie zawala i nie przemija. Tak było z Franciszkiem Borgiaszem w XVI w., kiedy ten były rycerz nadworny, widząc rozkładające się ciało cesarzowej Izabeli, uświadomił sobie nietrwałość i marność rzeczy ziemskich i wybrał Pana, i stał się świętym. „My – przestrzegł Papież – nie możemy budować naszego życia na rzeczach przemijających, na pozorach, na udawaniu, że wszystko jest w porządku. Idźmy do skały, gdzie jest nasze zbawienie. Tam wszyscy będziemy szczęśliwi. Wszyscy”. I tak modlitwą, do której Papież w tym dniu Adwentu zachęcił każdego z nas, jest zastanowienie się nad tym, co czynimy fundamentem naszego życia, solidną skałę czy marny piasek, i proszenie Pana o łaskę, byśmy umieli rozeznawać.

Gabriella Ceraso

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

23 lutego 2020

PODOBNE WIADOMOŚCI