Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Gdy zaczynają chwiać się fundamenty procesu

· Próba wytłumaczenia wszystkiego za pomocą genetyki prowadzi do rewizjonizmu prawnego, karzącego to, czym się jest, a nie to, co się robi ·

Jako dyletanci w dziedzinie nauk neurologicznych, jakimi w znacznej mierze jesteśmy, przyjęliśmy przychylnie od samego początku jej istnienia tę gałąź nauki, zajmującą się leczeniem chorób neurodegeneracyjnych i wzmacnianiem systemu immunologicznego mózgu. Dzięki obrazom neurologicznym nauka obiecuje nam obronę przed atakami tego, co nosi miano Alzheimer i Parkinson. Natomiast perspektywa zastosowania nauk neurologicznych w dziedzinie prawnej jest nowością i jawi się jako sprzeczność nabierająca cech rewolucji. W tym świetle Il delitto del cervello – Zbrodnia mózgu (autorstwa Andrei Lavazzy i Lukki Sammichelego, Turyn, Codice 2012) nie jest tylko tytułem książki, ale także sposobem, w jaki określane są wyzwania rzucane przez nauki prawu oraz wprowadzenie tych ostatnich do auli trybunałów.

Uznanie istnienia wolnej woli ma decydujące znaczenie dla podstaw prawa karnego, którego jedna z zasad stanowi, że „prawo karze zachowania, a nie osoby”. Tendencja do wyjaśniania wszystkiego, co się da, przez genetykę prowadzi do tego rodzaju rewizjonizmu prawnego, zgodnie z którym karze się osoby, a nie zachowania, i zaspokaja się ów wymóg bezpieczeństwa, w imię którego człowiek, zredukowany do rzeczy, jest karany za to, czym jest, a nie za to, co robi. Pójście w tym kierunku może zatem doprowadzić do tego, że narzędzia diagnostyczne zamienią się w trybunały diagnostyczne.

Jesteśmy połączeniem genów i środowiska, biologii i kultury. Nie można zaburzać tej równowagi, przypisując genetyce zdolność zmiany mózgu bądź naukom neurologicznym – odczytywania w jego składzie tajemnicy zachowań. Grozi to bowiem wskrzeszeniem Lombrosa wraz z jego szkołą antropologii kryminalnej, tropiącej znaki i ślady atawizmu ukryte w otworach potylicznych lub w innych częściach czaszki tych, co do których sądzono, że są dotknięci opóźnieniem w rozwoju i niedostatkiem wolności. Miejmy się na baczności, bowiem wzniesione przed stuleciem mury wielu domów dla psychicznie chorych kryminalistów nadal się utrzymują.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

23 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI