Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Aby nie zostać laureatem Nobla w dziedzinie narzekania

· Msza św. w Domu św. Marty ·

Pan prowadzi swój lud, pociesza go, ale także upomina go i karze z czułością ojca, pasterza, który „jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie”. W ten sposób Papież Franciszek w homilii podczas porannej Mszy św. odprawianej we worek 10 grudnia w Domu św. Marty odpowiedział na pytania, do których pobudza liturgia dnia: „W jaki sposób pociesza, jak napomina Pan?. W istocie pierwsze czytanie, fragment Księgi pocieszenia Izraela proroka Izajasza, rozpoczyna się, wyjaśnił Papież, „głoszeniem nadziei”. ”Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud”, prorok przytacza w ten sposób słowa Boga, „przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego udręki się skończył, że wina jego odpokutowana”.

„Pan zawsze nas pociesza – skomentował Franciszek – pod warunkiem, że pozwalamy się pocieszyć”. Bóg, wyjaśnił, „napomina z pocieszeniem, ale w jaki sposób?”. I przeczytał inny passus z Izajasza, mówiący o Panu, Dobrym Pasterzu, który „swoim ramieniem” gromadzi trzodę, „jagnięta nosi na swej piersi” i łagodnie prowadzi „owce karmiące”. Papież zachęcił słuchających go do powtórzenia „w sercu” tego fragmentu, i komentuje: „Przecież to jest fragment o czułości! W jaki sposób Pan pociesza? Z czułością. W jaki sposób Pan napomina? Z czułością. W jaki sposób Pan karze? Z czułością”. „Czy wyobrażasz sobie siebie – podkreślił – na piersi Pana, po tym jak zgrzeszyłeś?”. Pan prowadzi swój lud – kontynuował Franciszek – Pan mu przewodzi, Pan upomina; powiedziałbym także: Pan karze z czułością”. To jest czułość Boga, to są pieszczoty Boga. „Nie jest to podejście dydaktyczne czy dyplomatyczne w przypadku Boga”, wyjaśnił dalej Papież, ale „pochodzi z Jego wnętrza, jest to radość, którą On odczuwa, kiedy jakiś grzesznik się przybliża. A radość powoduje, że staje się On czuły”.

Franciszek przypomniał następnie przypowieść o synu marnotrawnym i o tacie, „który zobaczył syna z daleka – ponieważ go oczekiwał, „wychodził na taras, żeby zobaczyć, czy syn wraca. Serce ojca”. A kiedy przybywa i zaczyna ”tę mowę skruchy, zamyka mu usta i świętuje. „Czuła bliskość Pana”, skomentował dalej Papież. W Ewangelii znów pojawia się pasterz, ten, który ma sto owiec, a jedna się gubi. „Czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka?”, powiedział Papież. „A jeśli mu się uda ją odnaleźć (…) cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały”. Taka jest „radość Pana w obliczu grzesznika”, „z nas, kiedy pozwalamy sobie przebaczyć, zbliżamy się do Niego, aby nam przebaczył. Radość, która „staje się czułością, a ta czułość nas pociesza”.

„Często – wyjaśnił Franciszek – uskarżamy się na nasze trudności; diabeł chce, abyśmy ulegli duchowi smutku”, „rozgoryczenia życiem” lub „naszymi grzechami”. I przypomniał: „Znałem pewną osobę konsekrowaną Bogu, którą nazywano „Narzekanie”, ponieważ nie potrafiła robić nic innego, jak tylko się uskarżać” – była laureatką Nobla w dziedzinie narzekania”. A jakże często my narzekamy” i „myślimy, że nasze grzechy, nasze ograniczenia nie mogą być wybaczone”. Tymczasem głos Pana dociera i mówi: „Ja cię pocieszę, jestem blisko ciebie”, i ujmuje nas z czułością. „Bóg potężny, który stworzył niebo i ziemię – zauważył Franciszek – Bóg-heros, by tak się wyrazić, nasz Brat, który pozwolił się doprowadzić na krzyż i umarł za nas, potrafi nas pogłaskać i powiedzieć: 'Nie płacz'”. „Z jak wielką czułością – kontynuował Papież – Pan pogłaskał z pewnością wdowę z Nain, kiedy mówił do niej: 'Nie płacz'”. Być może przed trumną syna pogłaskał ją, zanim powiedział: „Nie płacz”. Gdyż „tam było nieszczęście”. „Powinniśmy wierzyć w to pocieszanie Pana”, bo potem „jest łaska” przebaczenia.

Na zakończenie Franciszek podjął znów dialog ze swoim wyimaginowanym penitentem: „Ojcze, mam dużo grzechów, popełniłem w życiu wiele błędów”. „Ale pozwól się pocieszyć”, odpowiada. „A kto mnie pocieszy?”, pyta dalej penitent. „Pan”. „A gdzie mam pójść?” – to ostatnie pytanie penitenta. „Aby prosić o przebaczenie – idź, idź! Zdobądź się na odwagę. Otwórz drzwi. A On cię otoczy czułością”. „On – zakończył Papież – podejdzie z czułością ojca, brata; jak pasterz pasie swą trzodę i gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi i łagodnie prowadzi owce karmiące, tak Pan nas pociesza”.

Alessandro Di Bussolo

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

23 lutego 2020

PODOBNE WIADOMOŚCI