Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Między brewiarzem a posterunkami

· Jak działał Jorge Mario Bergoglio, aby uratować ok. stu osób za panowania dyktatury w Argentynie ·

Dni spędzane na obmyślaniu sposobów, jak uniknąć kontroli i zwieść generałów Nello Scavo

Przez trzydzieści lat ówcześnie prowincjał jezuitów, później biskup pomocniczy, wreszcie metropolita Buenos Aires i prymas Argentyny milczał z wyboru. Także to informuje o sposobie, w jaki Papież Franciszek pojmuje wolność, którą zachowuje dla siebie i której pragnie dla innych. Przypłacając to osobiście.

Za te milczenia jestem jednak wdzięczny. Bowiem to, co następuje, jest rekonstrukcją mozolnego poszukiwania, uratowanych przez Bergoglia. „Lista” pozostaje w znacznej mierze niekompletna. Większość z tych niedoszłych desaparecidos stworzyła sobie życie możliwie jak najbardziej normalne. Zło pozostało za drzwiami. Od czasu do czasu puka. Jak w zbiorowej terapii odwykowej, przez dziesięciolecia starali się wypełnić pustkę, spowodowaną tym szaleństwem, życiem wygrywanym dzień po dniu. Jedni dziękując dobremu losowi za słońce, które jeszcze wschodzi na ich oczach, inni przeklinając poczucie winy, że nie skończyli wraz z innymi na dnie Atlantyku.

Przez długi czas oskarżano go, że odwrócił się w drugą stronę, jak tchórz i współwinowajca. Ale świadczą na jego korzyść pozycje z „listy”, osób, które przemawiają z tych stronic poprzez osobiste spotkania, wywiady, dokumenty dochodzeniowe i oświadczenia składane przed komisjami śledczymi. Niektórzy spośród „uratowanych przez Bergoglia” prosili, aby nie podawać, gdzie i w jaki sposób doszło do naszych spotkań. Inni woleli odesłać nas do wycinków z gazet i spisanych wspomnień, które uzupełniliśmy adnotacjami znalezionymi w aktach sądowych. Ze względu na zasadę privacy , którą czytelnik będzie mógł zrozumieć, zważywszy na delikatny charakter zagadnienia, w przypadku niektórych rekonstrukcji zdarzeń nie podajemy sposobów, miejsc ani dat, będących okolicznościami, w których się o nich dowiedzieliśmy. Niektórzy określają to „gesta” . Inni bardziej ewangelicznie – „dobre uczynki”. A byłby jak najbardziej powód po temu, by opowiedzieć o nieznanym Bergogliu, o odwadze tamtych nocy, bez zważania na przeszukiwania. O dniach upływających między brewiarzem a posterunkami, spędzanych na obmyślaniu sposobów uniknięcia kontroli, zmylenia policji, zwodzenia generałów. Aby wyprowadzić za granicę, zdrowych i całych, młodych ludzi przeznaczonych na potajemną rzeź.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

19 sierpnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI