Uwaga

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies
Cookies to małe pliki tekstowe, które pomagają nam polepszyć korzystanie z naszych stron. Więcej informacji o wykorzystywaniu przez nas cookies można znaleźć w Warunki polityki prywatności.

Aby być Kościołem mówiącym „tak”

· Msza św. odprawiona przez Papieża w Domu św. Marty ·

Kościół, „wspólnota mówiąca 'tak'”, uformowana przez Ducha Świętego, będąca przeciwieństwem „Kościoła negującego”, który zmusza Ducha „do podwójnej pracy”: taki obraz przedstawił Papież Franciszek uczestnikom porannej Mszy św. w czwartek 2 maja w kaplicy Domus Sanctae Marthae. Koncelebrowali z nim m.in. kard. Albert Malcom Ranjith Patabendige Don, metropolita Kolombo (Sri Lanka); abp Lorenzo Voltolini, metropolita Portoviejo (Ekwador) i ks. Raphael Kutaimi, były proboszcz Kościoła syryjskokatolickiego w Bagdadzie, który został ranny w zamachu dokonanym w ostatnią niedzielę października 2010 r., w którego wyniku zginęło ok. 50 wiernych, uczestniczących we Mszy św.

Wśród uczestników Eucharystii była grupa współpracowników Muzeów Watykańskich i redaktorki miesięcznego dodatku do „L'Osservatore Romano” – „donne chiesa mondo” – Ritanna Armeni, Lucetta Scaraffia, Giulia Galeotti, i malarka Isabella Ducrot, autorka m.in. ramek, zdobiących wydania naszego dziennika z okazji wyboru i inauguracji pontyfikatu Papieża Franciszka, oraz dyrektor naszego dziennika.

W homilii Papież mówił o Kościele, który po modlitwie apostołów z Maryją wyszedł z Wieczernika. Był to Kościół, zauważył, wciąż ponaglany przez Ducha Świętego; szerzył się stopniowo w całym świecie, niosąc orędzie poganom.

Komentując fragment Dziejów Apostolskich (15, 7-21) i Ewangelii św. Jana (15, 9-11), Papież opisał działanie Kościoła, który „udawał się na peryferie wiary, gdzie nie wierzono w orędzie Jezusa Chrystusa, ponieważ go nie znano”. „Udawał się, by głosić, ponaglany przez Ducha Świętego”, który działa zasadniczo na dwa sposoby: najpierw ponagla”, powiedział, stwarzając „także pewne problemy”; potem zaprowadza „harmonię w Kościele, wewnątrz. To działanie Ducha Świętego jest ciągłe”.

Uczniowie zatem szli i głosili wiarę w Jerozolimie, gdzie, wyjaśnił Papież, rodziły się pierwsze problemy, bowiem zderzali się z licznymi odmiennymi opiniami. Przede wszystkim tych, którzy uważali, że powinni byli oni przyjąć to wszystko, co już zostało ustanowione przez uczonych w Prawie. Byli jednak także inni, którzy wierzyli w możliwość dojścia do porozumienia. A byli to ludzie otwarci, zauważył Papież, którzy jednak znaleźli się w obliczu „Kościoła mówiącego: 'Nie, nie można; nie nie, trzeba, trzeba, trzeba'”, w przeciwieństwie do „Kościoła mówiącego: 'Tak: ale... zastanówmy się nad tym, otwórzmy się, to Duch otwiera nam drzwi'”. A zatem „Duch Święty musiał wykonać swoją drugą pracę: zaprowadzić harmonię pośród tych odmiennych stanowisk, harmonię w Kościele, między nimi w Jerozolimie i między nimi a poganami. To niemała praca, którą Duch Święty zawsze wykonuje w historii. A kiedy my nie pozwalamy Mu pracować, zaczynają się podziały w Kościele, sekty, wszystkie te rzeczy, ponieważ jesteśmy zamknięci na prawdę Ducha”. Następnie Papież  zatrzymał się na słowach Jakuba, biskupa Jerozolimy. On, usłyszawszy, jak Piotr mówił, że wolą Pana było, aby z jego ust narody usłyszały słowa Ewangelii i nawracały się 'bez żadnej różnicy między nami a nimi”, zauważa, „'że na początku Bóg raczył wybrać sobie Lud spośród pogan, dla swojego imienia. Zgodne są z tym słowa proroków”, i czyni swoją propozycję – autorytatywną, ponieważ był biskupem Jerozolimy: „Dlatego uważam, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, którzy  nawracają się do Boga”. Dlaczego zatem „wystawiacie na próbę Boga?” W obliczu tego nie wystawiajmy na próbę Boga, „nakładając na uczniów jarzmo, którego ani nasi ojcowie, ani my nie byliśmy w stanie dźwigać”. To jest kluczowe słowo: jarzmo. Kiedy służba Panu staje się jarzmem tak ciężkim, drzwi wspólnot chrześcijańskich są zamknięte: nikt nie chce przyjść do Pana. My natomiast wierzymy, że przez łaskę Pana Jezusa jesteśmy zbawieni”.

„To słowo jarzmo – wyznał Papież – trafia mi do serca, przychodzi mi na myśl. Ale ktoś może pomyśleć: 'Ach, teraz wspólnoty katolickie, wspólnoty chrześcijańskie mówiące 'tak' nie muszą nic robić i mogą wieść dobre życie?!' Czy to jarzmo, tak ciężkie, jest aktualne? Czy w Kościele jest jarzmo? Tak, sam Jezus mówi nam o tym w Ewangelii, którą słyszeliśmy: 'Jak  Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej!'. Pierwsze, co mówi Jezus, to: 'Trwajcie w mojej miłości, bądźcie zanurzeni w mojej miłości, w miłości mojego serca'. To jest pierwszy passus”. A w drugim mówi: „'Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej'. A to jest chrześcijańska wspólnota 'tak': od głoszenia Jezusa Chrystusa trwa w Jego miłości i w konsekwencji tej miłości wypełnia przykazania i mówi nieraz 'nie'”. Ale są to 'nie' wynikające z pierwszego 'tak', uściślił: a mianowicie z przyjęcia „łaski Jezusa, który jest miłością”.

A „kiedy wspólnota chrześcijańska żyje w miłości, wyznaje swoje grzechy, czci Pana, przebacza zniewagi, jest miłosierna względem innych i jest przejawem miłości, czuje się zobowiązana do wierności Panu w przestrzeganiu przykazań. Jest to wspólnota mówiąca 'tak', a jej 'nie' są konsekwencją owego 'tak'”.

Na koniec napomnienie wiernych: „Prośmy Pana, aby Duch Święty zawsze nam pomagał stawać się wspólnotą miłości. Miłującą Jezusa, który tak bardzo nas umiłował”; wspólnotą „'tak', które skłania do wypełniania przykazań”; „wspólnotą, która zawsze będzie miała „drzwi otwarte. I będzie nas broniła przed pokusą stania się być może purytanami, w etymologicznym sensie tego słowa, szukania czystości paraewangelicznej, wspólnotą 'nie'. Bowiem Jezus domaga się od nas najpierw miłości, miłości do Niego; i prosi nas, abyśmy trwali w Jego miłości”.

Wydanie drukowane

 

TRANSMISJA BEZPOŚREDNIA

St. Peter’s Square

22 września 2019

PODOBNE WIADOMOŚCI