Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Drzewo życia

· Msza św. Papieża w Domu św. Marty ·

Historia człowieka i historia Boga splatają się na krzyżu. Jest to zasadniczo historia miłości. Niezgłębiona tajemnica, której sami nie jesteśmy w stanie zrozumieć. W jaki sposób możemy „zakosztować tego miodu aloesu, tej gorzkiej słodyczy ofiary Chrystusa?”. Papież Franciszek wskazał sposób na to dziś rano, w sobotę 11 września, w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego, w czasie Mszy św. sprawowanej w kaplicy Domu św. Marty. Komentując czytania z liturgii dnia – fragment Listu do Filipian (2, 6-11) i Ewangelii św. Jana (3, 13-17) – Papież powiedział, że można „choć trochę” zrozumieć tajemnicę krzyża „na kolanach, w modlitwie”, a także „wylewając łzy”. A wręcz to właśnie łzy „przybliżają nas do tej tajemnicy”. Bowiem „nie płacząc”, zwłaszcza „nie płacząc w sercu, nigdy nie zrozumiemy tej tajemnicy”. Jest to „płacz skruszonego, płacz brata i siostry, którzy patrzą na tak wiele ludzkiej nędzy, a patrzą na nią także w Jezusie, na kolanach i płacząc”. A przede wszystkim, zaznaczył Papież, „nigdy sami!”. Aby wejść w tę tajemnicę, która „nie jest labiryntem, ale trochę go przypomina”, zawsze „potrzebujemy Matki, matczynej dłoni”. Niech Maryja, dodał, „pozwoli nam poczuć, jak wielka i jak pokorna jest ta tajemnica, słodka jak miód i gorzka jak aloes”. Ojcowie Kościoła, przypomniał Papież, „porównywali zawsze drzewo z raju do drzewa grzechu. Drzewo, które wydaje owoc poznania, dobra, zła, wiedzy – z drzewem krzyża”. Pierwsze drzewo „spowodowało tak wiele zła”, natomiast drzewo krzyża „prowadzi nas do zbawienia, uzdrawia, gładzi to zło”. „Tak przebiega droga człowieka w historii”. Droga, która pozwala „znaleźć Jezusa Chrystusa Odkupiciela, który oddaje swoje życie z miłości”. Miłości, która objawia się w ekonomii zbawienia, jak przypomniał Ojciec Święty, według słów ewangelisty Jana. Bóg, powiedział Papież, „nie posłał Syna na świat, aby świat potępił, ale aby świat przez Niego został zbawiony”. A jak nas zbawił? „Przez drzewo krzyża”. Z innego drzewa zrodziły się „samowystarczalność, duma i wyniosłość, wola poznawania wszystkiego naszym umysłem, według naszych kryteriów, a także, zgodnie z naszą skłonnością do bycia i stawania się jedynymi sędziami świata”. Taka jest, powiedział, „historia człowieka”. Natomiast na drzewie krzyża jest historia Boga, który „zechciał przyjąć naszą historię i iść z nami”.

Właśnie w pierwszym czytaniu apostoł Paweł „streszcza w paru słowach całą historię Boga: Jezus Chrystus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem”. Ale, wyjaśnił, „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobny do ludzi”. Chrystus w istocie „uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej”. Taka jest „historia Boga”. A dlaczego to robi? - zapytał Biskup Rzymu. Odpowiedź znajduje się w słowach Jezusa do Nikodema: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął ale miał życie wieczne”. Bóg, zakończył Papież, „idzie tą drogą z miłości, nie ma innego wytłumaczenia”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

26 maja 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI