Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Lekcja Kaplicy Sykstyńskiej

· Co zobaczą kardynałowie elektorzy wchodząc na konklawe ·

Kiedy kardynałowie elektorzy wejdą z Sali Królewskiej do Kaplicy Sykstyńskiej, ich pierwsze spojrzenie spocznie na fresku przedstawiającym scenę „ Przekazania kluczy” Pietra Perugina. Naprzeciwko siebie widnieją dwie monumentalne postaci: Chrystus, który powierza namiestnikowi klucze królestwa, i Piotr, który przyjmuje je klęcząc. Wszystko jest harmonijne, podniosłe, pogrążone w ciszy: prymat Piotra, a zatem rzymskich papieży przedstawiony jest z majestatyczną prostotą i sugestywną naturalnością.

Kiedy jednak kardynałowie elektorzy podniosą wzrok na Sąd Michała Anioła, ujrzą namalowany epizod będący zaprzeczeniem tego, co wcześniej opisałem. Zobaczą silnie zbudowanego, srogiego, muskularnego Piotra oddającego Chrystusowi Sędzi klucze. Ponieważ czas się skończył, nie ma już historii. Także Kościół zakończył swoją misję. Patrzący na Sąd ostateczny odnosi wrażenie, że nie jest to jedna ściana, ale że przed oczami otwiera się nieskończona przestrzeń, którą tworzy lodowate, błękitne powietrze. Ten, kto wchodzi do Kaplicy Sykstyńskiej, faktycznie wchodzi w niezwykłą szaradę teologiczno-biblijną, a także w najbardziej fascynujący gąszcz obrazów, jaki powstał pod niebem. Gdy kardynałowie elektorzy ogarną spojrzeniem sceny fresków piętnastowiecznego cyklu, zobaczą powiązania, odzwierciedlanie się Starego i Nowego Testamentu.

Ale dla kardynałów elektorów, podobnie jak dla ponad 5 mln osób, które co roku odwiedzają Kaplicę Sykstyńską, główną atrakcją będą freski Michała Anioła. Odwieczny Ojciec, który oddziela światło od mroków, jest postacią akrobatyczną, unoszącą się nad pierwotną nicością. Jest to wir stwarzania, jest to nagły błysk, od którego wszystko się zaczęło. W ten sposób Michał Anioł zobrazował swoje wyobrażenie Big Bangu.

Jenak to Sąd będzie najczęściej przyciągał wzrok kardynałów elektorów. Na obrazie Sądu jest wiele rzeczy. Jest Kościół tryumfujący, rozmieszczony półkoliście wokół niebiańskiego Sędzi. Są aniołowie i demony, walczący o dusze powstałych z martwych, jest piekielny żar, który wrze i wydobywa się płomieniami ze szczelin ziemi. Jest zniekształcony, karykaturalny autoportret samego malarza, widniejący na zdartej skórze, którą jako symbol swojego męczeństwa pokazuje św. Bartłomiej.

Jednak prawdziwa głębia teologiczna kompozycji, straszliwa przestroga dla kardynałów elektorów, jak i dla każdego chrześcijanina znajduje się w górnej części fresku, gdzie kłębiący się aniołowie w locie niosą narzędzia męki: kolumnę biczowania, krzyż, koronę cierniową, gąbkę ostatniej tortury. Dla wszystkich i dla każdego to będą dowody rzeczowe przed trybunałem Sądu. Ponieważ Chrystus umarł  za nas, będziemy osądzeni. Ze względu na naszą wierność krzyżowi zostaniemy zbawieni lub potępieni.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

23 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI