Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Gdzie jest twój brat?

· Msza św. Papieża z włoskimi żołnierzami, którzy odnieśli rany, oraz z rodzinami poległych w misjach pokojowych ·

„Wojna jest szaleństwem. Jest samobójstwem ludzkości. Jest aktem wiary w pieniądz, który dla możnych tego świata jest ważniejszy od osób”. Bowiem „za wojną zawsze kryją się grzechy: jest grzech bałwochwalstwa, jest grzech wykorzystywania ludzi, poświęcania ich na ołtarzu władzy”. Papież Franciszek mówi bez ogródek; z determinacją i jasno, swoim prostym i bezpośrednim językiem napiętnuje szaleństwo konfliktów, które wykrwawiają ludzkość. A czyni to dwukrotnie w odstępie dwóch godzin w niedzielę przed południem, 2 czerwca. Najpierw w czasie Mszy św. odprawianej dla grupy żołnierzy włoskich, którzy odnieśli rany, oraz rodzin młodych ludzi, którzy oddali życie w misjach pokojowych, zwłaszcza w Afganistanie; następnie przy okazji modlitwy Anioł Pański z wiernymi, którzy i tym razem bardzo licznie przybyli na plac św. Piotra; poprosił ich, by pomodlili się w milczeniu właśnie za poległych i ich rodziny. Przejmująca była reakcja tłumu, do tamtej chwili radosnego, który na wezwanie Papieża wyciszył się na długą chwilę w skupieniu.

A zatem w dniu, w którym we Włoszech obchodzono święto Republiki, Papież przyjął w kaplicy Domus Sanctae Marthae najbardziej cierpiącą cząstkę tak zwanego „Kościoła z gwiazdkami”: 13 żołnierzy, którzy w ostatnich latach odnieśli rany, i rodziny ofiar, w sumie ok. 80 osób. Wraz z nimi było dwóch wolontariuszy, którzy koordynują spotkania, organizowane z inicjatywy ordynariatu polowego Włoch. Papież Franciszek koncelebrował Mszę św. z abpem Vincenzem Pelvim, ordynariuszem polowym, i paroma kapelanami, a po zakończeniu zatrzymał się dłuższą chwilę z każdym z obecnych, których obejmował, całował, głaskał. Uśmiechał się, aby dodać im otuchy, i ze wzruszeniem słuchał ich historii. Niektóre z nich świadczyły o ogromnym cierpieniu. Z oczami nabrzmiałymi od łez, wielu przynosiło/pokazywało fotografie swoich bliskich, których już nie ma; inni mieli w swym ciele wyryte ślady konfliktu, który w ciągu niewielu lat wśród samych tylko Włochów spowodował aż 52 ofiary śmiertelne i ok. 100 rannych. I tak dzieci, również bardzo małe, rodzice, wdowy i rodzeństwo poległych, w swym wielkim bólu, znoszonym jednak z godnością, spotkali się z Papieżem, wraz z młodymi ludźmi, którzy utracili władzę w nogach lub wzrok, ale nie stracili godności i nadziei.

„Rodziny, choć naznaczone cierpieniem – powiedział na początku Mszy św. ordynariusz polowy – strzegą daru wiary pokornej i niezłomnej. Pochodzą ze wszystkich regionów Włoch, ich cierpienie stało się katedrą ewangelicznej nadziei”. Przypomniawszy, że jest to „znamienny dzień dla Włoch, w którym poprzez różne uroczystości daje się wyraz należnej miłości do rodziny wojskowej”, abp Pelvi zaznaczył, że Ewangelia czytana w tę niedzielę ukazuje właśnie „postać żołnierza, setnika, którego Jezus chwali za jego wiarę”, i zwrócił uwagę przy tej okazji, że „regułą życia żołnierza jest serce, które widzi, staje się gestem i czynem, nie poprzestaje na zwykłej pomocy i staje się otwarte, docierając w ten sposób do osoby”.

W homilii, jak zazwyczaj czyni w takich okolicznościach, Papież Franciszek mówił spontanicznie, komentując czytania liturgii dnia. „W pierwszym – powiedział, odnosząc się do fragmentu Pierwszej Księgi Królewskiej (8, 41-43) – słyszeliśmy modlitwę króla Salomona w dniu poświęcenia świątyni. Powiedział on: Panie, to jest dla wszystkich. I dalej mówił: Panie, wysłuchaj także cudzoziemca, który nie jest z Twego ludu, Izraela, a jednak przyjdzie z dalekiego kraju przez wzgląd na Twe imię; wysłuchaj go”. Salomon bowiem chciał, aby jego świątynia „była domem powszechnym, dla wszystkich: powszechnym domem modlitwy”. Dlatego prosi Pana, aby „wysłuchiwał wszystkich, którzy przyjdą, by modlić się w tej świątyni – wszystkich”. Bowiem Pan słyszy modlitwę wszystkich”, dodał.

Następnie Papież zatrzymał się przy Ewangelii św. Łukasza (7, 1-10), „gdzie – wyjaśnił – Pan wysłuchuje w szczególności modlitwy jednego. Tego setnika, którego sługa zachorował, i prosił Jezusa, aby go uzdrowił”. Podkreślił, że „nasz Bóg jest taki: słyszy modlitwę wszystkich, ale ten Bóg słucha modlitwy wszystkich nie jak gdyby byli anonimowi, nie; wszystkich i każdego. Nasz Bóg jest Bogiem wielkiego i Bogiem małego. Nasz Bóg jest dla każdego osobiście: tutaj jest nas bardzo wielu modlących się, ale nasz Bóg słucha każdego jednego, ponieważ Pan słucha sercem, kocha sercem”. Nie można zatem kochać wszystkich ogólnie. „Kiedy mówimy, że Pan kocha wszystkich, to znaczy, że kocha każdego; utrzymuje więź z każdym; i słyszy, wysłuchuje modlitwy każdego”, powiedział.

Później podzielił się refleksją na temat wojny, zwracając się bezpośrednio do obecnych: „Przyszliśmy dzisiaj, by modlić się za naszych bliskich zmarłych, za bliskich rannych, za ofiary tego szaleństwa, jakim jest wojna: jest to samobójstwo ludzkości, ponieważ zabija serce; zabija właśnie to, co mieści przesłanie Pana, zabija miłość. Bowiem wojna rodzi się z nienawiści, z zazdrości, z żądzy władzy, a także – widzimy to niejednokrotnie – z zabiegania o większą władzę. Także w historii nieraz widzieliśmy, że wielcy tej ziemi problemy lokalne, problemy ekonomiczne, kryzysy gospodarcze w całym świecie chcą rozwiązywać na drodze wojny”. Z jakiego powodu? „Ponieważ pieniądze są dla nich ważniejsze od osób; a wojna jest właśnie tym: jest aktem wiary w pieniądz;  w bożki, w bożki nienawiści; w bożka, który prowadzi cię do zabicia brata; prowadzi cię do zabicia miłości”, odpowiedział Ojciec Święty.

W związku z tym Papieżowi Franciszkowi nasunęło się na myśl pytanie postawione przez Boga Kainowi, który z powodu zawiści zabił swojego brata Abla: Kainie, gdzie jest twój brat? „Dziś możemy usłyszeć ten głos: nasz Ojciec Bóg płacze, płacze z powodu tego naszego szaleństwa i do nas wszystkich kieruje słowa: gdzie jest twój brat? Mówi do wszystkich możnych na ziemi: gdzie jest wasz brat? Co uczyniliście?” Stąd wezwanie do modlitwy, „aby Pan oddalił od nas wszelkie zło”, i by powtarzać „z bólem, także ze łzami, ze łzami serca: wejrzyj na nas, Panie, i bądź miłosierny dla nas, bo jesteśmy smutni, jesteśmy pogrążeni w bólu; wejrzyj na naszą nędzę i naszą udrękę i przebacz wszystkie grzechy. Bowiem za wojną zawsze kryją się grzechy: jest grzech bałwochwalstwa, jest grzech wykorzystywania ludzi, składania ich w ofierze na ołtarzu władzy. Zwróć się ku nam, Panie – prosił w dalszym ciągu Ojciec Święty – i okaż miłosierdzie, bo jesteśmy udręczeni. Wejrzyj na naszą nędzę i naszą udrękę. Bądźmy pewni, że Pan nas wysłucha. Uczyni coś, aby dać nam ducha pocieszenia”.

Świąteczną Mszę św. uświetniły śpiewy, które nadawały radosny ton liturgii; wykonywał je chór Wikariatu Państwa Watykańskiego pod dyrekcją maestro Temistocle Capone. Przed zakończeniem Mszy św. została odmówiona modlitwa za Włochy, którą ułożył Jan Paweł II 15 marca 1994 r., a abp Pelvi przedstawił Papieżowi Franciszkowi dar ofiarowany przez ordynariat polowy: figurę z terakoty przedstawiającą  św. Józefa Robotnika, jak pokazuje narzędzia stolarskie małemu Jezusowi, który trzyma kosz z gwoździami, młotem i obcęgami, które będą narzędziami Jego ukrzyżowania. Uczestnicy przygotowali się do spotkania z Ojcem Świętym poprzez sakrament pojednania, sprawowany poprzedniego wieczoru w Villa Aurelia. Później, w niedzielę po południu, w kaplicach koszar oraz innych jednostek wojskowych przyłączyli się do adoracji eucharystycznej, która trwała równocześnie na całym świecie, pod kierunkiem Papieża Franciszka w Bazylice Watykańskiej. (gianluca biccini)

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

18 sierpnia 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI