Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Jesteśmy sami we wszechświecie?

· Po odkryciu nowej planety ·

Kepler 452b jest pierwszą odkrytą planetą o wymiarach podobnych do naszej Ziemi: znajduje się w regionie możliwym do zamieszkania – w części przestrzeni położonej wokół gwiazdy, gdzie woda w stanie płynnym może istnieć na powierzchni planety, gwiazdy podobnej do naszego Słońca. Odkrycie nowej planety Kepler 452b ożywia myśl, że do kontakut i, czemu nie, spotkania z inteligentnymi istotami pozaziemskimi, pochodzącymi z cywilizacji pozaziemskiej, mgłoby dojść w bliskiej przyszłości.

Osobiście mam sceptyczne podejście do tego, że do tego kosmicznego wydarzenia może dojść naprawdę.

Pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie, wciąż fascynuje opinię publiczną i uczonych. Nawet Papież Franciszek, mówiąc o Duchu Świętym, który wciąż popycha Kościół do przekraczania granic, zadawał sobie to pytanie w homilii podczas Mszy św. w kaplicy Domu św. Marty 12 maja 2014 r.: «Gdyby jutro dotarła ekspedycja z Marsa, na przykład, i kilkoro z nich przyszłoby do nas, tych Marsjan, nieprawdaż? Zielonych, z długim nosem i wielkimi uszami, jak ich rysują dzieci (...). I jeden z nich powiedziałby: ‘A ja chcę przyjąć chrzest! Co by się wydarzyło?»

Pytanie o życie pozaziemskie zawsze było zadawane w historii myśli filozoficznej i religijnej. W XIII wieku Albert Wielki pisał: «Zważywszy na to, że jedną z najcudowniejszych i najszlachetniejszych kwestii w naturze jest pytanie o to, czy istnieje jeden świat, czy też wiele (...) Wydaje się rzeczą stosowną badanie tego». Wśród filozofów greckich debata na temat wielości światów była najżywsza między epikurejczykami (opowiadającymi się za wielością) i zwolennikami Arystotelesa (opowiadającymi się za jedynością).

Niccolò Cusano utrzymywał, że istnieją inne światy zamieszkane i zastanawiał się nad naturą alienów. Giordano Bruno przyjął heliocentryzm Mikołaja Kopernika, przekształcając go w wizję wszechświata nieskończonego i wiecznego, z gwiazdami, takimi jak Słońce, z otaczającymi nas i zamieszkanymi światami. Bruno krytykował Kopernika, ponieważ ograniczył się on do matematyki, nie zmierzył się natomiast z problemami filozoficznymi nowej wizji świata. I tak, dla Bruna Ziemia jest planetą podobną do innych, które mogą być nazwane «innymi ziemiami». Mniej znany jest przypadek astronoma jezuity Angela Scchiego, jednego z ojców nowoczesnej astrofizyki, dyrektora Observatorium Kolegium Rzymskiego. Secchi w XIX wieku zajmował się istnieniem innych zamieszkanych światów, o którym był przekonany.

Nasza galaktyka liczy ponad sto miliardów gwiazd. Biorąc pod uwagę liczbę odkrytych planet spoza układu słonecznego, wydaje się, że w przeważającej większości gwiazdy naszej galaktyki są w stanie, przynajmniej potencjalnie, mieć planety, na których mogłoby powstać życie. Choć nie wiemy z pewnością, czy zjawisko «ziemia» jest rzadkie, czy też powszechne.

Jak zauważa Sara Seager, światowej klasy znawczyni planet spoza układu słonecznego: «Kiedy i o ile wykażemy, że inne ziemie są zjawiskiem normalnym i zobaczymy, że niektóre z nich noszą ślady życia, doprowadzimy pełnimy nareszcie do końca rewolucję kopernikańską, dokonamy ostatecznego i myślowego przesunięcia ziemi i ludzkości daleko od centrum wszechświata. Odkrycie i opisanie zamieszkanych światów są obietnicą i nadzieją badań nad planetami spoza układu słonecznego».

Kilka tygodni temu zostałem zaproszony przez Nasa Ames Research Center do wygłoszenia wykładu na temat przyszłości wszechświata. Podczas mojej wizyty miałem okazję spotkać się z ekipą misji Kepler. Poczułem się bardzo zaszczycony, kiedy William Borucki, główny badacz pracujący z teleskopem kosmicznym Kepler, bardzo uprzejmie zaprezentował mi misję. Mogłem z pierwszej ręki przekonać się nie tylko, jak ważne są rezultaty naukowe, ale również z jak wielkim wysiłkiem wiąże się tego typu przedsięwzięcie. Dzięki temu odkryciu i dzięki obrazom, które dotarły z dalekiego Plutona w minionych dniach, mogliśmy stwierdzić, że nauka rozwijana jest przez zespół, a nie przez jednostki.

Ponadto mogliśmy zaobserwować, że do osiągniącia istotnych wyników naukowych potrzebne są cierpliwość i czas. Potrzeba było prawie dziesięciu lat, by dotrzeć do Plutona, i dwadzieścia lat od odkrycia pierwszej planety spoza układu słonecznego, by zauważyć istnienie innej ziemi. Współpraca i cierpliwość należą do cech, których możemy uczyć się od uczonych i które mogą inspirować młode pokolenia.

Badania astrobiologiczne – wraz z pytaniami i fascynacją, które budzi u uczonych i opinii publicznej – otwiera nową drogę do kolejnej granicy, w kierunku peryferii, egzystencjalnych i fizycznych, dalszych i głębszych. A jedyną rzeczą, którą możemy robić, jest cierpliwe oczekiwanie na niespodzianki Boga: «widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre» (Księga Rodzaju 1, 31), widziąc, że On jest pierwszym i ostatnim Słowem, definitywnym.

José Gabriel Funes

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

25 stycznia 2020

PODOBNE WIADOMOŚCI