Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Ewangelię głosi się łagodnie

· W Kościele Il Gesù Papież odprawia Mszę św. dziękczynną za kanonizację Piotra Fabera ·

Z zachętę, aby Dobrą Nowinę głosić „łagodnie, w duchu braterstwa, z miłością”, unikając pokusy „łączenia głoszenia Ewangelii z surowymi naganami, potępianiem”, Papież Franciszek zwrócił się do jezuitów i do wiernych, którzy w piątek rano, 3 stycznia, uczestniczyli w kościele ll Gesù w Rzymie we Mszy św. dziękczynnej za kanonizację Piotra Fabera.

Przypominając duchowe przesłanie sabaudzkiego jezuity – który został ogłoszony świętym 17 grudnia ub.r. – Papież wyraził się o nim jako o „człowieku wielkich pragnień” i „niespokojnego ducha”, który w szkole św. Ignacego „nauczył się łączyć swoją żywą, ale także łagodną wrażliwość z umiejętnością podejmowania decyzji”.

Stąd apel Papieża, aby wzlatywać wysoko i pielęgnować własne marzenia, nie zadowalając się przeciętnością czy „laboratoryjnymi programami apostolskimi”. Siła Kościoła bowiem „nie tkwi w nim samym ani w jego zdolności organizacyjnej, ale kryje się w głębokich wodach Bożych”. Zatem każdy, a zwłaszcza ten, kto należy do Towarzystwa Jezusowego, musi być gotowy „wyzbyć się siebie” i zachowywać w sercu „święty i piękny niepokój”, właściwy człowiekowi, który nieustannie poszukuje. „Tylko będąc skupionym na Bogu, można iść ku peryferiom świata”, podkreślił Papież Franciszek, który zagadnieniu formacji i misji zakonników poświęcił spotkanie z członkami Unii Przełożonych Generalnych, które odbyło się 29 listopada ub.r. w Watykanie. Tekst rozmowy Papieża ze 120 uczestnikami zgromadzenia generalnego Unii można od dzisiaj pobrać ze strony internetowej czasopisma „La Civiltà Cattolica” – w językach włoskim, angielskim i hiszpańskim. 

Homilia Papieża Franciszka wygłoszona podczas Mszy św. w rzymskim kościele Il Gesù:

Wysłuchaliśmy słów św. Pawła, który mówi nam: «To dążenie niech was ożywia; ono też [było] w Chrystusie Jezusie. On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi» (Flp 2, 5-7). My, jezuici, chcemy być naznaczeni imieniem Jezusa, walczyć pod sztandarem Jego krzyża, a to znaczy, że ma nas ożywiać to samo dążenie, które było w Chrystusie. To znaczy myśleć jak On, kochać jak On, patrzeć jak On, iść jak On. Znaczy czynić to, co On czynił i to z takimi samymi uczuciami, jakie miał On, z uczuciami, jakie miał w swoim Sercu.

Serce Chrystusa jest sercem Boga, który z miłości «ogołocił samego siebie». Każdy z nas, jezuitów, który naśladuje Jezusa, powinien być gotowy do ogołocenia samego siebie. Jesteśmy powołani do tego uniżenia się: do bycia «ogołoconymi». Do bycia ludźmi, którzy nie mogą żyć, koncentrując się na samych sobie, ponieważ w centrum Towarzystwa jest Jezus i Jego Kościół. A Bóg jest Deus semper maior, Bogiem, który zawsze nas zadziwia. A jeśli Bóg, który zadziwia, nie jest w centrum, Towarzystwo się gubi. Dlatego być jezuitą znaczy być osobą o niedokończonej myśli, o otwartej myśli, ponieważ myśli ona zawsze patrząc na horyzont, którym jest coraz większa chwała Boża, która nieustannie nas zadziwia. To jest niepokój naszej otchłani. Ów święty i piękny niepokój!

Ale, skoro jesteśmy grzesznikami, możemy zadać sobie pytanie, czy nasze serce zachowało niepokój poszukiwania, czy raczej osłabło, czy nasze serce pozostaje zawsze w napięciu: czy jest sercem, które nie spoczywa, nie zamyka się w sobie, lecz bije w rytmie drogi, którą trzeba przebyć wraz z całym wiernym ludem Bożym. Boga trzeba szukać, aby Go znaleźć, i Go znajdować, aby Go szukać znowu i zawsze. Tylko ten niepokój daje pokój sercu jezuity, jest to również niepokój apostolski, który nie powinien osłabiać naszego głoszenia kerygmatu, ewangelizowania z odwagą. To niepokój przygotowuje nas do otrzymania daru apostolskiej płodności. Bez niepokoju jesteśmy wyjałowieni.

Taki był niepokój Piotra Fabra, człowieka wielkich pragnień, drugiego Daniela. Faber był człowiekiem «skromnym i wrażliwym, wyróżniającym się głębokim życiem duchowym i obdarzonym zdolnością nawiązywania przyjaznych więzi z różnymi osobami» (por. Benedykt XVI, Przemówienie do jezuitów, 22 kwietnia 2006 r.: «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 8/2006, s. 24). Jednakże był również duchem niespokojnym, niezdecydowanym, nigdy nie był zadowolony. Pod kierunkiem św. Ignacego nauczył się łączyć swoją żywą, ale także łagodną wrażliwość, powiedziałbym nawet subtelną, z umiejętnością podejmowania decyzji. Był człowiekiem wielkich pragnień; wziął na siebie ciężar swoich pragnień, uznał je. A raczej, dla Fabra prawdziwy duch pobudzający do działania ujawnia się właśnie wtedy, gdy pojawiają się sprawy trudne (por. Dziennik, 301). Autentyczna wiara zawsze zakłada głębokie pragnienie zmienienia świata. Oto pytanie, które powinniśmy sobie zadać: Czy my także mamy wielkie koncepcje i zapał? Czy my także jesteśmy odważni? Czy nasze marzenia wzlatują wysoko? Czy «pożera» nas gorliwość (por. Ps 69 [68], 10)? Czy też jesteśmy przeciętni i zadowalamy się naszymi laboratoryjnymi programami apostolskimi? Pamiętajmy zawsze: siła Kościoła nie tkwi w nim samym i w jego zdolności organizacyjnej, ale kryje się w głębi wód Bożych. To te wody pobudzają nasze pragnienia, a pragnienia rozszerzają serce. O tym mówi św. Augustyn: modlić się, by pragnąć, i pragnąć, by rozszerzać serce. Właśnie w pragnieniach Faber mógł rozeznać głos Boga. Bez pragnień nigdzie się nie wyrusza i dlatego Panu trzeba ofiarować własne pragnienia. W Konstytucjach mówi się, że «bliźniemu pomaga się dzięki pragnieniom przedstawianym Bogu, naszemu Panu» (Konstytucje, 638).

Faber żywił prawdziwe i głębokie pragnienie «stania się rozszerzonym w Bogu»: był całkowicie skupiony na Bogu i dlatego mógł udawać się, w duchu posłuszeństwa, często również pieszo, do każdego zakątka Europy, łagodnie prowadzić dialog ze wszystkimi i głosić Ewangelię. Przychodzi mi na myśl pokusa, którą prawdopodobnie my możemy mieć, i wielu ją ma, łączenia głoszenia Ewangelii z surowymi naganami, potępianiem. Nie, Ewangelię głosi się łagodnie, w duchu braterstwa, z miłością. Dzięki zażyłości z Bogiem potrafił zrozumieć, że doświadczenie wewnętrzne i życie apostolskie zawsze idą w parze. Pisze w swoim Dzienniku, że pierwszym poruszeniem serca musi być «pragnienie tego, co istotne i podstawowe, to znaczy, że na pierwszym miejscu należy umieścić doskonałą troskę o to, by znajdować Boga, naszego Pana» (Dziennik, 63). Faber pragnie «pozwolić Chrystusowi, by zajął centralne miejsce w jego sercu» (Dziennik, 68). Tylko będąc skupionym na Bogu, można iść ku peryferiom świata! I Faber nieustannie podróżował, również przekraczając geograficzne obrzeża, do tego stopnia, że mówiło się o nim: «Wydaje się, że urodził się po to, aby nie zatrzymywać się nigdzie» (MI, Epistolae I, 362). Fabra trawiło intensywne pragnienie głoszenia Pana. Jeśli nie pragniemy tego, co on, wówczas trzeba, abyśmy zatrzymali się na modlitwie i z cichą żarliwością prosili Pana, za wstawiennictwem naszego brata Piotra, aby na nowo nas zachwycił: tą fascynacją Panem, która prowadziła Piotra do tych wszystkich apostolskich «szaleństw».

Jesteśmy ludźmi żyjącymi w napięciu, jesteśmy także ludźmi pełnymi sprzeczności i niekonsekwentnymi, grzesznikami, wszyscy. Ale jesteśmy ludźmi, którzy chcą podążać pod okiem Jezusa. Jesteśmy mali, jesteśmy grzeszni, ale chcemy walczyć pod sztandarem krzyża w Towarzystwie naznaczonym imieniem Jezusa. Choć jesteśmy egoistami, mimo to chcemy wieść życie pobudzane wielkimi pragnieniami. Odnówmy zatem nasze ślubowanie Odwiecznemu Panu wszechświata, abyśmy z pomocą Jego chwalebnej Matki mogli chcieć, pragnąć i być ożywiani takimi uczuciami jak Chrystus, który ogołocił samego siebie. Św. Piotr Faber pisał: «Nigdy nie szukajmy w tym życiu imienia, które nie byłoby złączone z imieniem Jezusa» (Dziennik, 205). I módlmy się do Matki Bożej, abyśmy mogli być z Jej Synem. 

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

23 października 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI