Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Odpowiedź płynąca z serca

· Msza św. Papieża z udziałem przedstawicieli papieskich ·

„A wy za kogo Mnie uważacie?” Pytanie, które Jezus zadał apostołom, dziś nadal prowokuje sumienie chrześcijan. I domaga się od nich odpowiedzi nie „aseptycznej” czy intelektualnej, ale odpowiedzi płynącej „z serca”. Taki był wątek przewodni homilii w czasie Mszy św. w niedzielę rano, 23 czerwca, w kaplicy Domus Sanctae Marthae, której przewodniczył Papież Franciszek, a koncelebrowało ok. 50 przedstawicieli papieskich, którzy przybyli do Watykanu, aby wziąć udział w dniach modlitwy i refleksji z okazji Roku Wiary. W czasie Mszy św. śpiewał chór watykańskiego Wikariatu pod dyrekcją maestro Temistocle Capone.

Wychodząc od czytań liturgii dnia – w szczególności fragmentu Ewangelii św. Łukasza (9, 18-24) – Ojciec Święty poddał refleksji obecnych istotne pytanie, jakie Chrystus zadał uczniom zgromadzonym z Nim na modlitwie: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Jest to, zauważył, „pytanie skierowane do serca, pytanie angażujące tego, kto odpowiada, pytanie nie tyle o tożsamość Jezusa, ale o to, do kogo należy serce osoby odpowiadającej Jezusowi”. I jako pierwszy daje odpowiedź, natchnioną przez Ducha, właśnie Piotr: „Za Mesjasza Bożego”, a więc „namaszczonego przez Pana; nowo namaszczonego, prawdziwie namaszczonego, ostatecznie namaszczonego”.

Również dzisiaj, powiedział Papież, „do nas, którzy jesteśmy apostołami i sługami Pana”, skierowane zostaje to samo pytanie: „Co ty o Mnie sądzisz?” Jezus „czyni to, zadaje je tak wiele razy”. A my – napomniał – nie możemy odpowiadać jak „ktoś, kto nie rozumie dobrze: 'Ty jesteś namaszczony, tak czytałem...”. Z Jezusem nie możemy rozmawiać jak z postacią historyczną. Jezus stoi przed nami żywy. To pytanie zadaje żywa osoba. A my powinniśmy dać odpowiedź z serca”.

W historii Kościoła było „bardzo wielu apostołów, którzy być może nie potrafili dać odpowiedzi z serca”. I raczej rozważali kwestie abstrakcyjne czy nadmiernie intelektualne. „Ale – przestrzegł Papież – On nie tego od nas się domaga. „Kim jestem dla ciebie?” Zawsze, ilekroć Jezus zwraca się do nas, jest owo 'dla  ciebie'”.

Jak zatem odpowiedzieć na to pytanie? Ojciec Święty zasugerował, by zainspirować się modlitwą kolekty, wypowiadaną w czasie Mszy św. W niej, przypomniał, „prosiliśmy o łaskę, o specjalną łaskę, która pomoże nam dać odpowiedź: 'Pozwól, Ojcze, Twojemu ludowi otaczać zawsze czcią i miłością Twoje święte imię...'. A zatem Jezusowi „możemy odpowiedzieć jedynie ze czcią i miłością względem Jego świętego imienia. Czy nasze serce jest sercem, które otacza czcią Jezusa, sercem, które kocha Jezusa? Jedynie w oparciu o to możemy dać odpowiedź”; wszelkie inne stwierdzenie staje się formułką, która „nas nie angażuje, nie jest dla nas wyzwaniem”.

Papież Franciszek położył akcent również na drugą część kolekty: „albowiem nigdy nie odmawiasz opieki tym, których utwierdzasz w swojej miłości”. I skomentował: Nigdy, przenigdy nie zabraknie nam Jego opieki. Otaczanie czcią i umiłowanie Jego świętego imienia. I pewność, że On nas utwierdził, mocno utwierdził w swojej miłości. I my w oparciu o tę miłość dajemy odpowiedź”.

A zatem kiedy Jezus „zadaje te pytania: „Kim Ja jestem dla ciebie?', należy pomyśleć o tym: jestem utwierdzony w Jego miłości. On mnie prowadzi. Powinienem odpowiedzieć jako utwierdzony w tej miłości i prowadzony przez Niego”. Również kiedy wiemy, że coś w nas „jest nie w porządku”, trzeba oddalić wszelką pokusę wstydzenia się siebie i odpowiadać szczerze, na wzór Piotra, który „mówi: 'Panie, Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że chcę zawsze żyć w bojaźni i miłości Twojego świętego imienia. Ty wiesz wszystko. Ty jesteś dla mnie światem'”.

„Nigdy nie wstydzić się, nie przykrywać grzechów”, powtórzył Biskup Rzymu, dodając: „On kocha nas tak bardzo, kiedy mamy poczucie naszej grzeszności. On kocha nas tak bardzo, jak kochał Piotra”, którego postawił na czele Kościoła pomimo jego grzechów. Podobnie '”również w stosunku do nas” Pan „uczyni coś dobrego”, ponieważ On jest większy”. I jeśli pozwolimy, by prowadziły nas „cześć i miłość”, i będziemy czuli się utwierdzeni jak na skale, „to przyniesie nam wiele dobra, pozwoli nam iść naprzód z poczuciem bezpieczeństwa i brać krzyż każdego dnia, który czasami jest ciężki”.

„Idźmy tak naprzód z radością – wezwał na zakończenie Papież – i prosząc o tę łaskę: 'Pozwól Twojemu ludowi, Ojcze, otaczać zawsze czcią i miłością Twoje święte imię”, z pewnością, że „nigdy nie odmawiasz opieki tym, których utwierdzasz w swojej miłości'”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

18 sierpnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI