Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Nota Penitencjarii Apostolskiej

· O znaczeniu forum wewnętrznego i nienaruszalności pieczęci sakramentalnej ·

«Syn Boży poprzez wcielenie zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem» (1); swoimi gestami i słowami ukazał jasno jego najwyższą i nienaruszalną godność; w samym sobie, umarłym i zmartwychwstałym, odnowił upadłą ludzkość, pokonując mroki grzechu i śmierci; ludziom, którzy w Niego wierzą, ujawnił relację ze swoim Ojcem; przez wylanie Ducha Świętego uświęcił Kościół, wspólnotę wierzących, jako swoje prawdziwe ciało i udzielił mu swojej władzy prorockiej, królewskiej i kapłańskiej, aby był w świecie niejako przedłużeniem Jego obecności i misji, głosząc ludziom wszystkich czasów prawdę, prowadząc ich do blasku jej światła i sprawiając, aby ich życie zostało przez nią rzeczywiście dotknięte i przemienione.

W tym okresie ludzkich dziejów, tak pełnym cierpienia, coraz większemu postępowi techniki i nauki zdaje się nie odpowiadać należyty rozwój etyczny i społeczny, a raczej następuje prawdziwa «inwolucja» kulturowa i moralna, która, nie zważając na Boga — jeżeli nie wręcz Mu wroga — staje się niezdolna do rozpoznawania i respektowania w każdym środowisku i na każdym poziomie istotnych współrzędnych egzystencji ludzkiej, a wraz z nimi — także życia Kościoła.

«Jeśli wraz z postępem technicznym nie dokonuje się postęp w formacji etycznej człowieka, we wzrastaniu człowieka wewnętrznego (…), wówczas nie jest on postępem, ale zagrożeniem dla człowieka i dla świata» (2). Również w dziedzinie przekazu prywatnego i medialnego wzrastają ponad miarę «możliwości techniczne», ale nie umiłowanie prawdy, zaangażowanie w jej poszukiwanie, poczucie odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi; pojawia się niepokojąca dysproporcja między narzędziami a etyką. Przerost komunikacji wydaje się obracać przeciwko prawdzie, a w konsekwencji przeciwko Bogu i przeciwko człowiekowi; przeciwko Jezusowi Chrystusowi, Bogu, który stał się człowiekiem, i Kościołowi — Jego historycznej i realnej obecności.

W ostatnich dziesięcioleciach rozpowszechniła się swoista «żądza» informacji, niemal abstrahując od ich rzeczywistej wiarygodności i stosowności, tak iż wydaje się, jakby «świat komunikacji» chciał «zastąpić» rzeczywistość, czy to uwarunkowując jej postrzeganie, czy manipulując jej zrozumieniem. Od tej tendencji, która może przybierać niepokojące cechy chorobliwości, nie jest wolna, niestety, pewna sfera kościelna, która żyje w świecie i niekiedy przyjmuje jego kryteria. Również wśród wierzących często cenne energie są wykorzystywane do poszukiwania «wiadomości» — czy też prawdziwych «skandali» — dostosowanych do wrażliwości pewnej opinii publicznej, w celach i z zamiarami, które z pewnością nie należą do teandrycznej natury Kościoła. Wszystko to poważnie szkodzi głoszeniu Ewangelii każdemu stworzeniu oraz wymogom misji. Trzeba z pokorą przyznać, że niekiedy nawet szeregi duchowieństwa, aż po najwyższe hierarchie, nie są wolne od tej tendencji.

Odwołując się faktycznie, jako do ostatecznego trybunału, do osądu opinii publicznej, zbyt często upublicznia się wszelkiego rodzaju informacje, również dotyczące sfer najbardziej prywatnych i poufnych, które nieuchronnie dotykają życia kościelnego, skłaniają — albo przynajmniej im sprzyjają — do pochopnych osądów, szkodzą bezprawnie i w sposób nieodwracalny dobremu imieniu drugiego, jak również prawu każdej osoby do obrony swojej intymności (por. kan. 22 KPK). Słowa św. Pawła do Galatów brzmią w tym kontekście szczególnie aktualnie: «Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie [bierzcie] tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału (…). A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli» (5, 12-15).

W tym kontekście zdaje się ugruntowywać pewne niepokojące «negatywne uprzedzenie» do Kościoła katolickiego, którego istnienie jest przez kulturę przedstawiane i społecznie na nowo postrzegane z jednej strony w świetle napięć, jakie mogą występować w łonie samej hierarchii, a z drugiej, w oparciu o niedawne obrzydliwe skandale i nadużycia, których dopuścili się niektórzy członkowie duchowieństwa. To uprzedzenie, nie zważając na prawdziwą naturę Kościoła, na jego autentyczną historię i rzeczywisty dobroczynny wpływ, jaki zawsze wywierał i wywiera na życie ludzi, wyraża się niekiedy w nieuzasadnionym «roszczeniu», ażeby Kościół w pewnych kwestiach dostosował swój system prawny do regulaminów cywilnych państw, w których żyje, co miałoby być jedyną możliwą «gwarancją poprawności i prawości».

W obliczu tego wszystkiego Penitencjaria Apostolska uznała za stosowne wypowiedzieć się poprzez niniejszą Notę, w celu potwierdzenia znaczenia i przyczynienia się do lepszego zrozumienia tych pojęć, właściwych dla przekazu kościelnego i społecznego, które dzisiaj, jak się wydaje, stały się bardziej obce opinii publicznej, a niekiedy nawet porządkom prawa cywilnego — pieczęć sakramentalna, poufność związana z naturą pozasakramentalnego forum wewnętrznego, tajemnica zawodowa, kryteria i ograniczenia właściwe każdemu innemu przekazowi.

1. Pieczęć sakramentalna

Niedawno, mówiąc o sakramencie pojednania, Ojciec Święty Franciszek potwierdził nieodzowność pieczęci sakramentalnej i niemożność dysponowania nią: «Pojednanie jest dobrem, którego mądrość Kościoła zawsze strzegła z całą swoją mocą moralną i prawną przez pieczęć sakramentalną. Jest ona — nawet jeżeli nie zawsze rozumiana przez współczesną mentalność — niezbędna ze względu na świętość sakramentu i wolność sumienia penitenta, który musi mieć pewność, w każdym momencie, że rozmowa sakramentalna zostanie zachowana w tajemnicy spowiedzi — między jego sumieniem, które otwiera się na łaskę Bożą, a koniecznym pośrednictwem kapłana. Pieczęć sakramentalna jest nieodzowna, i żadna ludzka władza nie ma do niej prawa ani nie może się go odnośnie do niej domagać» (3).

Nienaruszalna tajemnica spowiedzi wynika bezpośrednio z objawionego prawa Bożego, a jej korzenie tkwią w naturze tego sakramentu, tak iż nie dopuszcza żadnego wyjątku w zakresie kościelnym ani tym bardziej w zakresie cywilnym. W sprawowaniu sakramentu pojednania jest faktycznie niejako zawarta sama istota chrześcijaństwa i Kościoła: Syn Boży stał się człowiekiem, żeby nas zbawić, i postanowił włączyć w to zbawcze dzieło, jako «niezbędne narzędzie», Kościół, a w nim tych, których On wybrał, powołał i ustanowił, aby byli Jego kapłanami.

Dla wyrażenia tej prawdy Kościół zawsze nauczał, że kapłani, sprawując sakramenty, działają «in persona Christi capitis», to znaczy w osobie samego Chrystusa Głowy: «Chrystus pozwala nam posługiwać się swoim ’Ja’, mówimy w ’Ja’ Chrystusa, Chrystus ’włącza nas w siebie’ i pozwala nam się zjednoczyć, jednoczy nas ze swoim ’Ja’. (…) właśnie to zjednoczenie z Jego ’Ja’ urzeczywistnia się w słowach konsekracji. Również w słowach ’odpuszczam ci grzechy’ — bowiem nikt z nas nie mógłby odpuścić grzechów — jest ’Ja’ Chrystusa, Boga, który jako jedyny może rozgrzeszyć» (4).

Każdy penitent, który z pokorą udaje się do kapłana, aby wyznać swoje grzechy, daje w ten sposób świadectwo o wielkiej tajemnicy wcielenia i nadprzyrodzonej naturze Kościoła oraz kapłaństwa urzędowego, poprzez które zmartwychwstały Chrystus wychodzi na spotkanie ludziom, dotyka w sposób sakramentalny — to znaczy realnie — ich życia i ich zbawia. Z tego względu obrona pieczęci sakramentalnej ze strony spowiednika, gdyby było to konieczne — usque ad sanguinis effusionem, stanowi nie tylko akt należytej «lojalności» względem penitenta, ale znacznie więcej: niezbędne świadectwo — «męczeństwo» — złożone bezpośrednio, o jedyności i powszechności zbawczej Chrystusa i Kościoła (5).

Kwestia pieczęci jest obecnie przedstawiona i uregulowana przez kanony 983-984 i 1388, § 1, KPK oraz kan. 1456 KKKW, jak również w punkcie n. 1467 Katechizmu Kościoła Katolickiego, gdzie w sposób wymowny jest napisane, nie że Kościół «ustanawia» na mocy swojego autorytetu, lecz raczej, że «oświadcza» on — czyli uznaje za fakt niepodważalny, który wynika właśnie ze świętości sakramentu ustanowionego przez Chrystusa — «że każdy kapłan, który spowiada, zobowiązany jest pod bardzo surowymi karami do zachowania absolutnej tajemnicy odnośnie do grzechów wyznanych przez penitentów».

Spowiednikowi nie wolno nigdy i z żadnego powodu «słowami lub w jakikolwiek inny sposób (…) zdradzić penitenta» (kan. 983, § 1 KPK), podobnie też «bezwzględnie zabrania się spowiednikowi korzystania z wiadomości uzyskanych w spowiedzi, powodujących uciążliwość dla penitenta, nawet przy wykluczeniu wszelkiego niebezpieczeństwa wyjawienia» (kan. 984, § 1 KPK). Doktryna przyczyniła się także do dalszego uściślenia istoty pieczęci sakramentalnej, która obejmuje «wszystkie grzechy zarówno penitenta, jak i innych, o których dowiedziano się ze spowiedzi penitenta, zarówno śmiertelne, jak i powszednie, zarówno ukryte, jak i publiczne, jako że zostały wyjawione ze względu na rozgrzeszenie, a zatem poznane przez spowiednika na mocy wiedzy sakramentalnej» (6). Pieczęć sakramentalna zatem dotyczy wszystkiego, co o penitent się oskarżył, nawet w przypadku, gdyby spowiednik nie miał mu udzielić rozgrzeszenia — jeżeli spowiedź byłaby nieważna albo z jakiejś przyczyny rozgrzeszenie nie zostało udzielone, tajemnica wszak musi być zachowana.

Kapłan bowiem poznaje grzechy penitenta «non ut homo, sed ut Deus — nie jako człowiek, ale jako Bóg» (7), tak iż po prostu «nie wie» on tego, co zostało mu powiedziane na spowiedzi, ponieważ nie słuchał tego jako człowiek, ale właśnie w imieniu Boga. Spowiednik mógłby zatem nawet «przysiąc», bez żadnego uszczerbku dla swojego sumienia, że «nie wie» tego, co zna tylko jako sługa Boży. Ze względu na jej szczególny charakter pieczęć sakramentalna wiąże spowiednika również «wewnętrznie», tak iż nie wolno mu dobrowolnie wspominać spowiedzi i jest zobowiązany stłumić wszelkie mimowolne wspomnienie o niej. Do zachowania tajemnicy wynikającej z pieczęci zobowiązany jest także ten, kto w jakikolwiek sposób dowiedziałby się o grzechach wyjawionych na spowiedzi: «Obowiązek zachowania tajemnicy ma także tłumacz, jeśli występuje, jak również wszyscy inni, którzy w jakikolwiek sposób zdobyli ze spowiedzi wiadomości o grzechach» (kan. 983, § 2 KPK).

Absolutny zakaz, nałożony przez pieczęć sakramentalną, nawet nie pozwala kapłanowi rozmawiać o treści spowiedzi z samym penitentem poza sakramentem, «z wyjątkiem wyraźnej, a tym lepiej, jeżeli nie wymaganej, zgody ze strony penitenta» (8). Pieczęć zatem nie leży nawet w gestii rozporządzenia penitenta, który po dopełnionym sakramencie nie ma władzy zwolnienia spowiednika z obowiązku zachowania tajemnicy, bowiem ten obowiązek pochodzi bezpośrednio od Boga.

Obrona pieczęci sakramentalnej i świętość spowiedzi nie mogą nigdy stanowić jakiejkolwiek formy wspólnictwa ze złem, przeciwnie, stanowią jedyne prawdziwe antidotum na zło, które zagraża człowiekowi i całemu światu; są realną szansą zdania się na miłość Boga, pozwolenia, by ta miłość nawróciła i przemieniła, przez uczenie się konkretnego odpowiadania na nią we własnym życiu. W przypadku występowania grzechów, które wiążą się z przestępstwem, nigdy nie wolno nakazywać penitentowi, jako warunku uzyskania rozgrzeszenia, oddania się wymiarowi sprawiedliwości cywilnej, w myśl naturalnej zasady, przyjętej w każdym systemie prawnym, według której «nemo tenetur se detegere». Zarazem jednak należy do samej «struktury» sakramentu pojednania, jako warunek jego ważności, szczera skrucha oraz stanowcze postanowienie zmiany i nieponawiania popełnionego zła. Gdyby zgłosił się penitent, który padł ofiarą zła kogoś innego, spowiednik winien starać się poinformować go odnośnie do jego praw, jak również co do konkretnych narzędzi prawnych, do których może się uciec, aby zgłosić fakt na forum cywilnym i/lub kościelnym i domagać się od nich sprawiedliwości.

Wszelkie działanie polityczne bądź inicjatywa ustawodawcza, zmierzające do «pogwałcenia» nienaruszalności pieczęci sakramentalnej, stanowiłyby niedopuszczalne naruszenie libertas Ecclesiae, która zyskuje swoją legitymację nie od poszczególnych państw, lecz od Boga; stanowiłoby ponadto naruszenie wolności religijnej, prawnie zakładającej każdą inną wolność, w tym wolność sumienia poszczególnych obywateli, czy to penitentów, czy spowiedników. Naruszenie pieczęci byłoby równoznaczne ze zranieniem ubogiego, który jest w grzeszniku.

2. Pozasakramentalne forum wewnętrzne i kierownictwo duchowe

Do prawno-moralnego zakresu forum wewnętrznego należy również tak zwane «forum wewnętrzne pozasakramentalne», zawsze tajemne, jednak zewnętrzne w stosunku do sakramentu pokuty. Również w odniesieniu do niego Kościół pełni swoją misję i władzę zbawczą — nie przez odpuszczanie grzechów, ale udzielając łask, zrywając więzy prawne (jak na przykład cenzury) i zajmując się tym wszystkim, co wiąże się z uświęcaniem dusz, a zatem sferą własną, intymną i osobistą każdego wiernego.

Do forum wewnętrznego pozasakramentalnego należy w szczególności kierownictwo duchowe, w którym poszczególny wierny powierza swoją drogę nawrócenia i uświęcenia konkretnemu kapłanowi, osobie konsekrowanej bądź świeckiej — mężczyźnie lub kobiecie.

Kapłan pełni tę posługę na mocy swojej misji reprezentowania Chrystusa, powierzonej mu przez sakrament kapłaństwa, a którą należy wypełniać w komunii hierarchicznej Kościoła, poprzez tak zwane tria munera — zadanie nauczania, uświęcania i kierowania. Świeccy — na mocy kapłaństwa chrzcielnego i daru Ducha Świętego.

W kierownictwie duchowym wierny odsłania dobrowolnie sekret swojego sumienia kierownikowi/przewodnikowi duchowemu, aby był ukierunkowywany i wspierany w słuchaniu i wypełnianiu woli Bożej.

Również ta szczególna dziedzina wymaga jednak pewnej dyskrecji ad extra, związanej z charakterem treści rozmów duchowych i wynikającej z prawa każdego człowieka do poszanowania jego intymności (por. kan. 220 KPK). Jakkolwiek w sposób tylko «analogiczny» do tego, co zachodzi w sakramencie spowiedzi, kierownik duchowy jest informowany o sumieniu danego wiernego na mocy swojej «szczególnej» więzi z Chrystusem, która wynika w jego przypadku ze świętości życia i — jeśli jest duchownym — z samych święceń kapłańskich, jakie otrzymał.

Jako dowód szczególnej poufności, przyznanej kierownictwu duchowemu, należy wziąć pod uwagę zakaz, usankcjonowany przez prawo, pytania o opinię nie tylko spowiednika, ale także kierownika duchowego w związku z dopuszczaniem do święceń kapłańskich czy, przeciwnie, przy wydalaniu z seminarium kandydatów do kapłaństwa (por. kan. 240, § 2, KPK; kan. 339, § 2, KKKW). Podobnie instrukcja Sanctorum Mater z 2007 r., dotycząca postępowania na etapie diecezjalnym czy eparchialnym w procesach kanonizacyjnych, zabrania dopuszczania do składania świadectw nie tylko spowiedników, dla ochrony pieczęci sakramentalnej, ale także kierowników duchowych danego sługi Bożego, również odnośnie do tego wszystkiego, czego się dowiedzieli na forum sumienia poza spowiedzią sakramentalną (9).

Ta konieczna poufność będzie tym bardziej «naturalna» dla kierownika duchowego, im bardziej nauczy się on uznawać i «wzruszać się» w obliczu tajemnicy wolności wiernego, który za jego pośrednictwem zwraca się do Chrystusa; kierownik duchowy winien pojmować swoją misję, a także swoje życie wyłącznie przed Bogiem, w służbie Jego chwały, dla dobra człowieka, Kościoła i dla zbawienia całego świata.

3. Tajemnice i inne ograniczenia właściwe dla komunikacji

Inny charakter w porównaniu z dziedziną forum wewnętrznego — sakramentalnego i pozasakramentalnego — mają zwierzenia czynione pod pieczęcią tajemnicy, jak również tak zwane «tajemnice zawodowe», którymi dysponują poszczególne kategorie osób, zarówno w społeczeństwie obywatelskim, jak i w strukturze kościelnej, na mocy specjalnego urzędu, jaki sprawują na rzecz jednostek bądź na rzecz zbiorowości.

Tajemnice te na mocy prawa naturalnego winny być zawsze zachowywane; «wyjątkiem są — stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego w n. 2491 — szczególne przypadki, gdy zachowanie tajemnicy mogłoby przynieść temu, kto ją powierza, temu, komu ją powierzono, lub osobie trzeciej bardzo poważne szkody, których można by uniknąć jedynie przez ujawnienie prawdy».

Szczególnym przypadkiem tajemnicy jest «tajemnica papieska», która zobowiązuje na mocy przysięgi związanej z pełnieniem określonych funkcji w służbie Stolicy Apostolskiej. Jeżeli przysięga tajemnicy wiąże zawsze coram Deo osobę, która ją złożyła, przysięga związana z «tajemnicą papieską» ma jako ostateczną ratio publiczne dobro Kościoła i salus animarum. Zakłada to, że owo dobro oraz wymogi salus animarum, w tym również wykorzystywanie informacji, które są objęte pieczęcią, mogą i winny być właściwie interpretowane jedynie przez Stolicę Apostolską w osobie Papieża, którego Chrystus Pan ustanowił i postawił jako widzialną zasadę i fundament jedności wiary i komunii całego Kościoła (10).

W tym co dotyczy innych dziedzin komunikacji, czy to publicznych, czy prywatnych, we wszystkich ich formach i wyrazach, mądrość Kościoła zawsze wskazywała jako fundamentalne kryterium «regola aurea», wypowiedzianą przez Pana, a przytoczoną w Ewangelii Łukasza: «Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie» (6, 31). Tak więc w przekazywaniu prawdy, jak i w jej przemilczaniu, kiedy osoba, która się jej domaga, nie miałaby prawa jej poznać, należy zawsze stosować w życiu przykazanie miłości braterskiej, mając na uwadze dobro i bezpieczeństwo drugiego człowieka, poszanowanie życia prywatnego i wspólne dobro (11).

Jako szczególnego obowiązku przekazywania prawdy, podyktowanego miłością braterską, nie można nie wspomnieć «upomnienia braterskiego» w jego różnych stopniach, o którym pouczał Pan. Jest ono perspektywą odniesienia, tam gdzie jest konieczne, i odpowiednio do tego, na co konkretne okoliczności pozwalają i czego wymagają: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi» (Mt 18, 15-17).

W czasach zmasowanej komunikacji, kiedy to każda informacja jest «spalana», a wraz z nią często, niestety, również część życia osób, konieczne jest nauczenie się na nowo mocy słowa, jego siły konstruktywnej, ale także jego destrukcyjnego potencjału; powinniśmy czuwać, aby pieczęć sakramentalna nigdy nie została naruszona przez kogokolwiek, a konieczna poufność, związana z pełnieniem posługi kościelnej, aby zawsze była skrupulatnie strzeżona, mając na względzie jako jedyną perspektywę prawdę oraz integralne dobro osób.

Wypraszajmy u Ducha Świętego dla całego Kościoła żarliwe umiłowanie prawdy w każdym zakresie i okolicznościach życia; zdolność zachowywania jej w całości w głoszeniu Ewangelii każdemu stworzeniu, gotowość do poniesienia męczeństwa w obronie nienaruszalności pieczęci sakramentalnej, jak również roztropność i mądrość potrzebne do tego, by wystrzegać się wszelkiego instrumentalnego i niewłaściwego wykorzystywania tych informacji, właściwych dla życia prywatnego, społecznego i kościelnego, które mogą spowodować urażenie godności człowieka i samej Prawdy, którą jest zawsze Chrystus, Pan i Głowa Kościoła.

W skrupulatnym strzeżeniu pieczęci sakramentalnej i koniecznej poufności związanej z pozasakramentalnym forum wewnętrznym oraz z innymi aktami posługi jasno przejawia się szczególne powiązanie między wymiarem piotrowym i maryjnym w Kościele.

Przez Piotra oblubienica Chrystusa strzeże, aż do końca dziejów, instytucjonalnej posługi «władzy kluczy»; tak jak Najświętsza Maryja, tak Kościół zachowuje «wszystkie te sprawy w swym sercu» (Łk 2, 51 b), wiedząc, że w nich jaśnieje owo światło, które oświeca każdego człowieka i które w świętej przestrzeni między indywidualnym sumieniem a Bogiem winno być zachowywane, bronione i strzeżone.

21 czerwca 2019 r. Papież Franciszek zatwierdził niniejszą Notę i polecił jej opublikowanie.

Rzym, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, 29 czerwca Roku Pańskiego 2019, w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Kard. Mauro Piacenza

Penitencjarz Większy

Ks. prał. Krzysztof Nykiel

Regens

1. Ekumeniczny Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes (7 grudnia 1965 r.), n. 22.

2. Benedykt XVI, enc. Spe salvi (30 listopada 2007 r.), n. 22.

3. Franciszek, przemówienie do uczestników XXX Kursu na temat forum wewnętrznego, zorganizowanego przez Penitencjarię Apostolską (29 marca 2019 r.).

4. Benedykt XVI, Rozmowa z kapłanami (10 czerwca 2010 r.); w: «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 8-9/2010, s. 33.

5. Por. Kongregacja Nauki Wiary, deklaracja Dominus Iesus o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła (6 sierpnia 2000 r.).

6. V. De Paolis — D. Cito, Le sanzioni nella Chiesa. Commento al Codice di Diritto Canonico. Libro VI (Sankcje w Kościele. Komentarz do Kodeksu Prawa Kanonicznego, Księga VI), Città del Vaticano, Urbaniana University Press, 2000, p. 345.

7. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae (Suma teologiczna), Suppl., 11, 1, ad 2.

8. Jan Paweł II, posynod. adhort. apost. Reconciliatio et Paenitentia (2 grudnia 1984), n. 31.

9. Por. Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych, Sanctorum Mater. Instrukcja o prowadzeniu dochodzenia diecezjalnego lub eparchialnego w sprawach kanonizacyjnych (17 maja 2007 r.), art. 101, § 2.

10. Por. Ekumeniczny Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium (21 listopada 1964 r.), n. 18.

11. Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 2489.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

19 listopada 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI