Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Jakże smutna jest młodzież „empachada”

· Jak mówi Jorge Mario Bergoglio ·

Podczas Światowego Dnia Młodzieży w Brazylii Papież Franciszek użył wielu określeń niezwykłych, stosowanych w potocznym języku ludu, słów, które pojawiają się na ustach przeciętnych ludzi. W uszach Argentyńczyka wywołują natychmiastowe skojarzenie, ale innym – mam na myśli tych, którzy mają przetłumaczyć je w tekstach oficjalnych – sprawiają niemało trudności. Nie dlatego, że są  to słowa trudne, należące do słownictwa wyszukanego; przeciwnie, dlatego że w usankcjonowanym słowniku ich nie ma; a jednak ten, kto ich słucha, odczuwa je jako bliskie, istniejące od zawsze, niemal niezbędne, aby powiedzieć pewne rzeczy; możemy zgodzić się z Natalią Ginzburg, że język formalny nie jest w stanie do końca wyrazić pewnych myśli, „rozmywa je”, a zatem potrzeba przyswajania nowych słów. W jednym ze swoich najmocniejszych fragmentów przemówienia Papież Bergoglio zawołał: „Bardzo smutny jest widok młodzieży 'empachada' , napchanej, ale słabej”. Słowo, o którym mowa – „napchany, napełniony” –  w większości przypadków zostało wzięte w obowiązkowy cudzysłów. Oryginalne hiszpańskie wyrażenie to empachados , tłumaczone we wszystkich słownikach języka hiszpańskiego przez odniesienie do tego, co miałoby być ostrym bólem brzucha, spowodowanym nieumiarkowanym przejedzeniem bezwartościowym pokarmem, czymś nieco więcej niż przeciążenie żołądka, a nieco mniej niż niestrawność.

Jednak istotą kwestii jest nie tyle definicja obrazu klinicznego, ile stosunek do pokarmu. Prawie synonimem jest włoskie określenie „ingordigia” – łakomstwo, które przez swoje odniesienie do grzechu głównego „obżarstwa” być może lepiej oddaje to, co zamierzał powiedzieć Papież.

Co nas napełnia tak naprawdę? To wszystko, co konsumujemy (a nie odnosi się to tylko do tego, co niektórzy nazywają bezwartościowym jedzeniem, ale do konsumpcjonizmu tout court ), tuczy, ale nie wzmacnia, powoduje ociężałość, nie zwiększając energii do życia. I powoduje coraz mniejsze usatysfakcjonowanie, ponieważ „nic nie wystarcza duchowi ludzkiemu”. Są to właśnie owe symptomy człowieka empachado , tego, kto objadł się bez umiaru, bardziej niżby potrzebował jego organizm – jest ociężały i zgaszony.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

10 grudnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI