Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Kardynał, który nie chciał purpury

· Sympozjum upamiętnia postać Giovanniego Mercatiego, Bibliotekarza i Archiwisty do 1957 r. ·

13 i 14 października odbywa się w Roteglia (Reggio Emilia) sympozjum «Bracia Mercati w historii i kulturze XX w.», poświęcone Giovanniemu Mercatiemu (1866-1957), który był kardynałem Bibliotekarzem i Archiwistą, Angelowi Mercatiemu (1870-1955), prefektowi Archiwum Watykańskiego, i Silviowi Giuseppe Mercatiemu (1877-1963), wybitnemu znawcy Bizancjum. W sympozjum uczestniczą m.in. bp Sergio Pagano, prefekt Tajnego Archiwum Watykańskiego, ks. prał. Cesare Pasini, prefekt Watykańskiej Biblioteki Apostolskiej, Felice Accrocca, Annalisa Capristo i Francesco D’Aiuto. Zamieszczamy poniżej fragment wystąpienia dyrektora departamentu manuskryptów Biblioteki Watykańskiej.

Jeden z bibliotekarzy watykańskich, który odegrał w dziejach Biblioteki Apostolskiej niedrugorzędną rolę, a potem przeszedł do Kongregacji Kościołów Wschodnich, Cyryl Korolewski, zostawił cenne świadectwo o nominacji kardynalskiej Giovanniego Mercatiego: «Kiedy 7 lutego 1936 r. umarł niespodziewanie kard. Luigi Sincero, sekretarz Kongregacji Kościoła Wschodniego, Ojciec Święty Pius XI natychmiast zdecydował, że jego następcą zostanie wiceprefekt Biblioteki Watykańskiej, ks. prał. Eugenio Tisserant. Wezwał na audiencję ks. prał. Mercatiego i powiedział: “W przeszłości zaproponowaliśmy wam godność kardynalską, ale odmówiliście. Dziś wam ją nakazujemy, ponieważ chcemy, aby Tisserant objął Kongregację Wschodnią i nie możemy mianować go kardynałem, a was nie. A zatem proszę się przygotować”».  Po początkowych oporach, kiedy zdał sobie sprawę, że jakikolwiek sprzeciw jest już bezużyteczny, Mercati zaczął się starać, przy pomocy swego brata Angela, wymyślić taką strategię, by szkody były jak najmniejsze, i otrzymać również jakieś gwarancje.  Jego celem było zaakceptowanie życiowej zmiany, do której zmuszał go dawny kolega z Biblioteki Ambrozjańskiej, ale nie chciał, by go ona przeobraziła. Mercati, który odrzucał z dumą to, co światowe, lecz wielkodusznie poświęcał czas poważnym uczonym, przez kolejnych 20 lat prowadził taki sam surowy styl życia. Rzadko przywdziewał purpurę i miało się wrażenie «że nie może się doczekać, kiedy wreszcie wróci do swoich książek». Nie lubił, by całowano go w rękę bądź jego pierścień kardynalski. Kiedy ktoś pochylał się, by oddać mu hołd, Mercati raptownie cofał rękę, co konsternowało rozmówcę. Mówi się, że w dniu, w którym został wyniesiony do godności kardynalskiej, biskup Reggio Emilia Eduardo Brettoni pochylił się, by pocałować jego pierścień, ale nowo mianowany kardynał cofnął rękę i biskup omal nie upadł. W tym gwałtownym cofnięciu ręki zawiera się całe trudne posłuszeństwo Mercatiego wobec «aktu najwyższej życzliwości » Papieża, który uważał (są to słowa z listu do Minocchiego z 5 grudnia 1937 r. w związku z prezentacją Opere minori ) «za zbyt wielki dla biednego i małego człowieka, jakim wiem, że jestem [...]».

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

18 września 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI