Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

By nie doszło do zatarcia tego, co ludzkie

· Refleksje wokół naszej przyszłości technologicznej ·

Postęp technologiczny i nieustanny wzrost informacji dotyczących zdrowia każdego z nas, przechowywanych w sieci, rodzą nowe problemy etyczne. Zostały one omówione - z inicjatywy CNB, włoskiego krajowego komitetu bioetyki – podczas europejskiego sympozjum zatytułowanego „Nowe technologie i big data”, który odbył się w Rzymie 28 października. Przewodniczący komitetu Francuz Jean-Claude Ameisen przedstawił na początku podstawową kwestię, streszczając ją w ten sposób: sposób, w jaki posługujemy się technologiami, zależy od tego, jak je sobie wyobrażamy i czy się ich boimy, oraz od tego, jak myślimy o nas samych i o innych. Aspekty bioetyczne nie dotyczą zatem tylko korzystania z nowych technologii, lecz tego, jak wyobrażamy sobie ich możliwe używanie: innymi słowy, przedstawianie życia w przyszłości wiąże się ze zmianą naszego sposobu postrzegania świata.

Dziś podstawowe znaczenie ma dla wszystkich możliwość pozyskiwania informacji, co stanowi warunek umożliwiający korzystanie z powszechnego prawa, na podstawie którego pacjent może wybrać, może wyrazić wolną i świadomą zgodę na udział w badaniu. Aby urzeczywistnić to prawo, konieczna jest jednakże pomoc innych, zwłaszcza ekspertów i osób zajmujących się popularyzacją wiedzy naukowej: jest to więc prawo oparte na solidarności.

Tylko dostęp do wiedzy może bowiem zagwarantować wolność, lecz ten dostęp jest trudny, bo trzeba mieć świadomość, że często informacje mieszają się z reklamą, podczas gdy w świecie naukowym pozyskiwanie ważnych informacji ma wysoką cenę. Technologiami powinno się zatem dzielić, a nie uważać je za własność ponadnarodowych korporacji.

Relacja między technologią i wiedzą jest konieczna zwłaszcza w przypadkach – a należą do nich prawie wszystkie – w których rozwój badań może obalić początkowe hipotezy działań. Ameisen wyjaśnił, że już od czterech lat można dokonywać zmian w DNA; sądzono, że w ten sposób można zwalczyć choroby genetyczne. Ostatnie badania pozwoliły jednak odkryć, że pewne choroby nie są związane z sekwencjami DNA.

Lecz nie jest to jedyny problem. Zabiegi na DNA istot ludzkich – ale i roślin oraz zwierząt – zmieniają bowiem równowagę ekologiczną świata, a my nie jesteśmy tego w pełni świadomi.

Wszystko to pozwala zrozumieć, że konieczne nieustanne uwspółcześnianie wiedzy, jak i pewna roztropność w ogłaszaniu jako pewnych zdobyczy medycyny rezultatów, które tylko z czasem mogą dowieść swojej wartości. Musimy też nieustannie weryfikować granice, które uczeni muszą stawiać swoim zabiegom: istnieją porozumienia międzynarodowe, które zabraniają zmieniania zestawu genów dziecka, lecz inna i wciąż zmieniająca się jest technologia modyfikacji genetycznej gamet i embrionów. Istnieją też kwestie, które są rozwiązywane w różny sposób w zależności od tego, czy myśli się o hipotezie zabiegu dalekiej w czasie czy o możliwości do urzeczywistniania natychmiast; dlatego wydaje się zdecydowanie pozytywny przykład Francji, gdzie ustawy bioetyczne są dyskutowane na nowo co siedem lat.

Zbieranie ogromnej ilości danych na nośnikach komputerowych, które umożliwia szybkie i pożyteczne badania statystyczne, wytwarza jednakże nową formę prawdziwości: to, co według danych liczbowych zostaje określone jako rzeczywistość jest bowiem często jedynie prawdopodobieństwem, natomiast to, co jest tłumaczone jako przypadek, może być tylko korelacją, utrzymuje profesor Peter Dabrock, przewodniczący niemieckiej organizacji etycznej.

I to nie wszystko: ta góra informacji, odczytywanych przez filtr statystyki, może nam dać iluzję indywidualności, ale nią nie jest. Tożsamość ludzkiej osoby nie może być sprowadzona do masy danych, lecz składają się na nią liczne czynniki, poczynając od stylu życia i relacje z innymi. I naturalnie od interakcji ze środowiskiem, w którym żyje, które może mieć bardzo poważny wpływ na jej zdrowie, podobnie jak zarobki: takie same warunki środowiskowe, typu zanieczyszczenie oddziałują bowiem inaczej na osobę dobrze sytuowaną – która broni się przed nimi lepiej – a inaczej na osobę ubogą, oczywiście bardziej bezbronną.

Odnosi się wrażenie, że tzw. big data tworzą wizję człowieka mocno zdeterminowaną przez biologię, zapominając natomiast o wszystkich innych czynnikach, takich jak na przykład różnice w sytuacji życiowej.

Dzisiaj nasza koncepcja privacy jest już przestarzała, bo zastąpił ją ten ogrom informacji, dostępnych dla nielicznych wielkich przedsiębiorstw, które działają jak suwerenne państwa. Pierwsze tego konsekwencje będą odczuwalne niewątpliwie na rynku ubezpieczeniowym: ubezpieczenia usiłują bowiem zdobyć te informacje, które pozwoliłyby im proponować taryfy zróżnicowane w zależności od prawdopodobieństwa w zakresie zdrowia i życia ubezpieczonego.

Rzymskie sympozjum, które zdefiniowało bardzo istotne kwestie, pozwoliło zrozumieć, że musimy uważnie śledzić transformacje w dziedzinie technologii i nauki, choć są one trudne do zrozumienia i niewiele nam pomaga informacja często zniekształcana przez prywatne interesy. Lecz tylko zdobywając informacje, możemy patrzeć świadomie w przyszłość, a przede wszystkim możemy zapobiec temu, by w człowieku zostało zatarte to, co ludzkie.

Lucetta Scaraffia

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

21 sierpnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI